trujące rośliny doniczkowe dla kanarka

Rośliny trujące:
 prymula (pierwiosnek kubkowaty),
kulczyba wronie oko,
 glediozja,
 difenbachia,
 cis,
 hiacynt,
 barwinek,
 wszystkie rośliny psiankowate,
 narcyz,
 oleander,
 jagody ardizji,
 jagody asparagusa,
 poinsecja,
 kroton.

Rośliny drażniące błonę śluzową:
 bluszcz,
 anturium,
 aglaonema,
 filodendron,
 szeflera.

Rośliny niebezpieczne
Wszystkie kaktusy i inne rośliny kolczaste stanowią potencjalne zagrożenie dla kanarków ze względu na możliwość skaleczenia (szczególnie oka).

 

consulting company

As you wish my dear morgiana…

Strychnina – alkaloid występujący w nasionach Kulczyby wroniego oka (sama nazwa łacińska o tym świadczy Strychnos nux-vomica )
Zawiera około 2-3% strychniny i brycyny (też trucizna ale działa 50krotnie słabiej niż strychnina)
Najbardziej bogate w obie substancje są nasiona…

Strychnina powoduje zablokowanie synapsy hamulcowych, przez to wzmagając pobudzenie neuronów. W dużym uproszczeniu, śmierć spowodowana przez skurcz toniczny mieśni oddechowych, a jeszcze wiekszym... dusisz się
Substancja o wybitnie gorzkim smaku. Stężenie w wodzie 1 ppm jest już wyczuwalne jako gorzki smak. Więc jako trucizna dla ludzi.. hmm… chyba że ktoś ma naprawdę przytępiony zmysł smaku.
Swoistą odtrutką stosowaną w zatruciach strychniną są barbiturany.

POMOC W ZDANIACH FARMACYJNO-LEKARSKICH

W zasadzie tak, o ile słownictwa używasz poprawnego (nie wszystko mam gdzie sprawdzić). Nb. jednak poprawki niżej:

4. Z nasion strychniny przygotowywane sa napary i wyciagi
Infusa et extrecta e semine strychni praeparantur.
(Strychniną pewnie nazywają tu roślinkę Kulczyba wronie oko - po łacinie jest to Strychnos nux-vomica i zawiera alkaloid strychninę - tyle powiedziały mi google i wikipedia; w gen. będzie więc strychni; poprawiłem też abl. od semen, seminis n)
5. Alkaloid to chyba alcaloidum, i n (powiedział mi to wygooglowany słownik łacińsko-... rosyjski ), więc zamiast alkaloidum dać trzeba alcaloidorum

Różne nasenne, uspokajające itp. sprawdźcie sami, wiecie więcej o tym.

"Rośliny Trujące"

"Rośliny Trujące"

NAZWA POLSKA - NAZWA ŁACIŃSKA

Barwinek pospolity - Vinca minor
Bieluń dziędzierzawa - Datura stramonium
Buławinka czerwona - Claviceps purpurea
Cebula morska - Urginea Scilla
Chinowiec soczystoczerwony - Cinchoma succirubra
Ciemiernik czarny - Helleborus niger
Ciemiężyca zielona - Veratrum lobelium
Konwalia majowa - Convallaria maialis
Kulczyba wronie oko - Strychnos nux-vomica
Lulecznica kraińska - Scopolia carnolica
Lulek czarny - Hyoscyamus niger
Mak lekarski - Papaver somniferum
Miłek wiosenny - Adonis vernalis
Naparstnica purpurowa - Digitalis purpurea
Naparstnica wełnista - Digitalis lantanta
Oleander pospolity - Nerium oleander
Pokrzyk wilcza jagoda - Atropa belladonna
Potoslin jaborandi - Ephedra distachya
Rauwolfia wężowa - Rauwolfia serpentina
Sekretnik wdzięczny - Strophanthus gratus
Stoiczka rozdęta - Lobelia inflata
Tojad mocny - Aconitum calliboryton
Wymiotnica prawdziwa - Uragoga ispecauanha
Zimowit lekarski - Colchicum autumnale

 

"Rosliny Trujące"

NAZWA POLSKA - NAZWA ŁACIŃSKA

Barwinek pospolity - Vinca minor
Bieluń dziędzierzawa - Datura stramonium
Buławinka czerwona - Claviceps purpurea
Cebula morska - Urginea Scilla
Chinowiec soczystoczerwony - Cinchoma succirubra
Ciemiernik czarny - Helleborus niger
Ciemiężyca zielona - Veratrum lobelium
Konwalia majowa - Convallaria maialis
Kulczyba wronie oko - Strychnos nux-vomica
Lulecznica kraińska - Scopolia carnolica
Lulek czarny - Hyoscyamus niger
Mak lekarski - Papaver somniferum
Miłek wiosenny - Adonis vernalis
Naparstnica purpurowa - Digitalis purpurea
Naparstnica wełnista - Digitalis lantanta
Oleander pospolity - Nerium oleander
Pokrzyk wilcza jagoda - Atropa belladonna
Potoslin jaborandi - Ephedra distachya
Rauwolfia wężowa - Rauwolfia serpentina
Sekretnik wdzięczny - Strophanthus gratus
Stoiczka rozdęta - Lobelia inflata
Tojad mocny - Aconitum calliboryton
Wymiotnica prawdziwa - Uragoga ispecauanha
Zimowit lekarski - Colchicum autumnale

Anturium

Bartucha, podrzucam coś:

Niebezpieczne i silnie trujące rośliny pokojowe:

- kulczyba wronie oko
- glediczja
- difenbachia (wszystkie należące do niej gatunki)
- cis
- oleander
- hiacynt
- narcyz
- ardizji
- kroton
- poinsencja
- jagody asparagusa
- pierwiosnek kubkowaty
- barwinek
- rodzina psiankowatych-wszystkie rośliny
- filodendron (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)
- aglaonema (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)
- bluszcze (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)
- anturium (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)

Info ze str. http://www.mojekoty-mojeptaki.org/?id=7b

Księga roślin trujących

Księga roślin trujących

NAZWA POLSKA - NAZWA ŁACIŃSKA
Barwinek pospolity - Vinca minor
Bieluń dziędzierzawa - Datura stramonium
Buławinka czerwona - Claviceps purpurea
Cebula morska - Urginea Scilla
Chinowiec soczystoczerwony - Cinchoma succirubra
Ciemiernik czarny - Helleborus niger
Ciemiężyca zielona - Veratrum lobelium
Konwalia majowa - Convallaria maialis
Kulczyba wronie oko - Strychnos nux-vomica
Lulecznica kraińska - Scopolia carnolica
Lulek czarny - Hyoscyamus niger
Mak lekarski - Papaver somniferum
Miłek wiosenny - Adonis vernalis
Naparstnica purpurowa - Digitalis purpurea
Naparstnica wełnista - Digitalis lantanta
Oleander pospolity - Nerium oleander
Pokrzyk wilcza jagoda - Atropa belladonna
Potoslin jaborandi - Ephedra distachya
Rauwolfia wężowa - Rauwolfia serpentina
Sekretnik wdzięczny - Strophanthus gratus
Stoiczka rozdęta - Lobelia inflata
Tojad mocny - Aconitum calliboryton
Wymiotnica prawdziwa - Uragoga ispecauanha
Zimowit lekarski - Colchicum autumnale

Poszukuje info na temat pewnego związku........


Cytat:Być może to miała być i brucyna, albo coś podobnego co jest trucizną.
Zostałam poproszona o znalezienie informacji nic po za tym, więc jeśli coś
o
tym wiesz byłabym bardzo wdzięczna Adamie.



Brucyna to inaczej 2,3-dimetoksystrychnidyno-10-on albo
10,11-dimetoksystrychnina.
Wystepuje w roslinie Strychnos nux-vomica zwana takze kulczyba albo wronim
okiem.
Naturlich jest to alkaloid - igielkowate krysztalki o temp. topnienia 178
st. C, o bardzo gorzkim smaku (odczuwalnym juz w rozcienczeniu 1:220000),
dlatego jest stosowana jako wzorzec goryczy.
Slabo rozpuszczalna w wodzie (1g w 1320 ml), dobrze w etanolu (1g w 1,3 ml).
Lepiej rozpuszczaja sie w wodzie jej sole - chlorowodorek lub dwuwodny
azotan.
LD50 dla szczura doustnie = 1mg/kg.
LD dla czlowieka (strychniny) = 15-30 mg; brucyna jest okolo 50x slabsza niz
strychnina, czyli na czlowieczka potrzeba 0,75-1,5 g.

Generalnie jest silna trucizna, dzialajaca na oun.
Dzialanie toksyczne zblizone do dzialania strychniny tzn:
- zwiekszenie pobudliwosci odruchowej rdzenia kregowego co powoduje
rownoczesny skurcz wszystkich miesni (drgawki sa typowe dla zatrucia
strychnina i jej pochodnymi);
- nastepuje kolejno sztywnosc miesni twarzy, szyi, kolan, potem pojedyncze
skurcze miesni-prostownikow konczyn, stopniowo zwieksza sie sila i
czestotliwosc skurczow az dochodzi do ciaglegu skurczu tezcowego
(tonicznego), co dotyczy rowniez miesni oddechowych = zgon; pomiedzy
napadami drgawek pojawia sie calkowite zwiotczenie miesni
- ciekawostka jest fakt, ze podczas zatrucia, kazdy bodziec dzwiekowy lub
najmniejszy ruch wywoluje skurcz
- inna ciekawostka jest fakt wystapienia stezenia posmiertnego natychmiast
po zgonie

Postepowanie przy zatruciu:
- maksymalna izolacja od bodzcow zewnetrznych
- sztuczne oddychanie tlenem
- plukanie zoladka + wegiel aktywowany (po opanowaniu drgawek)
- celem opanowania drgawek podawac sukcynylocholine i diazepam dozylnie
- wlewy z NaHCO3 i K+ celem przeciwdzialania kwasicy i hipokaliemii

Materialy zrodlowe:
Vademecum zatruc, PZWL, Warszawa 1995
Merck Index, 12th edition
MSD Manual, Urban & Partner, Wrocław 1995
Toksykologia - Podrecznik dla studentow farmacji, PZWL, Warszawa 1990
Farmakognozja - Podrecznik dla studentow farmacji, PZWL, Warszawa 1993

LD50 - dawka smiertelna (lethal dose) powodujaca zgon u 50% zatrutych
stworow.

-----------------------
Pozdrawiam,
Adam B.

MAGAZYN

Zawartość magazynu prof. Oliviera Black'a:



-Akonit
-Arszenik
-Beozar
-Dżdżownice
-Kolce Jeżozwierza
-Korzeń Asfodelusa
-Korzonki Stokrotek
-Kręgosłup Skorpeny
-Kły Węża
-Kora Drzewa Wiggen
-Mordownik
-Muchy Siatkoskrzydłe
-Oczy Diabła Morskiego
-Otwornice
-Suszone Pająki
-Pijawki
-Piołun
-Krwawy Pieprz
-Rdest Ptasi
-Rogate Ślimaki
-Róg Dwurożca
-Ropa Czyrakobulwy
-Serce Krokodyla
-Skórka Boomslanga
-Suszona Pokrzywa
-Suszone Figi
-Szczurze Jelita
-Ślaz
-Śluz Gumochłona
-Śledziona Szczura
-Tojad Żółty
-Żabi Mózg
-Żabi Skrzek
-Barwinek pospolity - Vinca minor
-Bieluń dziędzierzawa -Datura stramonium
-Buławinka czerwona - Claviceps purpurea
-Cebula morska - Urginea Scilla
-Chinowiec soczystoczerwony - Cinchoma succirubra
-Ciemiernik czarny - Helleborus niger
-Ciemiężyca zielona - Veratrum lobelium
-Konwalia majowa - Convallaria maialis
-Kulczyba wronie oko - Strychnos nux-vomica
-Lulecznica kraińska - Scopolia carnolica
-Lulek czarny - Hyoscyamus niger
-Mak lekarski - Papaver somniferum
-Miłek wiosenny - Adonis vernalis
-Naparstnica purpurowa - Digitalis purpurea
-Naparstnica wełnista - Digitalis lantanta
-Oleander pospolity - Nerium oleander
-Pokrzyk wilcza jagoda - Atropa belladonna
-Potoslin jaborandi - Ephedra distachya
-Rauwolfia wężowa - Rauwolfia serpentina
-Sekretnik wdzięczny - Strophanthus gratus
-Stoiczka rozdęta - Lobelia inflata
-Tojad mocny - Aconitum calliboryton
-Wymiotnica prawdziwa - Uragoga ispecauanha
-Zimowit lekarski - Colchicum autumnale

-Veritaserum
-Amortencja
-Eliksir Bujnego Owłosienia
-Eliksir Pieprzowy
-Eliksir Postarzający
-Eliksir Rozdymający
-Eliksir Skurczający
-Eliksir Słodkiego Snu
-Felix Felicis
-Wywar Żywej Śmierci
-Szkiele-Wzro
-Eliksir Tojadowy
-Wywar Dekompresyjny
-Napój Leczący Czyraki
-Nalewka z Piołunu
-Eliksir Wiggenowy
-Sok z pijawek

-Ampułki szklane małe: 97 sztuk
-Ampułki szklane duże trójkątne: 35 sztuk
-Ampułki szklane duże okrągłe: 41 sztuk
-Ampułki duże szklane łączone szyjką: 10 sztuk
-Słoje zwykłe małe: 50 sztuk
-Słoje zwykłe duże: 40 sztuk

-Rękawice ze smoczej skóry zapasowe: 5 par

-Kociołek cynowy rozmiar dwa: 15 sztuk
-Kociołek miedziany rozmiar trzy: 7 sztuk
-Kociołek składany nowy model: 3 sztuki
-Kociołek złoty rozmiar dwa: 2 sztuki

***Magazyn jest własnością prof. Oliviera Black'a i tylko on ma prawo z niego korzystać.***

Całkiem nowa bajeczka o Czerwonym Kapturku i Dobrym Wilku

Wiktoria Wikipedia wyszła na mównicę i pewnym głosem przedstawiła tytuł referatu:

Wilk - szkodnik do wytępienia czy ważny element przyrody?

Rozejrzała się bacznie po sali i widząc wpatrzone w nią wiele par oczu, zaczęła mówić:

Najpierw przedstawię trochę historii...

Wilki nigdy nie miały wśród ludzi najlepszej opinii. Walerian Kurowski w książce "Myślistwo w Polsce i na Litwie" w roku 1675 opisał wilka tak: "Wilk jest to gatunek psa dzikiego, zwierzę najzajadliwsze, najszkodliwsze, które nie tylko dzikie i swojskie zwierzęta wytępia, ale i podczas mrozów na ludzi się rzuca." W literaturze myśliwskiej opisywano liczne przypadki atakowania, zagryzania, zjadania ludzi przez wilków, choć tak naprawdę nie wiadomo, czy były to rzeczywiście czystej krwi wilki, czy też krzyżówki z psami, a może były to zwierzęta wściekłe? A może rzeczywiście wilki zasmakowały w ludzkim mięsie i ośmieliły się podchodzić do miejsc pachnących człowiekiem, zachęcone licznymi trupami walającymi się po polach bitew, dość częstych w dawnych, krwawych czasach. Tego nie wiemy - na pewno jednak opowieści o wilkach napadających na ludzi często stawały się częścią antywilczej propagandy, prowadzonej przez rolników, którym wilki trzebiły niezabezpieczone odpowiednio stada, oraz myśliwych, którym wilki po prostu... przepraszam, czy są myśliwi na sali? Nie widzę... Może wyszli na drinka... Hmm, no więc wilki po prostu robiły zawsze myśliwym konkurencję...

Nienawiść do wilków owocowała tępieniem i zabijaniem bez zastanowienia i litości. Sposobów było wiele i na pewno nie należały do humanitarnych. „Trucie wilków tak zwanym wronim okiem (nuces vomicae, kulczyby) iest prędkim i skutecznym wytępieniem tych drapieżnych zwierząt środkiem. Używanie tego sposobu poleca się wszystkim dóbr posiedzicielom, a dla Królewskich Oficyalistów leśnych jest powinnością”, pisano w rozporządzeniu Królewsko-Pruskiej Regencji z 7 marca 1817 roku. Mogłoby się wydawać, że takie rzeczy możliwe były tylko w dawnych czasach, kiedy wiedza o przyrodzie była niewielka. Tymczasem w rozporządzeniu Józefa Cyrankiewicza z 1 stycznia 1955 roku czytamy: "Ustala się nagrody dla myśliwych w następującej wysokości: za ubitego wilka w czasie polowania indywidualnego - 1000 zł, w czasie polowania zbiorowego - 500 zł, za wybrane z gniazda szczenię wilcze - 200 zł". W grudniu tego samego roku uznano, że niszczenie wilków nie postępuje zbyt szybko i minister leśnictwa wyłaczył wilka z listy zwierząt łownych, a nadał mu status szkodnika, czyli zwierzęcia, które "każda zainteresowana osoba może o każdym czasie, w każdym miejscu zabijać".

Czy są pytania do tej części referatu?

Kiedy pierwszy lot po pokoju ?

Kanarka możesz wypuścić wtedy, kiedy się już zaaklimatyzuje. Minął już prawie miesiąc, więc myślę, że spokojnie możesz go wypuścić. Musisz jednak pamiętać, że:

1. Jeżeli będzie latał pierwszy raz, to lepiej zasłoń lustra, szklane rzeczy i inne przedmioty, w których kanarek się odbija. Na początku będzie mu to obce, nie będzie wiedział, że tam się nie da wlecieć. Z czasem możesz je odkrywać, kiedy będziesz widziała, że kanarek bez problemu porusza się po pokoju, zna już jego zakątki, ma ulubione miejsca do siadana i wypróżniania itp.

2. Usuń wszystkie trujące kwiatki. Oto jest mała ściąga, którą skopiowałam z działu kanarki---->pożywienie--->anturium--->post Elli:

Niebezpieczne i silnie trujące rośliny pokojowe:

- kulczyba wronie oko
- glediczja
- difenbachia (wszystkie należące do niej gatunki)
- cis
- oleander
- hiacynt
- narcyz
- ardizji
- kroton
- poinsencja
- jagody asparagusa
- pierwiosnek kubkowaty
- barwinek
- rodzina psiankowatych-wszystkie rośliny
- filodendron (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)
- aglaonema (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)
- bluszcze (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)
- anturium (mniej trująca, ale źle wpływa na błony śluzowe u ptaków)

Jeżeli masz któreś z w/w roślin, na czas lotów usuń je z pokoju.

3. Jeżeli masz jakieś wąskie wazony, też je usuń. Kanarek może tam wpaść i się zaklinować, a w konsekwencji utopić.

4. Jeżeli będziesz chciała, aby z powrotem wrócił do klatki, podrzuć mu tam jakiś ulubiony smakołyk - na pewno zadziała Zdecydowanie nie polecam łapania, gdyż kanarek może się do Ciebie zrazić.

5. Pamiętaj, aby podczas lotów cały czas ktoś był obecny w pokoju na wypadek, gdyby kanarek np. wpadł za szafę, zaplątał się w jakiś kocyk, zderzył się ze ścianą itp.

6. Podczas lotów w pokoju kot czy pies zabroniony, wiadomo.

7. Możesz mu w niektórych miejscach porozkładać jakieś "niespodzianki", czyli przysmaczki. Ale nie za dużo, bo potem nie będzie chciał wrócić z powrotem do domku.

8. Dla ułatwienia wychodzenia możesz mu za wyjściem z klatki po zewnętrznej stronie przyczepić żerdkę, no a pod spód jakiś papier albo kuwetkę. Dobrze by też było, gdybyś poobserwowała go podczas lotów i zauważyła, gdzie kanarek najczęściej się załatwia. Potem tylko dasz tam jakąś szmatkę albo coś i nie będziesz musiała za każdym razem wszystkiego czyścić.

9. Uważaj na gorące, kłujące, ostre, wystające, niebezpieczne przedmioty, aby kanarek nie znalazł się blisko nich, najlepiej, jeżeli takich nie będzie w pokoju.

Powodzenia!!!

Kulczyba Wronie Oko

Witam, zakupiłem pięć nasionek Kulczyby Wroniego Oka jestem świadom iż jest to roślina bardzo trująca, chcę ją uprawiać w domu, w moim pokoju. Czy mogę przebywać z tą rośliną w jednym pomieszczeniu bez obaw, zatrucia powietrza? Nigdzie nie mogę znaleźć nic na ten temat.

Zielarstwo - Autor nieznany

Podstawy zielarstwa.

Co to jest zielarstwo?

Zielarstwo jest to nauka o roślinach magicznych, ich pielęgnacji i hodowli. Rośliny magiczne czarodzieje hodowali już od starożytności. Zajmowali się tym głównie kapłani (którzy byli czarodziejami, ale mało który mugol o tym wiedział). Leczyli oni ziołami najprzeróżniejsze choroby. Gdy ktoś domyślał się kim byli lub gdy im jakoś przeszkadzał, to potajemnie wsypywali im do posiłku jakąś trującą roślinę.

Kilka czynników, na które warto zwrócić uwagę w tej dziedzinie:
- część rośliny, którą chcemy pozyskać czas zbioru
- pora roku, miesiąc, dzień i godzina; o ile pora roku i miesiąc wydają się oczywiste ze względu choćby na dojrzałość owoców, to dzień i godzina mogą zdawać się nieuzasadnione, tymczasem zbiory (podobnie jak siew i sadzenie) związane są z fazami księżyca i naturalnym cyklem roślin - niewiele różni się to miedzy istotami żywymi, wszak podobnie zachowują się i ludzie i zwierzęta - faza cyklu księżyca może być szczególnie istotna w przypadku, gdy zbieraczem jest czarownica, natomiast jej strój ma raczej znikome znaczenie w przypadku tradycyjnego zastosowania magicznych ziół i grzybów
- godzina związana jest nie tylko z magicznymi właściwościami roślin, ale z zawartością substancji posiadających moc, w tym olejków eterycznych lub barwników
- niektóre rośliny należy zbierać rano, gdy jeszcze nie utraciły ich w wyniku działania promieni słonecznych, inne popołudniu, gdy soki lub barwniki są najbardziej skumulowane dzięki słońcu i światłu

Hodowla

Nie ma tu ściśle określonych reguł. Każda roślina bowiem musi być inaczej hodowana, wymaga indywidualnej pielęgnacji!!!!!
ZAKLĘCIA NA ROŚLINY

Zaklęcie Aintegumenta!

- zaklęcie, które powoduje ,że dana roślina rośnie do ogromnych rozmiarów. Dość proste zaklęcie. Należy skierować różdżkę
na roślinę i wypowiedzieć Aintegumenta! i energicznie machnąć różdżką.

Zaklęcie Incendio!

Incendio- zaklęcie spalania, spala przeszkadzającą roślinę. Skierować różdżkę no roślinę, powiedzieć Incendio i zrobić małe
dwa kółka w powietrzu różdżką.

Historia zielarstwa.

Teoria Magiczna - historia
W medycynie i magii zioła stosuje się od najdawniejszych czasów. Systematyczne badania ich właściwości sięgają czasów starożytnych Sumerów - opisali oni lecznicze zastosowanie kminku, tymianku, wawrzynu oraz wielu innych ziół, które dzisiaj rosną spokojnie w mugolskich ogródkach. Pierwsza znana chińska księga ziół spisana około roku 2800 przed nasza era podaje magiczne i medyczne własności 366 roślin. Starożytni Grecy i Rzymianie korzystali z roślin w medycynie, kuchni i kosmetyce, a także w celu uzyskania zapachów i barwników. Stosowali je również jako amuletów i nosili w maleńkich torebeczkach na szyi dla ochrony przed złymi mocami, choroba albo urokami rozgniewanego sąsiada. W Odysei bohater otrzymuje zioło zwane dzikim czosnkiem mol, które ma go chronić przed czarami czarodziejki. Poza tym w mitologii magiczne zioła pojawiają się również, gdy mowa o czarownicach takich jak Hekate czy Media, które stosował je, przygotowując eliksiry obdarzające ich ulubieńców nadzwyczajnymi zdolnościami lub przynoszące potworne cierpienia tym, których pragnęły zniszczyć.

Teoria Mugola - historia
Nie da się ustalić, kto pierwszy odkrył, że połknięcie kawałka jakiegoś ,,zielska" uśmierzy ból żołądka, a przyłożenie innego do rany - zatamuje krew. Ten ktoś prawdopodobnie mieszkał jeszcze w jaskini i odziewał się w skóry dzikich zwierząt. Nikt mu jeszcze nie powiedział ,,co jest dobre na co", prowadził go instynkt, ten sam, który do dziś każe krowie na pastwisku omijać jedne rośliny, a wybierać drugie. W miarę rozwoju cywilizacji rozwijała się wiedza o właściwościach ziół. Przez wieki była to wiedza tajemna, bliższa magii niż nauce. Zbieranie ziół wiązało się z dziwnymi nakazami i zakazami, a stosowanie leków roślinnych było obrzędem pełnym niezrozumiałych zaklęć. Możliwe, że miało to dodawać powagi zabiegom i oddziaływało na psychikę chorego. Skutki naturalnie bywały różne, ale na pewno o powodzeniu terapii decydowały: znajomość ziół, doświadczenie i przekazy z doświadczeń poprzednich pokoleń. Dlatego stare, wiejskie kobiety - często córki i wnuczki znachorek - niejednokrotnie lepiej potrafiły leczyć ziołami niż nadworni medycy. W niektórych okresach dziejów były one posądzane o czary, a wtedy nie miały łatwego życia. Pamiętajmy jednak, że czarownice wszelkiego autoramentu - mimo ich atrakcyjności - to nie centralne postacie historii zielarstwa. Zielarstwo jest jedną z gałęzi nauk przyrodniczych i rozwijało się podobnie jak inne. Historia zielarstwa jest prawie tak długa jak dzieje ludzkości i choćby w najkrótszym zarysie warto się z nią zapoznać. Pierwsze zapisane wiadomości o ziołach pochodzą sprzed 5000 lat p.n.e. Najsumienniej przekazali je starożytni Egipcjanie. W tak zwanym papirusie Ebersa (XIV w. p.n.e.) wymienionych jest kilkaset roślin leczniczych wraz ze sposobami ich stosowania. Również kilkaset ziół leczniczych znano w Babilonii i Asyrii, wiedziano, jak je zbierać i suszyć. Co najciekawsze - wiele z tych wiadomości jest aktualnych do dziś. Roślinami leczniczymi interesował się nawet słynny prawodawca Hammurabi, żyjący około 1700 roku p.n.e. Ważnym ośrodkiem zielarskim były Indie, a wiedza medyczna stała tam na wysokim poziomie. Ale chyba tylko tam wiedza ta była wyjątkowo silnie związana z wierzeniami i obrzędami religijnymi. Źródłem frapujących wiadomości z tej dziedziny są zwłaszcza święte księgi Wedy. I znowu zdumiewa znajomość niektórych zjawisk potwierdzonych przez dzisiejszą naukę, między innymi wpływu siedliska rośliny na jej wartość leczniczą. Zaś początki zielarstwa w Chinach sięgają 4000 lat p.n.e. Liczba ziół, które początkowo opisywano była dosyć skromna, obejmowała około 300 gatunków, natomiast ciekawy był ich podział na 3 klasy: "książęcą" - zioła podtrzymujące życie, a nieszkodliwe dla organizmu, "ministerską" - zioła zwalczające ciężkie choroby i przywracające siły, oraz klasę "asystencką" - zioła leczące pewne choroby, ale trujące i nie nadające się do stałego użytku. W starożytności między krajami Wschodu i Południa kwitł ożywiony handel i on to przyczynił się do rozpowszechnienia ziół. Fenicjanie, którzy w tym handlu grali główną rolę i tu wykazywali swój przysłowiowy spryt: opowiadali tak niestworzone historie o niebezpieczeństwach związanych ze zdobywaniem tych roślin, że "śrubowanie" ich cen wydawało się zupełnie uzasadnione. Później miejsce Fenicjan w handlu zajęli Arabowie, którym zresztą wiele zawdzięcza także ówczesna medycyna. W Palestynie za czasów największej świetności państwa żydowskiego używano bardzo wielu roślin leczniczych i przyprawowych. Żydzi, podobnie jak Arabowie, rozwinęli "przemysł kosmetyczny", między innymi wytwarzając z roślin olejkodajnych wonności cenione nie mniej niż złoto. W księgach "Starego" i "Nowego Testamentu" można znaleźć kilkadziesiąt nazw ziół. Mity starożytnej Grecji mówią o udziale bogów i herosów w przekazywaniu wiedzy medycznej opartej przede wszystkim na leczniczych właściwościach ziół. Ślady tych wierzeń odnajdujemy dziś w łacińskich botanicznych nazwach roślin. Często są to po prostu zlatynizowane nazwy greckie, których pochodzenie łatwo można wyjaśnić nawet przy powierzchownej znajomości mitologii. Na przykład krwawnik to po łacinie Achillea - a więc ziele związane z Achillesem, bylica - Artermisia - z boginią Artemidą, kosaciec - Iris - z piękną Iris, boginią tęczy, zaś grzybień - Nymphanea - kojarzy się z nimfami nie tylko nazwą ale i urodą. Takich przykładów można znaleźć dziesiątki w każdym skorowidzu nazw botanicznych. W starożytnej Grecji, oprócz leczniczych właściwości roślin, szczególnie intensywnie wykorzystywano ich właściwości narkotyczne /m. in. do celów obrzędowych/ oraz trujące. Wywarów z silnie toksycznych gatunków roślin używano do wykonywania wyroków śmierci. Zainteresowanie ziołami objawiały najtęższe umysły i często pisarze czy filozofowie wykazywali solidną wiedzę botaniczną. Niektórzy z nich skłaniali się wyraźnie w kierunku nauk przyrodniczych i pozostawili po sobie spuściznę do dziś cenioną. Do takich należy przede wszystkim Hipokrates z Kos, zwany ojcem medycyny (ok. 460-377 p.n.e.) i Teofrast z Eresos (370-287 p.n.e.), uczeń Arystotelesa. Podobnie było w starożytnym Rzymie. Wielki pisarz rzymski Kato Starszy Cenzor (ok. 234-149 p.n.e.) interesował się ziołami z nie mniejszą pasją niż polityką i obyczajami. Gwiazdą pierwszej wielkości w zielarstwie w czasach rzymskich był Dioskurides Pedanios (I w.), Grek z pochodzenia, przyrodnik, "zatrudniony" jako lekarz rzymskich legionów. Napisał książkę De nzateria medica barwnie ilustrowaną, zawierającą opisy kilkuset roślin, wśród nich mnóstwa leczniczych, która stanowiła przez ponad tysiąc lat źródłowe dzieło dla wielu pokoleń botaników i lekarzy całego uczonego świata. Lekarz rzymski greckiego pochodzenia, Galen z Pergamonu (ok. 130- -200), opisał ponad 400 roślin leczniczych w taki sposób, że stworzył podwaliny późniejszej farmacji. Podobne znaczenie ma starsze o około 100 lat dzieło Scriboniusa Largusa. Średniowiecze nie było okresem rozkwitu nauk. W zielarstwie też panował pewien zastój, choć nie straciło ono znaczenia, gdyż każdy chce być zdrowy. Wtedy właśnie dużo do powiedzenia miały baby-znachorki, wiedzmy-zielarki, które swą wiedzę opierały na ustnych przekazach. Nauka i jej rozwój znalazł miejsce w klasztorach. Tym większą wdzięczność winniśmy ówczesnym zakonnikom, dzięki którym przetrwała starożytna wiedza przyrodnicza, Przyczynili się do tego zwłaszcza benedyktyni, słynący z mrówczej pracowitości. Latami przepisywali ocalałe podczas wojen i najazdów księgi autorów, starożytnych. Zasługą zakonników było nie tylko przepisywanie ksiąg - uprawiali oni zioła w wirydarzach, sporządzali maści, wyciągi, odwary i często byli jedynymi lekarzami, gdy grasowały zarazy i "morowe powietrze". Zachował się sporządzony przez opata Gosberta na początku IX wieku plan klasztornego kompleksu, w którym znajdował się między innymi rodzaj szpitala, mieszkanie dla lekarza, ogród zielarski i przechowalnia ziół leczniczych. Wybitne zasługi dla zielarstwa położyli benedyktyni z Salerno w X-XI wieku. Dziełem ich był Regimen Sanitatis Salernitanorum, zawierający nie tylko cenne informacje o ziołach leczniczych, ale i przepisy dietetyczne. Wiele z nich przeniknęło do medycyny ludowej, która zaczęła się rozwijać w mniej magicznym, a bardziej racjonalnym kierunku. Zakonnicy nie ograniczali się do korzystania ze starożytnych przekazów greckich i rzymskich oraz własnych obserwacji, ale uzupełniali wiedzę, czerpiąc ją z arabskiego świata naukowego. W świecie tym wybitną postacią był Awicenna z Buchary (XI-XII wiek), a nieco później Ibn Al-Beithar. Ten ostatni opisał około 1400 roślin leczniczych, z których większość zbadał osobiście. W dobie renesansu zielarstwo przestawało już być domeną zakonników. Pojawiać się zaczęli aptekarze, olejkarze, "łowcy ziół", a przede wszystkim lekarze-botanicy, wśród których nie brak i Polaków, na przykład Jana Stanki, Marcina z Urzędowa i wspomnianego już Szymona Syreńskiego. Wyprawy żeglarskie Hiszpanów i Portugalczyków nie tylko przyczyniły się do poznana i rozpowszechnienia nowych gatunków ziół, ale i wiedzy botaniczno-medycznej z innych kontynentów. Stała ona wysoko, zwłaszcza u Azteków. Naturalnie w tamtych i nieco późniejszych wiekach były lepsze i gorsze okresy w rozwoju zielarstwa, niemniej jednak był to proces dynamiczny. W wieku XIX rozwój nauk przyrodniczych spowodował zwrot w zielarstwie. Z jednej strony odkrycie składu chemicznego ziół, które uzdrawiały naszych pradziadów, potwierdzało słuszność stosowania leków roślinnych, z drugiej zaś - umożliwiło syntezę nowych, "sztucznych" leków. Po pewnym czasie zaczęto niestety lekceważyć zioła, wierząc tylko w najnowocześniejsze preparaty farmaceutyczne. Uznawanie leczniczych właściwości ziół było uważane za objaw zacofania, jeśli nie wręcz ciemnoty i zabobonu. Co prawda i wtedy w wielu przypadkach, gdy zawodziła kuracja lekami syntetycznymi, szukano pomocy u zielarzy, a nawet u znachorów, ale bardzo rzadko się do tego przyznawano. W ostatnim dziesięcioleciu XX wieku nastąpił ponowny zwrot - zioła zaczęły być modne, powracano w tym czasie do kuracji ziołowych. Jak w każdej modzie czasami mamy do czynienia z przesadą, z wiarą w magiczną i cudotwórczą moc ziół. Jednak wszyscy uważamy, że jest to moda pożyteczna, niech więc rozwija się bujnie. Przede wszystkim dlatego, że zioła nie mogą zaszkodzić.

Obydwie teorie- Porównanie.
Czytając dokładnie obydwie teorie możemy zauważyć, że każda z nich mówi o MAGII , CZAROWNICACH itp. Historia w świecie magii mówi o wielkiej mocy ziół, tak samo z mugolską teorią, która także opowiada o wielkich czynach jakich dokonano dzięki ziołom. Mugole piszą bardziej o nazwiskach i datach , ze względu na ich ZBYT racjonalne rozumowanie, myślą, że jednak wielka moc ziół to tylko mity i legendy.

Jakie zioła i po co?

Jakie zioło, na jaką dolegliwość?

W średniowieczu mało kto nie znał lokalnego znachora albo "mądrej" (którzy byli magami, ale żaden mugol o tym nie wiedział), którzy za pomocą ziół leczyli rany i dolegliwości ciała oraz rozwiązywali wszelakie problemy natury osobistej - od wyschniętej studni po apodyktyczną teściową. Ich recepty bazowały na przekazywanych z pokolenia na pokolenie ludowych wierzeniach dotyczących leczniczych i magicznych właściwości roślin. Wiele leków powstawało, i nadal powstaje, na zasadzie, że każda roślina została naznaczona wyraźnym znakiem określającym jej rolę w medycynie, wystarczy więc przyjrzeć się jej dokładnie, by poznać, na co pomaga. Barwa kwiatów czy owoców, kształt liści albo korzeni, budowa płatka albo łodygi - wszystko to podpowiada, jakie są lecznicze właściwości danej rośliny. Na przykład rośliny o żółtych kwiatach przeciwdziałają żółtej cerze cierpiących na żółtaczkę, rośliny o czerwonych liściach bądź korzeniach stosuje się w leczeniu ran i dolegliwości, którym towarzyszy krwawienie, a z fioletowych płatków roślin robi się okłady na stłuczenia. Jeżeli jakaś roślina przypomina kształtem jakiś organ, przypisuje się jej zbawienne dla niego działanie. Wydaje się, że jest to teoria czysto mugolska, ale jest w tym sporo teorii magicznej. Jak już zostało wspomniane w poprzednim temacie , teorie magii i mugoli są do siebie bardzo podobne , ze względu na nieuwagę mugoli. Myślą oni, że jest to czysto naukowe , a jednak teoria potwierdza praktykę , ale oni jeszcze o tym nie wiedzą.

Podstawowe rosliny i zioła.

Hikora - drzewo z rodziny orzechowatych, o grubym, ciemnobrązowym pniu. Kora tego drzewa jest używana tylko do nielicznych eliksirów, mimo to jest to składnik bardzo cenny, ponieważ aby pień tego drzewa nadawał się do przyrządzania eliksirów, hikora musi mieć co najmniej 20 lat.

Jeżatka - krzew z rodziny lipowatych o dużych, sercowatych liciach i małych, białych kwiatach. Hodowana w koloniach.

Liść laurowy- według mitologii zmieniła się w niego nimfa

Dufne, uciekając przed zalotami Apolla. Zwiedziony bóg uplótł z niego wianek, który ozdobił jego świątynie. od tego czasu wieniec wręczano zwycięzcom bitew i olimpiad. Podobno dzięki laurowi wieszczki z wyroczni w Delfach przepowiadały przyszłość.

Lipa- kwitnie w lipcu i wtedy wszędzie czuć jej słodki zapach.

Herbata z lipy jest bardzo popularna- pije się ją dla poprawienia trawienia, na uspokojenie i jest świetnym napojem na przeziębienie. Kwiaty lipy używane są do produkcji upiększających kosmetyków i do aromatyzowania słodyczy i likierów.

Drzewko szczęścia- to roślina, która według feng shui emanuje życiodajną energią. Po raz pierwszy kwitnie po 10 latach troskliwej hodowli. Ma wtedy dawać nieograniczone bogactwo i powodzenie.

Wrzos- ma właściwości antybakteryjne. Poza tym z jego kwiatów działa uspokajająco i kojąco na dolegliwości żołądkowe. Niestety, Według tradycji, wrzosu nie powinno przynosić się do domu, bo przynosi pecha. Szczęście zaś przynosi zakochanym. Gałązka wrzosu noszona w portfelu wróży bogactwo.

Chryzantema- dla Japończyków jest symbolem doskonałości. W Chinach istnieje legenda o strumieniu, którego brzegi s1 porośnięte chryzantemami. Jeżeli ktoś go odnajdzie i napije się z niego, będzie żył 100 lat.

Nagietek- ponda nagietków można używana do przepowiadania pogody. Nagietek ma też właściwości lecznicze- działa przeciwzapalnie i przyspiesza gojenie ran.

Wanilia- Aztekowie używali jej jako pieniądza. Zapach wanilii uspokaja i łagodzi stres.

Szałwia- działa odkażająco. Szałwia używana do płukania ust pomaga zwalczać przykry zapach. Płukanka z szałwi wzmacnia włosy.

Konwalia- jedna z legend mówi, że konwalia powstała z łez Ewy, która została wygnana z raju. Symbolizuje czystość i pokorę. Jej zapach rozprasza smutek i poprawia pamięć.

Stokrotka- w średniowieczu rycerze nosili stokrotki na znak, że są kochani z wzajemnością. Nieco starsze kobiety wywarem ze stokrotek leczyły szaleńców.

Rumianek- już w starożytnym Egipcie czczono go jako kwiat boga słońca. Na przeziębienie pomaga parówka z wysuszonych kwiatów, a na niestrawna nie ma jak gorzka, rumiankowa herbata.

Jarzębina- jej owoce od dawna były używane w medycynie ludowej do leczenia dolegliwości serca. Ale uwaga! Świeże owoce jarzębiny są trujące, ponieważ zawierają kwas parasorbowy, który dopiero podczas gotowania lub suszenia ulega rozpadowi.

Asfodelus (asphodel) - w Polsce znany tez jako złotowłos, śródziemnomorska roślina liliowata o wąskich liściach i białych i żółtych kwiatach, w starożytności sadzona na cmentarzach jako pokarm dla zmarłych, poświęcona królowej Hadesu Persefonie; jej bulwa jest składnikiem eliksirów, m.in. napoju usypiającego, znanego także jako Wywar Żywej Śmierci

Anyżek - pospolita roślina, rosnąca na łąkach, w ogrodach, pod żywopłotem i w rowach. Lubi cień i wilgoć. Ma krotka łodygę w kolorze ciemnej zieleni. Płatki anyżka są czerwone i niebieskie. Zjedzenie liści tej rośliny zapewnia wzmocnienie zdolności magicznych, zaś zjedzenie ugotowanych płatków powoduje zatrucie, a czasem chorobę. Arcydzięgiel Żółtawy - Na dobrej glebie wzrost rośliny przewyższa wysokiego człowieka. Łodyga dość gruba (do 3 cm), owłosiona i pusta w środku. Duże liście są ciemnozielone. Kwiaty przypominają puchate kuleczki. Szukać Arcydzięgla musimy w górach, na wilgotnych łąkach i nad brzegami potoków. Czarodzieje używają ususzonych liści zioła do sporządzenia Eliksiru Zapomnienia.

Bratek - żyje w lasach, puszczach i wilgotnych miejscach, nie lubi światła. Hoduje się go także w ogrodach. Bratki maja płatki różnokolorowe tj. żółty, różowy, czerwony, niebieski, pomarańczowy, fioletowy. Ich łodyżki są długie, zielone a czasem morskie. Liście bratka są również zielone bądź morskie. Maja kształt serca. Żucie bratka zapewnia powodzenie w miłości. wzmacnia zdolności jasnowidzenia

Bowtruckle - Strażnicy drzew wiggenowyh. Są z racji przebywania wśród magicznych roślin troszkę nieodporne na zaklęcie diffindo, które działa na nich jak na rośliny.

Czosnek - dwuletnia roślina warzywna z rodziny amarylkowatych, jej cebula o charakterystycznym smaku i zapachu ma właściwości lecznicze i bakteriobójcze. W świecie czarodziejów znany środek przeciwko wampirom

Cykoria - używana przy zaklęciach czyniących zło

Cebula - dodana do kąpieli pomaga w uzyskaniu tajemnej mocy

Cytrus - z jego gałązek robiono różdżki

Czarna jagoda - jej listki niweczą złe uroki, swego rodzaju "odtrutki" magiczne (np. przeciw cykorii)

Czyrakobulwy (bubotubers) - fantastyczne rośliny, uprawiane w cieplarni Hogwartu, "nie bardzo przypominały rośliny, już bardziej wielkie czarne ślimaki wyłażące pionowo z ziemi. Każda wiła się lekko i pokryta była dużymi, błyszczącymi bąblami pełnymi żółtawego płynu". Płyn ów, pachnący naftą i przypominający ropę, nie rozcieńczony parzy, po rozcieńczeniu leczy trądzik

Diabelskie sidła (devil's snare) - magiczna roślina oplatająca i dusząca swoje ofiary; w HPiKF broniła dostępu do Kamienia Filozoficznego; wrażliwa na promienie słońca

Dyptam (Dictamnus albus) - roślina z rodziny rutowatych, o dużych różowych kwiatach i torebkowatych owocach, wydzielająca silną balsamiczną woń. Do czego się ją wykorzystuje można przeczytać w "Tysiącu magicznych ziół i grzybów" znanym podręczniku Phyllidy Spore.

Fiołek - sproszkowane kwiaty przyciągają dobry los

Gencjana - korzeń sprzyja zawieraniu przyjaźni

Goździk - Roślina ta po prostu połączona z wodą daje silny wywar magiczny.

Horklump - Grzyb rosnący gęsto w magicznych miejscach. Rozpyla chmury trujących zarodników niebezpiecznych dla czarodziejów a jeszcze bardziej dla mugoli. Nieszkodliwy natomiast dla gnomów które są na nie bardzo łase .

Imbir (Zingiber officinale) - bylina z rodziny imbirowatych, uprawiana w płd.-wsch. Azji; ma mięsiste kłącze, zawierające olejek imbirowy, używane jako lek i przyprawa, a także jako składnik eliksirów m.in. eliksiru wyostrzającego poczucie humoru

Irys Kosaciec - korzenie pomagają w rozbudzaniu miłości, uwodzeniu

Jałowiec - jagody lub korzenie , moczone w winie przez trzy tygodnie sa silnym afrodyzjakiem

Jemioła - To lekarstwo na wszystko. Jest pół-pasożytem rosnącym na drzewach.

Kminek - nasiona zapewniają spokój ogniska domowego

Koniczyna - zmieszana z werbena chroni nawet przed najsilniejszymi urokami

Kukurydza - jej korzeń, wysuszony i sproszkowany pomaga w rzucaniu uroków

Lucerna - chroni przed bieda

Laur - liście zapewniają wierność małżeńska

Lawenda - zapewnia spokój ogniska domowego

Len - siemie lniane pomaga w doprowadzeniu do konfliktów małżeńskich

Mandragora (Mandragora officinarum) - roślina z rodziny Solanaceae; pod pękiem owalnych, czerwonawych liści kryje się w ziemi gruby, mięsisty korzeń, często rozwidlony, przypominający ludzka postać. W starożytności i średniowieczu wierzono, że korzeń mandragory ma magiczną, uzdrawiającą moc. Zalecano, by wyrywać go tylko w nocy, o pełni księżyca, przy pomocy czarnego psa; krzyk wyrywanego korzenia miał powodować śmierć. W świecie Harry'ego mandragory wyglądają prawie tak, jak ludzie, i podobnie się zachowują (młode mandragory urządzają zabawy itp.). Mandragora jest składnikiem eliksiru, będącego antidotum na zaklęcie petryfikacji ( więcej o mandragorze powiemy w następnym rozdziale)

Mlecz(Mniszek lekarski) - wysuszony kawałek rośliny, włożony do czerwonego woreczka, stanowi amulet chroniący przed nieszczęściem

Mięta - pomaga w utrzymaniu wierności małżeńskiej

Nagietek - wysuszone kwiaty, rozsypane pod łóżkiem zapewniają dobry sen

Piołun (Artemisia absinthum) - bardzo gorzka bylina, używana w ziołolecznictwie oraz jako przyprawa (Uwaga: w nadmiarze jest szkodliwa!); składnik eliksirów

Pokrzyk Zwany także Belladonna lub Wilcza jagoda - jest śmiertelnie trujący w dużych ilościach w dawnych czasach kobiety ssały jagody pokrzyku bo sprawiało to ze ich źrenice stawały się większe .Wywar z Belladonny jest najsilniejszym środkiem nasennym wystarczy parę kropel aby zasnąć tak mocno by wyglądać na martwego. Belladonna oznacza po włosku piękna kobieta.

Pietruszka - napój z niej uspakaja nerwy, czyni człowieka szczęśliwszym

Rdest Ptasi (Polygonum aviculare) - ziele o rozgałęzionych płożących łodygach i drobnych listkach, w ziołolecznictwie używane w leczeniu chorób płuc i jelit; składnik eliksiru wielosokowego

Ruta - pomaga w utrzymaniu dziewictwa

Rozmaryn - trzymany pod łóżkiem przynosi szczęście

Skaczące muchomory (leaping toadstools) - grzyby, o których uczono się w Hogwarcie na zielarstwie; posiadają cienką, brązową otoczkę, wydzielają nieprzyjemny zapach po dotknięciu, uciekając przed niebezpieczeństwem zaczynają skakać

Skrzeloziele - magiczny wodorost, którego zjedzenie sprawia, że za uszami wyrastają skrzela, co pozwala oddychać pod wodą, między palcami wyrastają błony pławne, a stopy zamieniają się w płetwy

Seler - jego nasiona pomagają skoncentrować się

Sandał - kawałek jego drewna, noszony w woreczku z czerwonej skory, przynosi szczęście

Ślaz (Malva silvertis) - roślina o dużych, karbowanych liściach i białoróżowych kwiatach, zawierająca substancje śluzowe, uważana za środek leczniczy (składnik syropów na kaszel); składnik eliksiru wielosokowego

Tentakula (tentacula) - jadowita kolczasta roślina, której macki oplatają człowieka, hodowana przez panią Sprout w cieplarni; odnotowuje się wiele przypadków kiedy podczas nieuwagi tentakule zabijają człowieka, dusząc go; rośliny te posiadają zielonkawo-żółtą barwę

Tojad (wolfsbane) - zwany też mordownikiem i akonitem, trująca wysoka bylina z rodziny jaskorwatych, składnik eliksirów, wywar z tojadu jest środkiem pozwalającym zachować świadomość ludzką podczas przemiany w wilkołaka

Tymianek - liście, spalone w domu, chronią wszystkich domowników przed nieszczęściami

Wierzba bijąca (Whomping Willow) - zaczarowana wierzba rosnąca na błoniach Hogwartu, której gałęzie biły każdego, kto próbował się do niej zbliżyć. Uspokajało ją tylko dotknięcie pewnego sęka na pniu. Zasadzono ja na polecenie Dumbledore'a, żeby ukryć tajne wejście do tunelu, w którym Lupin przedostawał się do Wrzeszczącej Chaty, aby tam w spokoju przejść transformację w wilkołaka

Waleriana - korzeń, ulokowany w łóżku, uspakaja nerwy i działa usypiająco

Winorośl Pnąca - grono pocięte na kawałeczki służy do rzucania złych uroków

Wilz - liście przynoszą szczęście, zwłaszcza kobietom w ciąży, zaś drewno powstrzymuje "złe języki" Kolczaste Pnącze-Roślina przypominająca nieco pojedynczy krzak żywopłotu z ogromnymi kolcami które zostają wystrzelone w nieostrożnego "widza". Kolce mogą być użyte do wywarów (dla wzmocnienia działania wywaru).

Wiggen - Drzewo z którego pozyskuje się korę. Po połączeniu (za pomocą gotowania) tej kory z śluzem Gumochłona powstałe eliksir Wiggenowy który leczy wszelkie nie magiczne urazy. Nie myślcie, że tylko magiczne rośliny są wykorzystywane do przyrządzania eliksirów. Rośliny mugoli (np. stokrotka), dla nas - czarodziei są ważnymi składnikami eliksirów. Dla mugoli służą on jedynie do celów dekoracyjnych (np. fiołek) lub konsumenckich (np. figi).

Mandragora- własciwosci.

Podstawowe wiadomości o Mandragorze.

MANDRAGORA jej łacińska nazwa to-> (Mandragorus)
Najcenniejsza częścią mandragory jest jej gruby brązowy korzeń, mogący dorastać do ponad metra długości. Często bywa rozwidlony i każdemu z odrobina wyobraźni może przypominać człowieka. Księgi ziół i roślin częstokroć przypisywały należącej do rodziny piankowatych mandragorze ludzkie cechy i opisywały ja jako mężczyznę z długa broda albo kobietę o bujnych włosach. Podobieństwo do człowieka można było z łatwością wzmocnić, dokonując kilku zabiegów nożem, i to właśnie ono bez wątpienia legło u podstaw sadu, ze jak człowiek wyciągany z ciepłego posłania, wyrywana z grządki mandragora będzie krzyczeć. Mimo współczucia, jakie ludzie żywili dla nieszczęsnego położenia wydobywanej siła z ziemi mandragory, wyrywali ja często i wykorzystywali w rozmaitych celach. W starożytności uważano ja za środek przeciwbólowy i nasenny, a w większych ilościach miała wywoływać delirium, a nawet doprowadzać do szaleństwa. Używano jej wiec do ukojenia chronicznych bólów, a także przepisywano na melancholie, drgawki i reumatyzm. Rzymianie stosowali mandragorę jako środek znieczulający, podając pacjentowi przed operacja kawałek jej korzenia do żucia. W starożytności, a później tez w średniowiecznej Europie ceniono mandragorę również za jej domniemane magiczne właściwości. Była popularnym składnikiem eliksirów miłości i podobno używała jej już Kirke - najlepiej znana czarodziejka greckiej mitologii - przygotowując swoje najpotężniejsze mieszanki. Według tradycji anglosaskiej mandragora mogła wypędzać demony z opętanych, a wielu było przekonanych, ze zasuszony kawałek jej korzenia noszony jako amulet odgania złe moce. Natomiast zgodnie z innymi przekazami demony właśnie zamieszkiwały korzenie mandragory i bywało, ze posiadanie jej rzeźbionego korzenia prowadziło do oskarżeń o czary. Podejrzliwi twierdzili tez, ze mandragora najlepiej rośnie pod szubienicami straconych morderców. Z mandragory korzystano również we wróżbiarstwie. Wróżbici twierdzili, ze lalki z korzenia mandragory odpowiadają na pytania dotyczące przyszłości, dając znaki głowami. W Niemczech wieśniacy znani byli z ogromnej troski, jaka otaczali swe rzeźbione mandragory, przyprawiając im oczka z ziaren zbóż, ubierając je i kładąc do snu do maleńkich łóżeczek - a wszystko po to, by zechciały udzielić odpowiedzi na ważne pytanie, jakie może się kiedyś pojawić.

Mugole o Mandragorze.
MANDRAGORA, Mandragora, bylina z rodziny psiankowatych; obszar śródziemnomorskich, Himalaje, zach. Turkmenistan; korzeń silnie zgrubiały; liście duże, tworzą odziomkową rozetkę; kwiaty duże, dzwonkowate, barwne; jagody jadalne, duże, barwy żółtej lub pomarańczowej; mandragora lekarska, Mandragora officinalis, wys. do 30 cm, występuje w stanie dzikim i bywa uprawiana w krajach śródziemnomorskich dla korzeni i żółtych jagód (do 3 cm średnicy), używanych do produkcji leków uśmierzających bóle (w chorobie reumatycznej); jej silnie rozgałęziony korzeń (tzw. alrauna), o kształcie przypominającym człowieka, był uważany w średniowieczu za potężny środek magiczny, z którym wiązano liczne legendy; roślina trująca.

Herbata i jej właściwości.

Herbata.

Herbata nie ma arogancji wina, zadufania kawy ani słodkiej niewinności kakao - twierdza jej miłośnicy. Jej smak ma czar tak subtelny, ze trudno się mu oprzeć. Zima rozgrzewa najlepiej. W upalne dni ta sama gorąca herbata z powodzeniem gasi pragnienie i ochładza nasz organizm. Podana z lodem i cytryna jest wspaniałym napojem orzeźwiającym. Chińczycy przypisują herbacie aż dwadzieścia korzystnych dla zdrowia właściwości. Jej dobroczynne działanie potwierdzają tez współcześni naukowcy. Ten niemal magiczny napój oczyszcza bowiem krew, regeneruje mózg, pobudza trawienie, pomaga przy dolegliwościach żołądkowych, wzmaga zdolność koncentracji i jest dobroczynnym lekarstwem zwalczającym skutki pijaństwa. Zarówno dawna, jak i dzisiejsza kosmetyka zaleca stosowanie naparu z herbaty do przemywania oczu i twarzy, a okłady do usuwania opuchlizny powiek. Nie wiadomo, czy zalety herbaty były znane angielskiej królowej Wiktorii. Dla niej napój ten był przez dłuższy czas owocem zakazanym. Picia herbaty zabroniła jej bowiem wychowawczyni. Uważała ona, ze picie herbacianego naparu nie przystoi młodym dziewczętom. Nic wiec dziwnego, ze młoda królowa obejmując w 1837 roku tron Anglii postanowiła zaraz skorzystać z przysługującej jej władzy. Tuz po koronacji Wiktoria zażądała filiżanki herbaty. Gdy polecenie zostało spełnione, królowa z uśmiechem powiedziała, delektując się pierwszym od lat łykiem herbaty: "Oto dowód, ze rzeczywiście panuje". Herbata stała się odtąd jej ulubionym napojem. Popularność herbaty przypisywana jest często chińskiemu cesarzowi Szeng Nung, który panował w trzecim tysiącleciu p.n.e. Cesarz zwykł pijąc tylko przegotowana wodę. Kiedy podczas jednej ze swoich podróży siedział pod dzikim drzewem z rodzaju kamelii, jego sługa gotował dlań wodę. W pewnym momencie do kociołka z wrzątkiem wpadły małe, zielone listki. Cesarz postanowił spróbować naparu-niespodzianki. Tak, według legendy, w 2737 roku przed Chrystusem zaczęła się historia herbaty. Inna opowieść głosi, ze podbiła ona świat za sprawa buddyjskiego świętego Bodhidharmy, który pewnego dnia postanowił medytować przez siedem lat, bez przerwy na sen. Podobno nie mogąc pohamować senność obciął sobie powieki. Na miejscu, gdzie upadły, wyrosły dwa krzewy nowej rośliny - odpędzającej sen herbaty. Na pewno wiadomo, ze ojczyzna herbaty są Indie, zaś swoja karierę rozpoczęła w Chinach. Początkowo jej liście żuto. W czwartym stuleciu stała się już napojem bardzo popularnym i cenionym. Pod jej uprawę przeznaczano najlepsze gleby, a herbaciane listki miały prawo zbierać tylko młode i piękne dziewczyny. Wiosna zaczynała się w dniu, w którym chiński cesarz wypił pierwsza filiżankę herbaty z nowego zbioru. Chińczycy przez długi czas pilnie strzegli tajemnic herbaty. Dopiero w 801 roku nasiona tej rośliny przywiózł do Japonii buddyjski mnich Saicho, Szybko stała się elitarnym napojem samurajów i duchownych. Ceremonia JCJ picia przeradzała się w radosne festyny, budząc niepokój o morale armii. Około 1350 roku dowódca japońskich wojsk cesarskich zakazał wojownikom picia herbaty. Bezskutecznie. Rytuał jej parzenia i picia szybko rozpowszechnił się w całej Japonii i po dziś dzien. jest uważany, jak podaje "Księga herbaty" Kakuzo Okakury, za "harmonie sztuki, kultury i uczciwego życia". Do przełomu XVI i XVII wieku niewielu Europejczyków słyszało o tym napoju. Herbata dotarła na nasz kontynent, a ściślej do Holandii, w 1610 roku - jako lekarstwo na febrę. Chińczycy sprzedali jednak Holendrom tak zwana czarna herbatę, właśnie taka, jaka w Europie pija się najczęściej. W Azji natomiast rozpowszechniona i niezwykle ceniona była herbata zielona, której prawie nie pijemy. Chińczycy myśleli bowiem, ze nie znającym się na rzeczy Holendrom z powodzeniem wcisną gorszy, ich zdaniem, bo poddany fermentacji towar. I nie pomylili się, Holendrom zasmakowała właśnie ta odmiana herbaty. Niedługo potem ten smak i aromat poznali Francuzi, Rosjanie, Niemcy, dopiero później europejscy mistrzowie w jej parzeniu - Anglicy, a za ich sprawa także Polacy. Początkowo Europejczycy nie bardzo wiedzieli, jak obchodzić się z listkami herbaty. Gdy pewna angielska gospodyni dostała od syna-marynarza w prezencie paczkę herbaty, postanowiła ugościć sąsiadki wykwintnym, zamorskim daniem. Ugotowała w rondelku całość przysłanej herbaty. Nie wiedząc, co zrobić z brunatna, gorzka woda, odlała ja do zlewu, a kumom podała wyłożone na talerze wygotowane liście, polanę sowicie śmietanką...Nie wiadomo, jaki przebieg miałaby kariera tego napoju na naszym kontynencie, gdyby nie angielski król Karol II Stuart. Poślubił on księżniczkę portugalska Katarzynę, która upowszechniła w Wielkiej Brytanii indyjski zwyczaj picia herbaty .W Anglii gatunek pitej herbaty zależy od pory dnia. Rano, na śniadanie, podaje się mocna, pobudzająca do działania. Po południu, w czasie słynnego tea time czy five o'clock, Anglicy pija zwykle aromatyzowana bergamotka herbatę Earl Grey. Angielski zwyczaj zasiadania do popołudniowej herbatki narodził się podobno w początkach XIX wieku, za sprawa księżnej Anny z rodu Bedford, której bóle żołądka szczególnie dawały się we znaki w porze miedzy obiadem a wieczornym posiłkiem. Tea time to nie tylko picie herbaty. Angielskiej "porze herbaty" towarzysza od wieków te same, mile dla ucha dźwięki: gwizdanie czajnika, brzęk delikatnej porcelany i srebrnych sztućców. Tea time to również jedzenie przeróżnych smakołyków - słodkich i słonych ciast, ciasteczek i kanapek. Angielski rytuał picia herbaty ma być przede wszystkim relaksujący - dla gospodyni, jak i dla jej gości. Jest okazja do towarzyskich spotkań i wymiany najświeższych ploteczek. Prawdziwy Anglik z oburzeniem patrzy na tak popularne w naszych domach herbaciane torebki do błyskawicznego zaparzania, które jego zdaniem nie maja nic wspólnego z prawdziwa herbata - ta w żadnym wypadku nie może pochodzić z torebki. Z upływem czasu różne narody wykształciły własne sposoby delektowania się herbata. W japońskiej ceremonii ważny jest każdy gest i kolejność czynności. W dawnej Rosji herbatę przygotowywano w samowarze. Arabowie z kolei lubią mocno słodzoną zielona herbatę z dodatkiem mięty, a mieszkańcy Tybetu przyprawiają ją... masłem i solą. Mniej znane ceremonie maja mieszkańcy niemieckiego regionu Fryzji. Kawałek słodkiego kandyżu polewany jest zielona herbata. Pod wpływem gorąca kandyż rozpuszcza się, powoli słodząc herbatę. Następnie do filiżanki wlewa się śmietankę, której nie można mieszać. Mimo zakazu mieszania herbaty, łyżeczka jest tu jak najbardziej potrzebna. Włożenie jej do pustego kubka oznacza, ze dość się już napiliśmy. Inaczej narażeni bylibyśmy na los pewnego pastora, który, nie znając tego zwyczaju musiał wypić aż 32 takie porcje...Chiński mistrz herbaty Tien Ji-heng zwykł mawiać: "Pijmy herbatę, by zapomnieć o zgiełku tego świata". Zwłaszcza w dzisiejszych czasach warto pamiętać o słowach mistrza.

Rosliny Karańskie

Pochodzą z Karani krainy leżącej daleko na wschodzie. Została odkryta przez Arileya Hortihe, rośliny te zostały przez niego przywiezione tutaj i zaczęły się rozmnażać. Kraina ta nie została już nigdy ponownie odnaleziona.

-KAPKIP- mała roślinka o zapachu róży ma fioletowe listki, jeśli się ktoś do niej zbyt zbliży to wypuszcza substancję łzawi
-CHOLMIC- roślinka o malutkich listkach nie jest groźna, tylko jeśli ją zadrapniemy substancja która się z niej wyleje jest bardzo klejąca
-KARACZEK- mała roślina o barwie brązowej wypuszcza pędy które mają macki.
-KMORAK- roślina z której robione są leki na silne oparzenia jest pomarańczowa(nie dotykać może mocno poparzyć!)
-BROBKA - roślina która jest podobna do gąbki jeśli się ją dotknie to po kilku godzinach wyskakują bąble na czole.
-CHARLAB- duża roślina podobna do drzewa barwy zielonej nie jest groźna
-MICZACZEK- roślina puchowa całkowicie nie groźna
-BROLKI- małe roślinki nie groźne ale wytwarzają specyficzny zapach podobny do zapachu krwi
-KICHARKI- czyli małe roślinki które o 12.00 wypluwają substancję podobną do smarków
-BIFREK- roślina z której wytwarzane są grube liny, jest zupełnie nieszkodliwa
-ZILODEK- Roślina choć nieduża to bardzo niebezpieczna może odgryźć nogę lub rękę
-OREKŚ- roślinka wielkości dłoni, jest bardzo miękka. -
KARKOKE- Roślina która zwabia owady swoim kolorem oraz zapachem a następnie je połyka (bardzo przydatna jeśli w domu jest dużo much

Księga roślin trujących

NAZWA POLSKA - NAZWA ŁACIŃSKA
Barwinek pospolity - Vinca minor
Bieluń dziędzierzawa - Datura stramonium
Buławinka czerwona - Claviceps purpurea
Cebula morska - Urginea Scilla
Chinowiec soczystoczerwony - Cinchoma succirubra
Ciemiernik czarny - Helleborus niger
Ciemiężyca zielona - Veratrum lobelium
Konwalia majowa - Convallaria maialis
Kulczyba wronie oko - Strychnos nux-vomica
Lulecznica kraińska - Scopolia carnolica
Lulek czarny - Hyoscyamus niger
Mak lekarski - Papaver somniferum
Miłek wiosenny - Adonis vernalis
Naparstnica purpurowa - Digitalis purpurea
Naparstnica wełnista - Digitalis lantanta
Oleander pospolity - Nerium oleander
Pokrzyk wilcza jagoda - Atropa belladonna
Potoslin jaborandi - Ephedra distachya
Rauwolfia wężowa - Rauwolfia serpentina
Sekretnik wdzięczny - Strophanthus gratus
Stoiczka rozdęta - Lobelia inflata
Tojad mocny - Aconitum calliboryton
Wymiotnica prawdziwa - Uragoga ispecauanha
Zimowit lekarski - Colchicum autumnale