Ankieta

Cześć!!!

Wspomóżcie biednego ucznia, który chce zapracować na dobrą ocenę z matmy (za
zadanie statystyczne) i odpowiedzcie na kilka pytań:

1.Twoja ulubiona zupa:
 -pomidorowa
 -barszcz
 -rosół
 -żurek
 -grochowa
 -inna
2.Twój ulubiony napój:
 -cola
 -sok
 -herbata
 -kawa
 -piwo
 -mleko
 -inny
3.Twój ulubiony deser:
 -lody
 -galaretka
 -bita śmietana
 -napoleonka
 -szarlotka
 -inny
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -włoska
 -chińska
 -polska
 -meksykańska
 -inna

Za odpowiedź z góry dziękuję i proszę żeby jak już się odpowiada to
odpowiadać na wszystkie pytania i odpowiadać na grupie dyskusyjnej, a nie
mail'em.
---

Lechłop

 

Ankieta

Cytat:Cześć!!!



Cześć

Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:
 -pomidorowa
2.Twój ulubiony napój:
 -piwo
3.Twój ulubiony deser:
 -lody
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska



Pozdrawiam
Marek B

Ankieta

Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:
     -rosół
2.Twój ulubiony napój:
    -mleko
3.Twój ulubiony deser:
    -szarlotka
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska



 Prosze  bardzo :))

Ankieta

Cytat:Cześć!!!

Wspomóżcie biednego ucznia, który chce zapracować na dobrą ocenę z matmy
(za
zadanie statystyczne) i odpowiedzcie na kilka pytań:

1.Twoja ulubiona zupa:
 -grochowa
2.Twój ulubiony napój:
 -piwo
 -mleko



nie moge sie zdecydowac  :))
Cytat:3.Twój ulubiony deser:
 -galaretka
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska
Za odpowiedź z góry dziękuję i proszę żeby jak już się odpowiada to
odpowiadać na wszystkie pytania i odpowiadać na grupie dyskusyjnej, a nie
mail'em.
---

Lechłop



 

Ankieta


ale będzie problem, bo muszę na niektóre podać więcej niż jedną odpowiedź

Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:



Nie lubię zup , ale skoro trzeba wybierać to zdecydowanie

Cytat: -grochowa
2.Twój ulubiony napój:
 -sok
 -kawa



i Chardonnay ;-)

Cytat:3.Twój ulubiony deser:



skoro już muszę to
Cytat: -lody



Jestem rozczarowany, że w zestawieniu zabrakło CZEKOLADY

Cytat:4.Twoja ulubiona kuchnia:



tu jest najtrudniej:
Cytat: -włoska



głównie za lasagne
Cytat: -chińska
za całokształt
 -polska



za niektóre Bardzo Ważne Potrawy

Cytat:Za odpowiedź z góry dziękuję



Ależ proszę. Fakturę prześlę pocztą ;-)

Ankieta

 1.Twoja ulubiona zupa:

pomidorowa tylko i wyłącznie z ryżem, własnej roboty

2.Twój ulubiony napój:

piwo duże , lać tylko po szklance a piana na dwa palce

3.Twój ulubiony deser:

lody na brzuchu mojej kobiety

 4.Twoja ulubiona kuchnia:

polska własna,

Ankieta

Cytat:Cześć!!!
1.Twoja ulubiona zupa:
 -żurek w wersji slaskiej najlepiej
2.Twój ulubiony napój:
 -kawa
 -piwo
3.Twój ulubiony deser:
 -inny (drugie piwo)
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska



Zdaj i zapros listowiczow :))))

Michal

Ankieta

Prosze...

Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:
 -barszcz
 -rosół
2.Twój ulubiony napój:
 -herbata
 -kawa
 -piwo
 -mleko
3.Twój ulubiony deser:
 -inny
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska



Bogumil

wegeportal.pl

znalazlam nowa strone: wegeportal.pl - http://www.wegaportal.pl/diety.htm
szczerze mowiac niewiele tam tego ;-) ale milo ze nowa inicjatywa sie
rozwija :-))))))

interesujace jest jedno:

'Mamy zaszczyt zaprezentować Państwu   jako pierwsi w galaktyce  fragmenty
przygotowywanej właśnie do druku książki Marii Maciejowskiej  Kuchnia
wegetariańska po polsku .
Książka zawierać będzie makrobiotyczne wskazówki żywieniowe dla osób
żyjących w naszym kręgu klimatycznym i zawierać przepisy na potrawy
składające się głównie z rosnących w Polsce składników. Osobne rozdziały
poświęcone będą potrawom dla wegan i diecie polskich witarian. '

i kilkanascie przepisow pod spodem :-)
a miedzy nimi Zupa porowa z tapioką

1 ? litra wody, 1 duży por, 2 kostki bulionu warzywnego, ? szklanki
tapioki, przyprawy: angielskie ziele, pieprz ziarnisty.
Pora oczyścić i umyć, a potem pokroić w talarki wraz z zieloną częścią.
Wodę zagotować z bulionem. Dodać pora, przypraw i tapiokę. Gotować do
momentu uzyskania przezroczystych kulek, czyli około 20 min.

kto pierwszy odwazny? ;-)

hej
pat
ps: a w linkach tez pare nieznanych mi do tej pory stron :-)

warzywa, jarzyny

Cytat:
| warzywa to chyba podzbiór jarzyn.

W pewnym sensie. Warzywa zostały wyodrębnione ze względu na pewne
właściwości ("gotowalność"), które nijak się mają do zbioru "jarzyny". To są
jarzyny, ale wyróżnione cechą jakiej inne jarzyny ani owoce nie mają.
Np. zielony groszek jest jarzyną, chociaż to owoc... Po ugotowaniu stanie
się warzywem, a nawet przed, jeśli jest intencjonalnie potraktowany jako
rzecz do zupy (sałatki warzywnej, inaczej zwanej jarzynową).



Hihihi. A ja mam przed soba ksiazke kucharska (Kuchnia Polska wyd z
roku 1956,) gdzie w rozdziale 'potrawy z warzyw' sa i surowki, i
potrawy gotowane, i pieczone, i smazone. Ale uwaga: jest przypis, ze
'po ugotowaniu stosujemy okreslenie "jarzyny"'.

8-)

  MJ

warzywa, jarzyny

Cytat:

| warzywa to chyba podzbiór jarzyn.

| W pewnym sensie. Warzywa zostały wyodrębnione ze względu na pewne
| właściwości ("gotowalność"), które nijak się mają do zbioru "jarzyny". To są
| jarzyny, ale wyróżnione cechą jakiej inne jarzyny ani owoce nie mają.
| Np. zielony groszek jest jarzyną, chociaż to owoc... Po ugotowaniu stanie
| się warzywem, a nawet przed, jeśli jest intencjonalnie potraktowany jako
| rzecz do zupy (sałatki warzywnej, inaczej zwanej jarzynową).

Hihihi. A ja mam przed soba ksiazke kucharska (Kuchnia Polska wyd z
roku 1956,) gdzie w rozdziale 'potrawy z warzyw' sa i surowki, i
potrawy gotowane, i pieczone, i smazone. Ale uwaga: jest przypis, ze
'po ugotowaniu stosujemy okreslenie "jarzyny"'.

8-)

 Â MJ



Kuchnia Polska z 1956 roku? Wtedy to były inne warzywa i inne jarzyny...;)
B.F.

chorwacko-serbski


Cytat:moze wies, gdzie jest elektroniczny słownik chorwacko-polski lub angielski
lub francuski, który tłumaczył (...)
całe zdania?



Tu masz przyklad z zycia wziety:

"Jestem w kuchni i gotuję zupę" -"I'm na kuhinja isto kao i lagano vrenje
zupę"

"Mieszkam na kampingu nad brzegiemn morza" -"Ploha to kamping na banka
mimo more"

:-0

PL>ANG wszystko co związane z kuchnią

Cytat:
witam
pisze pierwszego posta w poszukiwaniu zwrotów, słówek związanych z
kuchnią.

potrzebuej wszystkiego co jest powiązan z gotowanie i kuchnia czyli
nazwy warzyw po angielsku, nazwy przyborów kuchennych ( nuż, lyżka,
deska, garczek itd itp) oraz moze jakies zwroty zwiazne z kuchnią.

aa i jeszcze takie zwroty jak obiad zupa drugie dnie śniadanie deser i
podobne pomocy bardzo pilne



Ojojoj, ale ci się dostało. Co się dziwić, późna pora, to i puhatki
zgryźliwe. :-)
Obawiam się, że nikt ci takiego glosariusza na poczekaniu kompilować nie
będzie. Oto, co znalazłam w sieci:
http://www.angielski.friko.pl/article.php?id=125
http://www.sciagawa.pl/a/1687.html
http://wikitravel.org/en/article/Polish_phrasebook#Eating
Jeśli to nie wystarczy, radziłabym:
1. Zrobić spis słówek po polsku.
2. Ze słownikiem w ręku ten spis przetłumaczyć.
http://portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html

słowniku nie było.

Hania

soczewica

Cytat:| Zrób zupę z
| - zielonej soczewicy
| - zasmażanej cebulki
| TO WSZYSTKO, a pyszna jak mało która.

no dobrze ale jak dlugo ja gotowac?
do gotowania dodac kapke oliwy?
te cebulke na koniec wrzucic?



Składniki
- 180 g soczewicy
- 1,4 L wody lub rosołu (my używamy wody+vegeta)
- 2 łyzki oliwy
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 cytryny (jak kto lubi)
- sól
- pieprz

sporządzenie
soczewicę opłukać, zalać gorącą wodą i odstawić na 30 min. po czym odcedzić
W garnku na oliwie posiekaną cebulę podsmażyć na złoty kolor
Dodać soczewicę, wlać wodę, gotować na małym ogniu
aż soczewica będzie ugotowana [al dente :-) ]
Pod koniec włozyć liść laurowy, roztarty czosnek, doprawić solą i pieprzem i
raz zagotować
Przed podaniem dodać sok z cytryny (osobiście radzę doprawiać na talerzu)
za: "KUCHNIA POLSKA" Marka Łebkowskiego

Życzę smacznego
    JAnuszeq

W poszukiwaniu oszukanych Słowian - Ludku, pomożesz?

Slawek Kotynski napsal(a):

Cytat:1. Postulat: w staropolszczyźnie szukanie mogło być rozumiane
   "po czesku" :)



Jeszcze w XIX w czeskim "ąukat" znaczylo mniej wiecej to samo, co
polskie "krzatac sie" (np. po kuchni), wiec szybko biegac po kuchni i
robic cos chwile tu, cos zrobic na drugim koncu, wymieszac zupe w
garnku, zamiesc podloge pod oknem, nakryc stol, dolozyc do pieca itp.
Mozna zobaczyc na http://ld.johanesville.net/nemcova-01-babicka?page=5,
czwarty akapit.

Luděk

Ankieta

Cytat:
Wspomóżcie biednego ucznia, który chce zapracować na dobrą ocenę z matmy (za
zadanie statystyczne) i odpowiedzcie na kilka pytań:

1.Twoja ulubiona zupa:
 -pomidorowa
2.Twój ulubiony napój:
 -sok
3.Twój ulubiony deser:
 -lody
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska
Za odpowiedź z góry dziękuję i proszę żeby jak już się odpowiada to
odpowiadać na wszystkie pytania i odpowiadać na grupie dyskusyjnej, a nie
mail'em.



        To moze byc dlugi watek:)
pozdrawiam
Rew

Ankieta

Cytat:
Cześć!!!

Wspomóżcie biednego ucznia, który chce zapracować na dobrą ocenę z
matmy (za zadanie statystyczne) i odpowiedzcie na kilka pytań:

1.Twoja ulubiona zupa:
 -pomidorowa
 -rosół
 -grochowa
2.Twój ulubiony napój:
 -piwo
 -mleko
3.Twój ulubiony deser:
 -lody
 -szarlotka
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -włoska
 -polska

Lechłop



gdzie restauracja tajska

Niech kogokolwiek Reka Boska zatrzyma przed wejsciem do azjatckiej knajpy
na pierwszym pietrze w tym miejsu !
Poszedlem tam z ukochana w ostatnia sobote ostatniego karnawalu na kolacje.

Nigdy nie bylem w tak parszywej restauracji w Warszawie, slynacej zreszta
ogolnie z parszywych jadlodajni. Na mleczaka bym sie nie obrazal, ale
tam...
-w zupie krabowej plywaly kawalki barowego fileta z dorsza-smak analogiczny

-ryz poklejony
-dania bez smaku, a na pewno azjatyckiego
-w centralnie ustawionym akwarium na zywe ryby i skorupiaki plywala
podswietlana woda
-obsluga polska i antypatyczna
-azjatycki menago spytany przy wejsciu o platnosc czekiem potwierdzil taka
mozliwosc. Kelnerka przy placeniu powiedziala, ze przyjmuja tylko gotowke,
a szef moze mowil o karcie rabatowej (!), sytuacja dla klijenta bez gotowki
zenujaca
-caly czas beczala polska kapela dancingowa brzmiaca jak karykatyra
J.Laskowskiego-klimat azjatycki gwarantowany

Cytat:
Jest też Dong Nam (o ile nie pomyliłem nazwy) na Marszałkowskie (między
placem Zbawiciela a Konstytucji). Oprócz tajskiej jest też kuchnia
wietnamska.
Darek

--
Dariusz Depczyński

ICQ#: 20007171



Smacznie i...

Cytat:

Tak z ciekawości spytam: co tam można dobrego bezmięsnego wszamać i



Nie mam pojecia... :). Pan Wojtek ma kuchnie... hmm... raczej
"polska",wiec bez miesa to pozstaja Ci jakies nalesniki i zupy :).

Cytat:jakiego rzędu ceny za obiadek?



Od ca. 4-15.
Dla przykladu
4- zupa
5- zurek z kielbasa lub barszcz z uszkami
7- pierogi z miesem

Moje ulubione to:

Barszczyk z uszkami oraz filet z kurczaka z zmieniaczkami i
surowka/salatka. Za filecik z zielenina place circa 12,5. Porcja jest

Cytat:Mieszkam obok, to może kiedyś zajdę.



no ja moge powiedziec,ze tez "mieszkam" :) czasami wiecej niz u siebie
na Mokotowie.

Gdzie w Warszawie


Cytat:No cóż, powracając do tematu i pytania.
Chyba takowej nie ma (restauracji).
Może na zapleczu Teatru Żydowskiego, albo Instytutu, ale to dla swojaków.



Chyba coś jest.
http://serwisy.gazeta.pl/cjg/1785908,31905,0,P_KNAJPY2,1803915.html

Cafe Ejlat
Al. Ujazdowskie 47
Kuchnia: żydowska
Specjalność: karp po żydowsku, rosół z kreplami, indyk w sosie galicyjskim z
kluseczkami Rothschilda
Czynne: pon.-pt. 9-20, sob. 11- do ostatniego gościa, nd. 10 - do ostatniego
gościa
Telefon: 6285472
Opis: Solidne wnętrze, ciemne meble, pastelowe kolory.

Menora
pl. Grzybowski 2
Kuchnia: żydowska
Specjalność: karp po żydowsku, pieczeń po zydowsku, gęsi pipek
Czynne: 10-22
Telefon: 6203754
Opis: Wyspecjalizowana w potrawach koszernych.

Pod Samsonem
ul. Freta 3/5
Kuchnia: żydowska; polska
Specjalność: karp po żydowsku, kawior żydowski, zupa złota, polędwiczki Samson
Czynne: 10-23
Telefon: 831 17 88
Opis: Duża, ma trzy pomieszczenia, stylizowana na karczmę. Doskonałe miejsce
na męskie spotkania.

Knajpy lunchowe w centrum - lista

Cytat:
4. Domowy Okruszek/Polska Chata - Bracka (za winklem od Batidy) - kuchnia
kresowa domowa

+ ladna obsluga
+ kompot
+ www.domowy-okruszek.pl - jednak mozna - wynika z tego ze jadal tam sam
Nowak z Wyborczej
+ jak czegos brakuje, to przynosza z wlasnego sklepu obok
+ kapusciaki, bociany, kartacze i inne potrawy ktorych nazw dawno nie
slyszales
+ codziennie cos innego promowane w postaci zwyklej kartki A4 na drzwiach
np. w lecie zsiadle z ziemniakami
+ pyszne i tresciwe zupy
- wyposazenie stolika od lat niezmienne - mocno demode
- czasem trzeba sie dosiadac w szczycie :-)



duży minus - _ohydne_ pierogi, jak dla mnie to kompromitacja

Cytat:A wy? Gdzie jadacie? Przydalby sie opis Krokiecika, w ktorym nie bylem z 7-8
lat.



Krokiecik jest przywoity, ceny na granicy przyzwoitości, urozmaicone menu,
smacznie, krokiety nadal ok.

Było w innym watku (o Sphinxie)- ALKEBAB, wietnamska na Szpitalnej, GAGA
na ul. Zgody.

knajpa meksykaĂąska, jest: TYPOWO POLSKA

Cytat:No niestety "moim zagraniczniakom" kuchnia latynowska nie przypadła do
gustu.

Zatem ponawiam pytanie o polecaną (empirycznie) restaurację, gdzie można
przyprowadzić "łobcego", z tą różnicą, iż chodzi o knajpę "typowo polską".
Lokale na Starówce odpadają - będziemy ubrani raczej na sportowo-elegancką
modłę (nie chodzi o dresy, a o jeansy z koszulą ;)



Gospoda pod Kogutem - zawsze tam zabieram zagraniczniakow chcacych
posmakowac polskiej kuchni..
Stosunkowo niedrogo i dosc kliamtycznie - przasnie.
Swojego czasu urzeklad mnie tam zupa (nazwy nie pomne), mocno zawiesita
podana zamiast na talerzu w wydrazonej formie chlebowej. Pycha.
Najbardziej lubie lokal na Foksal (za Rynkiem Nowego Miasta), jest tez inny
na Grojeckiej przy kinie Ochota i jeszcze jeden gdzies, do sprawdzenia

Kalina

Herb


Cytat:| Skoro przy ciecierzycy, to moze zagadne o soczewice. Gdy Lokietek
| rżnął mieszczn krakowskich po buncie, to kryterium lojalnosci /
| polskosci byla umiejetnsc wymawiania slowa soczewica. Czyli ewidentnie
| roslina owa wtedy sie jadalo. Ale z drugiej strony ja w ogole nie
| kojarze z dziecinstwa soczewicy. Poznalem ja dopiero kilka lat temu.
| No i pytanie: wiadomo w ogole kiedy zaniechano jej jadania w Polsce?

Soczewica jest popularniejsza np. w Czechach i na Słowacji (tam
spotykałem ją gotowaną jako samodzielne danie z pieczywem) niż w
Polsce ale nie pisałbym że zaniechano jej jadania. Wszystko zależy od
rejonu Polski zapewne. Ja w Polsce centralnej (Warszawa ale też
Bydgoszcz, Toruń i jeszce bardziej na północ) spotykałem od "zawsze"
zupę z soczewicy i  gotowaną soczewicę jak dodatek do drugiego dania
tak jak np. zielony goszek. Na Podlasiu i Litwie z kolei spotyka sie
dość często pierogi z kaszą i soczewicą. Z lat 80-tych kojarzę
soczewicę jako jedno z podstawowych strączkowych wśród znajomych
wegetarian. Soja była wtedy dla nich stosunkowo cięzko dostępna i poza
grochem, fasolą i bobem wykorzystywali też soczewicę. Jak dla mnie
jest to roślina niezbyt popularna ale stale obecna w naszym
jadłospisie.



Ok, ja jestem z Jury, czyli kawalka Malopolski, kuchnie w domu
mielismy mocno regionalno-chlopska i wlasnie nie znalem wtedy
soeczewicy. Groch, fasole, bob, ale nie soczewice.

BTW znacie jakies ksiazki o naszej historii kulinarnej?

30.08 pozegnanie lata w Gdyni

Pozegnanie Lata z Radiem

Zapraszamy na pyszną zabawę do Gdyni!
Sobota, 30 sierpnia 2003, Skwer Kościuszki.
Non-stop od 15.00 do 23.00, a może i dłużej...
Zbliża się wielki finał tegorocznego "Lata z Radiem". Podobnie jak w
minionym roku, scenę ustawimy na Skwerze Kościuszki w Gdyni. Obok powstanie
nasze letnie miasteczko.

Zagrają m.in.: Stachursky, Ryszard Rynkowski z zespołem, Andrzej Krzywy,
Robert Chojnacki i De Mono, Leszcze, Monika Kuszyńska oraz Varius Manx,
Michał Milowicz, Andrzej Cierniewski, Jerzy Grunwald, Irena Jarocka, Danuta
Błażejczyk oraz wielu innych naszych przyjaciół.

Obok sceny stanie największy w europie garnek "Lata z Radiem" i "Mojego
Gotowania". Przy nim nasza patelnia. Mistrzem kuchni będzie, jak zwykle
niezawodny, Robert Sowa. Pomogą mu: Krzysztof Baranowski, Artur Woszczyński,
Tomek Cudny, Marcin Budynek, Artur Wojtasik i Robert Żmudzki. W garnku
przepyszna polska zupa "niespodzianka". Na drugie tajemniczy "mix
europejski". Razem 25000 porcji!

Koncert poprowadzą Zygmunt Chazer i Roman Czejarek.

Cytat:Czyli Lato z Radiem-koncert finalowy .Kto bedzie wystepowal,wiadomo ze
E.Flinta,kto jeszcze ?ktos wie ?



Wielkie ogłoszenie wyników ANKIETY!!!

Razem uzyskałem 160 odpowiedzi, które nadawały się do włączenia do
ankiety!!!!

A oto wyniki:
1.Twoja ulubiona zupa:
 -pomidorowa 53
 -barszcz 27
 -rosół 29
 -żurek 21
 -grochowa 18
 -inna 12
2.Twój ulubiony napój:
 -cola 24
 -sok 35
 -herbata 17
 -kawa 13
 -piwo 48
 -mleko 5
 -inny 8
3.Twój ulubiony deser:
 -lody 88 !!!
 -galaretka 14
 -bita śmietana 8
 -napoleonka 6
 -szarlotka 15
 -inny 29
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -włoska 32
 -chińska 26
 -polska 62 (patrioci:))))))))))
 -meksykańska 22
 -inna 18

Bardzo wszystkim dziękuję i do następnej
ankiety:))))))))))))))))))))))))))))))

PS: Dzisiaj (czyli w poniedziałek) nauczycielka powiedziała, że chce to
wysłać do jakiegoś czasopisma (nie kulinarnego!!!).
---

Lechłop

Chińszczyzna lub kebab

Hej!

Cytat:uriuk co juz jadl rozgotowane kurze lapki



Ale te łapki to ja tez jadłem i to w polskiej kuchni zdecydowanie!
Podobnie, jak zupę z flaków, wątróbkę, kiełbasę z krwi i kaszy,
języki, nerek nie tknąłem, zupę z krwi z rodzynkami - tylko tknąłem,
zepsute wędliny (tzw. dojrzewające) i pewnie wiele innych specjałów
polskiej kuchni. ;-)
Z najbardziej znanych ekstremaliów europejskiej kuchni mamy zepsute
śledzie u Szwedów - bardzo bliskie tajskim specjałom tego typu. ;-)

Chińszczyzna lub kebab


Cytat:

Ale te łapki to ja tez jadłem i to w polskiej kuchni zdecydowanie!
Podobnie, jak zupę z flaków, wątróbkę, kiełbasę z krwi i kaszy,
języki, nerek nie tknąłem, zupę z krwi z rodzynkami - tylko tknąłem,
zepsute wędliny (tzw. dojrzewające) i pewnie wiele innych specjałów
polskiej kuchni. ;-)



No to moze inaczej. Chinczycy jadaja rzeczy, ktore u nas sa przeznaczane dla
psow (bo psy zjedli). Nie jadaja natomiast tego, co w europie czy USA nazywa
sie chinska kuchnia ;)

uriuk

Pytanie o 1939 i 1940 r.

Cytat:
| Czy w 1939 i 1940 r hitlerowcy organizowali pomoc zywnosciowa dla
| ludnosci podbitej?
Nie, ale propagandówki kręcono pokazując wydawanie żywności a dokładnie
nakręcano sceny z rozdziałem chleba i wydawaniem zupy. Poskończeniu
nakręcania wydawanie przerywano.
Z drugiej strony wermacht w 39 czy 40 roku to nie ten sam co w 43 czy 44.
Znam przypadki z 39 roku gdy z kuchni polowych wydawano posiłki dla Polaków
ale już w dwa lata później było to raczej nie możliwe.



Nie wyczol Pan sprawy.. to byla mala prowokacja ktorej
koncowym efektem mialobyc (gdyby panska odpowiedz byla
- tak hitlerowcy  pomagali) porownanie akcji hitlera w
Polsce do obecnej akcji aliantow w Iraku.

Niestety ale czesto jest wazne nie tylko samo pytanie
ale kto je zadaje.

pzdr.
w.
-------------------------------------------------------------------
http://www.algonet.se/~wieslaw/Krupinski

Uprzejmosc, nie jest usprawiedliwieniem glupoty.
       Czyni ja tylko bardziej upierdliwa.
   Reputacja zastepuje durniom inteligiencje

Kolega z Ameryki....


Cytat:W wielu innych krajach nie maja przeciez pojecia co to prawdziwa zupa,
prawdziwa kielbasa, prawdziwy twarog, ciasto makowiec, sledz marynowany



i prawdziwy konkurs

Cytat:Przykladowo w radiu pewna Wloszka
...
o tym jak dobra
jest polska kuchnia i ze Polacy nie zdaja sobie z tego sprawy, mowila ona,
ze ta roznorodnosc i smak ciast, nabialu, zup, wedlin jest w Polsce
niezwykly i wysmienity.



A potem sie obudzilem i zobaczylem ze juz jest po konkursie.
I zycie stalo sie piekne...

amen

Wiadomosc dla Fatso

Cytat:
ale
jajo
kwietniowe



lepsze tu masz jajo:

http://s269.photobucket.com/albums/jj51/swiniopas/?action=view¤...

Moja duma, moja slawa. Od miesiaca zabiegalem o trumne dla siebie u
Portugalczyka. To muzealny kawalek, poprzedni wlasciciel gdzies w XIX w
wyzeral z mojej trumny zupe. Ja planuje w niej zlegnac a malzonka
obiecala zsypywac popioly do wiaderka gdy trumna bedzie potrzebna
w kuchni, po czym apiat napoworot do mego domku. Bo ja tez zupy lubie,
szczegolnie grzybowa, na polskich podgrzybkach, takich co pachna lasem.
Problem: za trumne Portugalczyk chcial 9.5 tys dolarow, bo to przeciez
4.5 kg litego srebra- ja go zbilem do 4 tys. Polski zlodziej wezmie i
to. Co zrobic? Chyba przemaluje jakas ohydna ochronna farba na zielono w
ciapki. Po pewnie Polska na starosc,  gdzies w Otwocku. Tam suche, lesne
powietrze i tez juz kiedys Starozakonni tam byli.

fatso

noc


Cytat: | marco

| Bez dwóch zdań - coś chce nas upitrasić:

|         Szef kuchni poleca dzisiaj:

| - Polak w sosie własnym
| - Niemcy w mundurkach
| - Francuz w skorupce
| - makaron z pokręconych Włochów
|         - Czech na słodko
| - Ruskie pierogi on-line

| - Grek na wysypie
| - Portugalczyk na smalczyk
| - Dobrze wysmażony udziec Ukraińca
| - Białoruski barszczyk prosto z ognia
| - Grylowany Holender
| - Gorący Szwed

| ;)

| e.

- duszona Polka
- wędzony Indianin
- Hiszpaneczka jak skwareczka

:-) e-o



A może spróbujmy zaproponować delikwentom tej anormalnej pogody:

        - wino z wiELLU gatunków drożdży
        - żELKI słONE
        - polska WłODKA
        - JEŻ czesany
        - JULIUSZ cesarskie cięcie
        - zupa przedSIONKOWA

aż ten i tamten kelner powie na koniec zadowolony:

    IJE.. a nie chciał!

noc

marco

Cytat:elka-one

| ellu bi-s
| marco

| | Bez dwóch zdań - coś chce nas upitrasić:

| |         Szef kuchni poleca dzisiaj:

| | - Polak w sosie własnym
| | - Niemcy w mundurkach
| | - Francuz w skorupce
| | - makaron z pokręconych Włochów
| |         - Czech na słodko
| | - Ruskie pierogi on-line

| - Grek na wysypie
| - Portugalczyk na smalczyk
| - Dobrze wysmażony udziec Ukraińca
| - Białoruski barszczyk prosto z ognia
| - Grylowany Holender
| - Gorący Szwed

| ;)

| e.

| - duszona Polka
| - wędzony Indianin
| - Hiszpaneczka jak skwareczka

| :-) e-o

A może spróbujmy zaproponować delikwentom tej anormalnej pogody:

- wino z wiELLU gatunków drożdży
- żELKI słONE
- polska WłODKA
- JEŻ czesany
- JULIUSZ cesarskie cięcie
- zupa przedSIONKOWA

aż ten i tamten kelner powie na koniec zadowolony:

    IJE.. a nie chciał!



MARCOwe piwko

e.

pl- de lub eng"ogórki kiszone"

Cytat:



Powinno wyjść - dość podobne wygląda skład sprzedawanej u nas gotowej

Cytat:mieszanki do kiszenia ogórów, którą kupuję i użytkowuję, bo mi się nie
chce
upychać tego koperkowego trawska w słoju. Wychodzą bardzo smaczniutkie, a
zaopatrzenie się w tę mieszankę przy okazji polecam - sprzedawane razem z
rozmaitymi przyprawami.



Odwrotnie niż ja. Moja mama raz dała sie sprzedawczyni namówić na tę
mieszankę. Może zależy, jakie kto ma preferencje smakowe i na ile jest
wybredny, bo de gustibus non disputandum est, ale według nas obu wyszło
najgorsze świństwo jakie wżyciu jadłyśmy, tj. ogórki, które nie dawały się
nawet na zupę, bo wyszła obrzydliwa.
A przygotowanie przypraw do kiszenia ogórków jest bardzo proste, i naprawdę
warto, bo smaku nie da się porównać.

Cytat:Przypomniało mi się, jak na pl.rec.kuchnia ktoś zamieszkały we Francji
zwierzał się, jak to z Polski nasiona ogórków woził i sobie hodował
specjalnie takie normalne "nasze" ogóry do kiszenia... Czego ludzie nie
zrobią dla tego boskiego smaku...



Ja w Londynie sadziłam w ogródku selery korzeniowe.
Ale krowy nie hodowałam, żeby mieć biały ser, chociaż myślałam już, że jak
nie wrócę do Polski to chyba jednak krowę każę mężowi kupić.

Pozdrawiam

Ania

Akcja Tattoo Art!

239,55

OT
Jak dla mnie to to czy ktoś bierze udział w takiej, a nie innej akcji to jest jego osobista sprawa i nikomu nic do tego.
Niektórzy znają te akcje od kuchni i nie maja do nich zaufania, inni nie znają kompletnie niektórych organizacji i to z tego powodu je olewają.

Ja np. często mam do czynienia z "wydawaniem ciepłych posiłków dla potrzebujących" przez siostry zakonne. Gro tych potrzebujących to są nietrzeźwiejące nieroby, których szczerze nienawidzę. Później muszę ich gonić z krzaków gdzie chleją wina i odstraszają pacjentów i odwiedzających. Teksty jakie panowie i panie rzucają na prawo i lewo idąc po taką zupę między klasztorami pozostawię bez komentarza (mimo że wierzący nie jestem to okazuję szacunek dla wszelkich religii i filozofii).

Co do sztucznego serca to znajomy kardiochirurg całą tą akcję skomentował następująco:
"Szwajcaria już odpuściła projekt budowy sztucznego serca, bo ją na to nie stać."
Ciekawe czy Polska okaże się bogatsza ...

A ja tam jednak klikam we wszystko z nadzieją, że pieniądze z tego po pierwsze istnieją, po drugi są dobrze inwestowane.

Dowcipy

W amerykańskim uniwersytecie stypendyści z Niemiec, Anglii i Polski dostali roczną pracę zaliczeniową. Po roku wzywa ich rektor.
- Trzy tomy dokumentów, sześćset stron ankiet – mówi Niemiec.
- Sześć skryptów z teorią, dwanaście tomów dokumentacji z ćwiczeń – Anglik.
Polak nic nie ma.
- Co jest? – pyta rektor.
- Głowa mnie wczoraj bolała...

*****

Wszystkie nacje mają pociąg do hazardu:
Pięciu młodych Amerykanów siada do samochodów i robią wyścigi; jeden samochód ma niesprawne hamulce, ale nie wiadomo który.
Pięciu Francuzów idzie do domu publicznego; jedna z pensjonariuszek ma syfilisa, lecz nie wiadomo która.
Pięciu Polaków siada przy litrze wódki czystej i opowiada dowcipy polityczne; jeden z nich jest konfidentem UB, tylko nie wiadomo który.

*****

Noca otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada ( to dobre słowo ) do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę
- Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza - mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona
- Kto pijany ??? - drze się mąż - Ja ku**a pijany ????

Pierogi

Cytat:Powszechnie panuje przekonanie - zarówno wśród Polaków, jak i cudzoziemców - że pierogi to typowe danie kuchni staropolskiej, nie jest to do końca prawdą. Ojczyzną pierogów są, bowiem Chiny. Do Europy konkretnie do Włoch zostały przywiezione przez Marco Polo. Do Polski chiński pomysł (głównie gotowania, rzadziej pieczenia lub smażenia kawałków ciasta makaronowego, napełnionego najrozmaitszymi farszami) dotarł w XIII wieku dzięki biskupowi Jackowi Odrowążowi, który zachwycił się ich smakiem podczas pobytu w Kijowie. Do dziś w Chinach panuje zwyczaj witania Nowego Roku talerzem pierogów (Jiao ze).Te ze słodkim nadzieniem przynoszą lekkie życie, z orzechami - obfity rok.



A nadzienie z sera i pierogów wywodzi się z kuchni białoruskiej.
Poza tym wypowiedzialem sie na temat pierogó i przytoczyłem nadzienie owocowe (którego nie lubię) do pierwszej lepszej potrawy owocowej - czyt. zupy owocowej.
Skończyłem można juz usiąść.

Jedzenie

Jestem jednym z najbardziej wybrednych stworzeń na tej planecie jeżeli chodzi o jedzenie. Dla przykładu: 99% potraw zawierających np smażoną cebulę, paprykę, pieczarki (czy inne grzyby), owoce morza - nie ruszę. Co do mięsa to też jem go w ilościach raczej symbolicznych. To już znacznie ogranicza pole manewru Ale nic to. Mi najbardziej smakuje po części kuchnia polska, po części włoska. Tzn wszystkie typy pierogów (pierogi z grzybami to jeden z wyjątków od powyższej reguły), kopytek, knedli itp itd... Zupy wielojażynowe i pomidorowe uwielbiam. Po za tym spagetti z prawdziwym sosem Neapolitańskim... i ogólnie dużo ziół do wszystkiego... No a już totalne zboczenie mam na punkcie wszelkich przetworów z pomidorów
Na koniec wspomnę że osobną kategorię stanowią słodycze, które potrafię konsumować w każdej formie w ilościach nieograniczonych, a przynajmniej nigdy nie zdażyło mi się jeszcze dotrzeć do granic moich możliwości. I uznaję słodycze za swój oficjalny nałóg (drugi po muzyce).

Tłumaczenie Mangi

mcduff napisał/-a:

Niezupełnie tak - Japończycy wtrącają całe słowa lub wręcz zdania całe po angielsku.

Całe zdania? Czy chodzi o "zdania" z polskiego również podwórka na modłę "o maj gad" czy "senk ju"? Ja nie mówię o jakiś starociach z mądrych ksąg, ale zapożyczeniach takich jak kuchnia, taboret, zupa czy kotlet. Dla językoznawcy język polski jest równie "śmieszny" jeśli zna jego etymologię. Po prostu łatwo się ludziom domyślić skąd pochodzą "młode" japońskie wyrazy obce (angielski, holenderski, portugalski, niemiecki, zależy kto co przywiózł) i dlatego czują się lepsi myśląc, że my tak z obcego nie bierzemy co popadnie. Owszem, bierzemy, i to od wieków.

Jedzenie ;)

W moim domu rządzą głownie polska, wschodnią kuchnia(mieso indycze w słodkim sosie po hindusku mniam). Czasami zje się pizzę lub Spaghetti. Fast foodów nie przepadam. Może prócz kebaba( w turcji delektowałęm się nim przy piwie), lub jak jestem głodny po imprezie i wskoczę na zapiekankę. Mcdonaldów nie jem. Może z racji że przez pewien czas tam pracowałem. Niektóre rzeczy mają tam dobre. w kuchnii potrafię zrobić dla siebie posiłek. Jedynie jeszcze mam problemy z przyrządzeniem mięsa. Jednak wole jeść dania przyrządzone przez rodziców. Z zup lubię rosół, pomidorówkę, żurek, grochówkę, ogórkową, buraczaną i truskawkową .

Kulinaria

Tak ogólnie rzecz ujmując to kuchnia jest w pewnym stopniu wyznacznikiem wspólnot ludzkich trochę tylko słabszym niż język. Ja np, bywając zagranicą to pierwsze za czym zaczynać tęsknić to właśnie swojskie żarcie. Symbolem swojskości i polskości,niepowtarzalności, nioemal niepodległości jedzenia jest dla mnie najlepsza zupa pod słoncem na świecie i we wrzechświecie- żurek. Polski żurek to masło maślane bo nie ma nigdzie żurku, co skazuje ten kraj na moją obecności, gdyż bez żurku żyć niepodobna.

Co ciekawe ale pasujące do naszego zindywidualizowanego narodu nie sposób wejść do tej samej rzeki dwa razy, i nie sposób zjeść dwa razy tego samego żurku ( chyba dotyczy to również bigosu)- żurków jest tyle co przyrządzających go osób.

Niestey z biegiem czasu dostosowujemy się do unii i mamy coraz częściej śmierdzące chemikaliami, napompowane wodą i cholera wie czym wędliny. Z tym, że trzeba przyznać smakowo jestem w stanie odróżnić no salceson od szynki- u naszych zachodnich sąsiadów nie zawsze ta sztuka mi wychodziła .

Mam pytanie. Czy ktoś może mi odpowiedzieć dlaczego pomidorowa ze świeżych pomidorów działa jak relanium?dziś zjadłem i nagle straciłem przytomnośc

Włoskie specjały ?

Miałam okazję pomieszkiwać we Włoszech w sumie prawie dwa lata i mogę śmiało powiedzieć, że tolerowałam dobrze włoską kuchnię, ale jedzenie musiąło być swieże, bez fasoli, groszku od czasu do czasu jadałam też zupę z soczewicy, pycha. Na tej włoskiej kuchni doszłam do siebie po pierwszym bardzo poważnym zaostrzeniu, jak jechałam do Włoch to ważyłam zaledwie 41 kg, a już po pięciu miesiącach ważyłam 46 kg, pracowałam i mogę śmiało powiedzieć, że w Polsce nie jadłam nigdy takich pizzy, jak tam i ciężko trafić na takie, jak tam makarony, owoce, warzywa, a przede wszystim pomidory... tego tu mi wciąż brakuje. Nie mogę zapomnieć też o serach, mięsach i winie... i o słońcu, ...

książki

Własnie nabyłam książeczkę "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole" autorstwa Marii Lemnis i Henryka Vitry.
Opisuje i historie i legendy (XIII-XIX w) oraz podaje mnóstwo przepisów. Nie tylko jakies wyrafinowane "Kaczka krakowska z grzybami" czy "Pieczeń wieprzowa na dziko" ale tez bardzo podstawowe zupy, łamańce, sosy i inne... i duzo ciekawych nawiązań do historii.

Jakby ktoś coś chciał... służę...

Prezydent i nie tylko

Prezydent wracał z Gdańska do Warszawy. Po drodze świta zatrzymała się w restauracji na obiad. Dostali oddzielny stolik, w zacisznym kącie, kelner przyniósł menu, po krótkim czasie wrócił, zebrał zamówienia i odszedł.
Borowiki zamówiły zwykłe polskie jedzenie, prezydent zarzyczył sobie zupę z żółwia. Po jakimś czasie kelnerzy zaczęli wnosić jedzenie na salę, ochrona dostała zamówione specjały, prezydent czeka... Mija 5 minut, 10 minut, 20 minut, w końcu szef ochrony zdegustowany postanowił osobiście pofatygować się do kucharza, wchodzi do kuchni i wali prosto z mostu...

- BOROWIK: q..... co to ma być? Nie wiesz pan kto siedzi na sali?
- KUCHARZ: ależ wiem, cały jestem zdenerwowany, ale proszę zobaczyć, co ja temu głupiemu żółwiowi chcę odciąć łep, to chowa go w skorupę, no dobrać się do niego nie moge...
- BOROWIK: dawaj pan tego żółwia...

po czym zapakował żółwiowi palec w dupsko, żółw natychmiast wystawił głowę, ciach i po krzyku...
na to odzywa się kucharz,

- KUCHARZ: to genialne, naprawdę sam bym na to nie wpadł, jak pan to wymyślił?
- BOROWIK: widział pan u prezydenta szyję?
- KUCHARZ: noo nie
- BOROWIK: no właśnie, a krawat jakoś trzeba wiązać...

Wasze ulubione potrawy

lubie kuchnie polska oprocz watrobki, salcesonu, zupy szczawiowej..a tak jako ze od wielu lat mieszkam gdzie mieszkam to oczywiscie CHINOL ale taki prawdziwy i swojski motany przez 100% pinpongi..he hehe a tak pizza deep dish( taka gruba nadziewana na lepszym ciescie) i fast foody #1 to WENDYS hamburgery to mistrzostwo swiata natomiast frytki jak zawsze najlepsze ma MCdonald...

Kulinarny Kącik Dobromira

Ugotować kanapki... Łako zdradź przepis xD.

Co do moich umiejętności kulinarnych. Nie jestem może jakimś szefem kuchni, ale ugotować rosół, pomidorową, barszcz ukrainśki (polski), naleśniki, kotlety najróżniejsze, spaghetti, pizze i troszkę jeszcze potraw... umiem przygotować bez przepisu.
A tak pozatym większość potraw po 2-3 razie spokojnie mi wychodzi ^^.
Co do porad Babuni xD. Mam kilka:
-do ciasta naleśnikowego dodać przed smażeniem trochę oleju. Dzięki temu na większości patelni nie będą przywierać nawet jeśli nie użejmy słoniny czy innego tłuszczu bezpośrednio na patelni
-jeśli nie chcemy śmieci w zupie związujemy włoszczyzne sznurkiem pochodzenia naturalnego.
-przed przystąpieniem do tworzenia jakiejś potrawy (nie znając zupełnie tegoż jadła) przejżyjmy trochę więcej niż jeden przepis
-niezależnie czy robimy naleśniki na słodko czy nie zawsze dodajemy szczypte soli lub cukru (zależnie od tego które naleśniki xP)
-jeśli chcemy aby ogórki ukisiły nam się szybko i jednolicie, odkrajamy z obu stron ich czubki przed włożeniem do słoika (czy w czym tam kisicie ^^

To narazie tyle xP.

Następny w kolejce - Piotr

Cytat: marzy nam sie polskie ,domowe jedzonko


Wiedziałem!!! Ha ha!!!
Nikt mi nie wmówi, że tam mają dobrą kuchnię. Holendrzy dają pożywienie, czyli białka, tłuszcze, węglowodany i witaminy, ale z jedzeniem, jako funkcją smaku, zapachu, atmosfery stołu i rodziny, to nie ma nic wspólnego.
Obrzydlistwo. Tfu! Te suche ryże i kartofle z odrobiną mdłego sosu z proszku. Chyba właśnie brak zapachu jedzenia był najgorszy.
Ale nie martwcie się! Można poprosić dietetyka o przepisanie podwójnej zupy na lunch. Zupy ewentualnie mają jakiś smak.
A za dwa tygodnie będziecie już jeść pachnący rosół z kluseczkami, żurek na wędzonce i domowe odsmażane pierogi ze skwarkami!
Na razie życzę cierpliwości i siły.
M

Jaka kuchnia najlepsza?

Zaznaczylam kuchnie chinska, ale to nie jest do konca prawda: lubie w ogole rozne jedzonka, kazda kuchnia ma cos smacznego i cos, czego za nic nie sprobuje. Ostatnio bylam w gruzinskiej restauracji w krakowie i jadlam cos strasznie podobnego do golabkow, tylko ze zawijane to bylo w liscie winogron. Pyszota!
Lubie makarony z lekkimi sosami, lubie owoce morza, lubie warzywka - natomiast nie lubie potraw ciezkich (z polskich to np. kaczka czy bigos, z innych kuchni np. kebab).
jakis czas temu odkrylam swietna zupe z puszki (brzmi fatalnie, ale smakuje rewelacyjnie) - przywozi sie ja niestety tylko z USA, jest to zupa z roznych morrskich zyjatek. Nie mam pojecia, jak sie to pisze, wiec nie bede sie wyglupiala z transkrypcja ze sluchu... Wiem, ze wystepuje w wersji z pomidorami (to jest wersja Manhattan) lub bez pomidorow. Kuchnia amerykanska to nie tylko hot dog i hamburger...
Nie lubie fast foodow - McDonaldsowi i Pizzy Hut mowimy stanowcze marchefkowe nie! (chociaz McDonalds to czasami jedymne miejsce, gdzie nie pala papierosow)
marchefka

PZSS i strzelectwo CP

Cytat:No i tym poetyckim akcentem Daukszewicza chyba skoncze moje wypowiedzi w tej dyskusji bo powiedzielismy juz wszystko.

.

A ja mniej poetycko zamykam temat i wieczorem go (uporządkuję).
Oczywiście zostaną w nim te posty, które coś wnoszą do treści początkowej o organizacji zawodów ( Mistrzostwa Polski ).
Jeżeli jest ktoś zainteresowany organizacją tych zawodów napewno się będzie mógł wypowiedzieć w tym temacie i nie tylko wypowiedzieć, ale może i coś zrobić.
Dyskusja jak zwykle dała nam nowe doświadczenia i obyśmy ich nie zmarnowali w przyszłości.

Wynika z tego, że nie wszyscy chcemy jeść zupę z tego samego kotła, więc na kolejnych zawodach CP, trzeba przygotować kilka potraw i każdy poczęstuje się tym, na co będzie miał ochotę, powinno być dobrze, bo nikt nikogo nie będzie przymuszał, a ten co mu się nie będzie Nasza kuchnia podobać, poprostu nie usiądzie z Nami do stołu.
Mam nadzieję, że znajdzie dla siebie lepszą Jadłodajnie i też będzie zadowolony z tego co tam serwują, tak jak my z naszej kuchni, tak to działa na całym Świecie, powinno i u Nas.

pozdr
waldek

TEMAT ODBLOKOWAŁEM, JEŻELI KTOŚ MA JESZCZE CHĘĆ DO DYSKUSJI TO PROSZĘ.
Uprzedzam, że nie będę tolerował osobistych wycieczek i przepychanek, zgodnie z zasadą jaką przyjeliśmy -
masz argument, lub własne zdanie to go przedstaw, nie musisz obrażać kolegów.

Kulinarne okropieństwa

Ja tam jestem nienormalny i chyba zjadłbym wszystko co tu dają. Ale w odpowiednich okolicznościach. W Polsce nie zjem Burka ani Mruczka. Ale w Chinach wątróbkę z psa hodowanego na jedzenie chyba bym nie odmówił.

Co kraj, to upodobania kulinarne - warto poznać, co inne narody mają do powiedzenia w kwestii kuchni, ale nie wszystko nadaje się do przenoszenia na codzienne stoły.

Jako zwolennik idei, że wszystkiego trzeba spróbować myślę że chętnie sięgnąłbym po każdą potrawę tej listy.

Do tego emporium obrzydliwości dorzucam jeszcze od siebie mózgi małp (a także cała małpia reszta) w Afryce oraz nigeryjską specjalność - zupę z pieprzu. Tak, zupa, która składa się z wody, zagęszczacza i kilograma pieprzu. Ze szczyptą przypraw do smaku. Jadłem i płakałem jednocześnie :).

A może frytki do tego?

Gra kocha gotować i to ją relaksuje. Ostatnio o miejsce w kuchni walczy z Synem. Syn jest mistrzem sushi, bruschetty i spaghetti na 100 sposobów. Bierze na to dziewczyny. Do fastfoodów Gra nie chadza, przygodnego jedzenia nie spożywa. Kocha ryby i owoce morza w każdej postaci. Ryb w domu Gry nikt nie jada, oprócz Gry, owoce morza wszyscy. Kocha jedzenie śródziemnomorskie, lekkie. Makaronu nie lubi, ale je, bo w domu lubią. Bez mięs spokojnie się obchodzi. Bez grzybów nie. Najbardziej kocha truskawki. Jogurt kocha. Miód. Chlebek, który sama piecze z różnymi śmieciami. Czosnek i oliwę. Sery. Najbardziej polskie, prawdziwe bundze i oscypki z hali, potem wszystkie dalmackie, potem holenderskie i włoskie. Czekoladę tylko gorzką, ale nie nerwowo. Bez jabłek nie przeżyje dnia. Lubi zupy, ale rzadko robi, bo dwóch dań nikt u niej nie wciśnie. Pić alkoholu Grze nie wolno, a kocha wino hiszpańskie i włoskie z konkretnych szczepów i regionów i nalewki, które sama robi (np. figówkę, granatówkę i miodówkę). Koniak też Gra lubi. Nienawidzi piwa. O! Jajecznicę lubi Gra. I orzechy laskowe i włoskie (ziemnych nienawidzi). Nienawidzi słonych paluszków. Kocha kisiel. Ciepły. Owoce zżerać z krzaka kocha. Maliny, jeżyny, agrest, czereśnie z drzewa, gruszki. Lubi ryż i kaszę. I ciepłe, drożdżowe ciasto z kruszonką. Gra lubi dotykać jedzenia. Lody bardzo lubi, ale tylko, gdy jest ciepło, bo Grze jest zawsze zimno. Z Grycana najbardziej białą czekoladę, ale bardziej Haagen Dazs. Kawę po dalmacku w dżezwie. Slow food generalnie, jak to się teraz modnie nazywa. Gra dużo podróżuje i tam je tubylcze rzeczy bez zbytniej przesady, to znaczy nie na siłę. Z podróży wozi "próbki".

[R] Restauracja Polka

Magda Gessler firmuje swoim nazwiskiem coraz większą ilość restauracji. W tą niedzielę miałem przyjemność przebywać w Restauracji Polka - http://www.restauracjapolka.pl/. Jak nazwa wskazuje i wieść po mieście niesie jest to typowo Polska kuchnia w przystępnych cenach.

Zrobiłem rezerwację na 15:00 a ze akurat było zimno i planowany spacer się skrócił byłem przed czasem - pierwszy plus, stolik już czekał.
Miła Pani, podała karty najpierw Paniom (kolejny plus). Otwieram kartę a tam w Polskich daniach:
Zupa Minestronę
Krewetki
Że tak powiem.. nie za bardzo tradycyjna polska kuchnia.

Na 4 osoby zamówiliśmy:
pomidorówki
golonka
schabowy
kurczak faszerowany wątróbkami
sałatka cezar

Pomidorówkę oceniam na 3 w skali na 6, była bardziej śródziemnomorska niż Polska
Golonka zacna - mucha nie siada
schabowy - ładnie wylądal, ale ziemniaczki z boczkiem smakowały jak by leżały już 3 dni w lodówce
kurczak - łądnie wyglądał, mięso bez smaku totalnie... nie wiem czy założeniem było to aby bez smaku mieso łączyć z farszem z wątrobki ale moim zdaniem z dupy to danie
sałatki nie jadłem

Reasumując - ceny za duże jak na pisanie że knajpa ma być tania (do każdego dania trzeba dokładać dodatki co powoduje że z kurczakiem, ziemniakami (suchymi) i mizerią lądujesz w rejonie 50 PLN!)

Wystrój 5/6
Obsługa 6/6
Żarcie 3/6

JEDZENIE

Hm... Kuchnia włoska! Cokolwiek byleby miało dużo czosnku! (no i żeby zdatne do jedzenia było ). Kuchnia chińska odpada. Nie lubię sosów słodko-kwaśnych (osobiście nie polecam takiej jednej chińskiej restauracji w galerii dominikańskiej ). Jedynym wyjątkiem są sajgonki (bez sosu) z jakiejś budki
Ryby i inne rzeczy co w wodzie żyją < nie! Frutti di mare zjadłam (tzn. wzięłam dwa cosie, cokolwiek tam było... ) tylko wtedy jak zaproponowano mi 100 ojro (nadal na nie czekam XDD); moje nielubienie jest jedynym minusem wyjazdów nad morze... bleh... wciskają mi jakieś kalmary (swoją drogą ci co to jedli mieli potem rozwolnienie, ale to ponoć jakaś bakteria bułgarska, a nie trefny kalmar)! Nigdy, ale to nigdy nie spróbuje (nawet za 100 ojro!) congera, skorpeny, lobstera i innych, które są wg mnie do podziwianie... To podłe! Najpierw wszyscy oglądają congera congera i myślą "ach, och, jakie cudo", a potem jak wychodzą z wody i idą do restauracji zjadają owa cuda... bleh...
Jedynym wyjątkiem z pływających są takie małe rybki, które smakują jak frytki
Zupki chińskie... hmm... czasem ma się ochotę poczuć tę chemię XD
A i te dania w 5 min... Puree... pychota!
Nie lubię ryżu, kaszy gryczanej (jęczmienna, jak się poświęce to zjem).
Z zupo zwykłych lubię pomidorówkę i ogórkową. Kapuśniak i grochówka odpada (chyba, że owa grochówka jest zrobiona porządnie, tak po wojskowemu... ;])
Nie toleruje sałatek! Niezależnie jakich
Fast-Foodami nie pogardzę.
A no i tradycyjna kuchnia polska... schabowy, rosołek... hmm...
aaa... Ziemniaki RLZ!

potrawy

Niestety,kuchnia holenderska do wyszukanych nie nalezy.To kuchnia chlopska.Czerpia raczej duzo z kuchnni innych narodow,emigrantow.Jak weszlam pierwszy raz do marketu to mnie uderzyla mnogosc gotowych produktow.Najsmieszniejsze to chyba byly pieczarki pokrojone w plastry i obrane ziemniaki w woreczkach.Na przyjeciach holenderskich tez prym wioda gotowe salatki,dipy.Bylam tu na tzw.stypie po ktorej goscie zostali poczestowani zupa Unox z puszki i bulkami z serem.Ciekawe jak wyglada weselne jedzenie?Ha,ha!Mojemu holendrowi czasem gniote te ziemniaki z marchewka i cebula.Do tego boczek i nie jest to takie zle,ale juz frykandelki i krokiety to sobie sam pitrasi.Smierdzi potem pol dnia olejem w calym domu .Ogolnie moj facet jest za polskim jedzeniem.Chleb uwielbia i tu kupujemy zawsze w polskim sklepie.Golabki i bigos to numer jeden.No i mowi,ze polskie jedzenie ma smak.Obiad zrobiony w Polsce z tych samych produktow co w Holandii ma inny smak,a wlasciwie dopiero wtedy ma smak.

Say Hello od kuchni xD

Jak gotujesz? nie gotuje :) to moglo by sie zle skonczyc
Jak oceniają twoją kuchnie przyjaciele? na szczescie nie probowal
Twoje ulubione śniadanie (+opis przyrządzenia jak można) tosciki z serem, szynka i pieczarkami, sposob? ladujesz wszystko do srodka i dajesz do tostera
Twój ulubione obiad (+opis przyrządzenia jak można) z zup to grochowa a drugie to...kurcze nie wiem :)
Twoja ulubiona kolacja (+opis przyrządzenia jak można) to co przy sniadaniu :)
Twoja ulubiona przekąska (+opis przyrządzenia jeśli sie robi to recznie) cos slodkiego (najlepiej Kinder Bueno :) )
ulubiony napoj Pepsi of course
Czyją kuchnie uwielbiasz taty, gdyby nie te jego polskie obiady to bym w tej Anglii wykitowal
jakiej potrwy byś nie zjadł/a osmiornicy i wogole owocow morza i jakis robali bo gdzies tam chyba jedza robaki :/

wodorosty i miso

Wodorosty używam cieniutko poszatkowane jako przyprawa do zupek, na forum była o nich kilkakrotnie mowa, więc pewnie przez opcję 'szukaj' coś się znajdzie... Niestety miso nie bardzo umiem używać, może bajaderka by coś wiedziała, dostałam od niej kiedyś przepis (niestety nie sprawdziłam, ja i kuchnia to dwa bieguny...):

zupa miso:
1 marchew
1 cebula
kawałek dynii (najlepiej hokkaido)
grzybek shiitake
glony wakame (wlk znaczka pocztowego/osobę)
płaska łyżeczka jęczmiennej pasty miso
2/3 l źródlanej wody
nać cebulki lub pietruszki

zagotować wodę z glonem, do wrzątku dodać warzywa i gotować do miękkości ok 10min. Rozpuścić miso w niewielkiej il. ciepłej wody dodać do zupy i ogień zmniejszyć do min. Miso nie wolno zagotowywać, po dodaniu miso zdjąć z ognia po ok.3min. podać udekorowane zielenią

--------------------------------------
glony arame z sezamem i cebulką

10g glonów (2łyżki stołowe) moczyć 20min w szklance wody. Cebulę pokroić w półplasterki i posmażyć na łyżce oleju. Dodać glony z wodą i 3 łyżkami uprażonego niełuskanego sezamu. Dusić pod przykryciem 15min. Pod koniec dodać łyżkę sosu sojoweo shoyu i zostawić na małym ogniu 2min.

nie wiem jedynie jak smakuje, ja wolę bardziej polskie potrawy

Dieta wege może zaburzyć rozwój kości u dzieci

Cytat:Cytat:
A tak na chłopski rozum, to cała populacja wegetarian np. w Indiach powinna już po tylu pokoleniach mieć tak słabe kości, że łamałyby się po zrobieniu kroku.

Sadzę, że wielopokoleniowe stosowanie określonej diety może doprowadzić do przystosowania sie do niedoboru niektórych składników. Poza tym jak zauważyłam studiując kiedyś wedyjską kuchnię, jest ona znakomicie zrównoważona. W codziennej diecie są :
-przetwory z fermentowanego mleka, białe sery lekko odcisnięte, jogurty etc. Nie jedzą naszych wymysłów, czyli serów żółtych, topionych itp.,
-daal- czyli potrawy z fasoli, w postaci zup, 2-gich dań, lub choćby sosów.
- dużo surowych owoców jedzonych jako oddzielne posiłki.
Taki sposób odzywiania jest prawie zgodny z nowoczesną dietetyką, może za wyjątkiem tego, że jadają duże ilości różnych tłustych słodkości.



Ale mimo tej całej, jak piszesz zbilansowanej diety, to mięsa jednak nie jadają, a autorom artykułu chodziło o wegetarian i tego dotyczyła sugestia o niedoborach. Nasza dieta tu w Polsce może być równie dobrze zbilansowana, albo i lepiej
W cywilizowanych krajach mamy obecnie mnóstwo zachorowań na osteoporozę wśród ludzi jedzących mięso i pijących mleko, czy rzeczywiście z nami i naszymi dziećmi będzie jeszcze gorzej, bo nie jemy tych rzeczy? Jeśli wierzyć z kolei innym badaczom, to właśnie nasza dieta przed tym chroni w dużej mierze. I komu tu zaufać?

Ulubiona zupa.

Dla mnie rosół rządzi i to jedyna zupa jaka mogłaby dla mnie istnieć. Chociaż pomidorówka też niezła. Kontrowersyjnej czerniny nie próbowałem i jakoś mnie do niej nie ciągnie.

Co do zupek w proszku i innych wynalazków, raczej nie jestem ich zwolennikiem, wolę kuchnię tradycyjną, naszą, polską , przynajmniej w zakresie zup, bo tak ogólnie to preferuję bardziej współczesne dania, jak spaghetti czy pizza (są tu fani spaghetti? )

niech sobie ulze... (gadu-gadu)

czesc...

kto mi odpowie na nurtujace mnie pytania:
jak to jest, ze strona www tak popularnego komunikatora jak gg
jest taka lakoniczna i wyglada jakby ja ktos tworzyl za kare?
historia zmian jest dokladna ze hohoho! (stanelo na  4.8.1) :)))
czyli zrob-to-sam -przy instalacji kolejnych wersji trzeba starannie i
pracowicie
przeleciec cale gg zeby pozbierac informacje o zmianach... niezle
...bo autorowi nie chce sie dupska ruszyc i wyskrobac paru zdan - ma gdzies
3mln uzytkownikow - niech szukaja!!
no... chyba ze www.gadu-gadu.pl to wcale nie jest oficjalna strona??? moze
jeszcze tylko ja
szukam tam cudow jak idiota???
http://www.gadu-gadu.pl/historia.html <--- ten podwojny naglowek ktorego
poprawienie zajeloby 2 ruchy
ale nikt tego nie poprawil i juz chyba nie poprawi :))) - taki szczegol ale
swiadczy o olewatorstwie autora...

poza tym... czy interes na bannerach jest na prawde taki kiepski ze gg lezy
statystycznie 2-4x dziennie?
(takze dostep do www) wyglada jakby serwerem byl jakis 386 lezacy gdzies tam
w kuchni i od czasu
do czasu ktos w niego kopnie jak idzie do lodowki... albo zupa sie wyleje i
cala polska ma czerwone sloneczka....
ech.... no - chyba ze autor wydaje kase na piwo i chipsy... a to by
pasowalo - nie ma juz czasu na upgrade strony :))
w koncu nie oszukujmy sie... gg to nie jest projekt wielkosci zintegrowanego
systemu ksiegowo-finansowego
to tylko maly programik i mozna przy nim na prawde usiasc i to dopracowac -
chocby dlatego zeby nie musiec wysluchiwac takich glupot
jak ja teraz pisze :)
no! to by bylo na tyle (na razie!!... autorzy!!! mimo wszystko - tylko mnie
nie odcinajcie bo to porownywalne z odcieciem od respiratora!!!) :)

Ankieta

Czesc

Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:
 -grochowa
2.Twój ulubiony napój:
 -piwo
3.Twój ulubiony deser:
 -lody
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska



Pozdrawiam
Krzysiek Jancewicz (BIF)

Ankieta

to i ja :)

Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:
 -pomidorowa
2.Twój ulubiony napój:
 -sok
3.Twój ulubiony deser:
 -lody
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska



--
Pozdrawiam,
RafKo

Ankieta

Cytat:
1.Twoja ulubiona zupa:
  -żurek
2.Twój ulubiony napój:
  -sok
3.Twój ulubiony deser:
  -szarlotka
4.Twoja ulubiona kuchnia:



  -polska

Ankieta


Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:
  -grochowa
2.Twój ulubiony napój:
  -piwo :-)
3.Twój ulubiony deser:
  -szarlotka
4.Twoja ulubiona kuchnia:



  -polska

Kilka pytań- pierwszy raz na Ukrainie...

Witam!
W niedzielę jadę pierwszy raz na Ukrainę, do Lwowa i mam w związku z
tym kilka pytań...

1. Jak realnie wygląda kwestia bezpieczeństwa? Czy jako kobieta mogę
czuć się bezpiecznie spacerując samotnie z aparatem po mieście bo
czeka mnie jeden taki dzień, czy lepiej nie kusić losu?

Mysle ze pod tym wzgledem Lwow nie rozni sie od np Krakowa. Ostroznosc nie
zaszkodzi ale jest bezpiecznie, przynajmniej na uczeszczanych ulicach.

2. Jakie alkohole moglibyście wskazać jako godne spróbowania i jakie
inne produkty kuchni narodowej itp?

Kwestia gustu, ale moje ulubione to "Chortycia Czornoslywowa" -- zlocista
wodka o smaku wedzonych sliwek; Ukrainska z Percem Cayenne i Medom, Na
Berezowych Brunkach (na pedach brzozy). Polecam tez piwo z Perszoji
Prywatnoji Browarni.
Z dan polecam zupe Solanke, ew kotlety po kijowsku
3. Ile można alkoholu przywieźć z Ukrainy do Polski?
Litr mocnego alkoholu na osobe. Jadac samochodem nigdy nie przywoze mniej
niz 3 litry. Poniewaz mieszkam w glebi Polski, celnicy mniej podejrzliwie
patrza na mnie niz na kowbojow ze strefy przygranicznej.
4. Czy funkcjonuje tam coś takiego jak kawiarenka internetowa?
Tak. Nie ma problemu.
5. Czy obowiązują jakieś ograniczenia bądź zakazy palenia w miejscach
publicznych / na przystankach, gdziekolwiek?
Teoretycznie, ale pala wszedzie. Najbardziej mi sie podoba ze mozna pic piwo
wszedzie, wiec tlumy ludzi z piwem w rekach w centrum miasta to zwykly
obrazek.
6. Czy jakiegoś rodzaju produkty- markowe kosmetyki czy ciuchy są
znacząco tańsze niż w kraju? Może warto przygotować się na większą
wymianę żeby coś zakupić na własny użytek i zaoszczędzić na wydawaniu
w kraju?
Sa bardzo drogie sklepy, ale np moje dziewczyny kupuja sobie we Lwowie buty.
Ladne mozne kupic za ok 100 zl. Miejscowi ludzie mowia ze w sklepach jest
duzo podrobek. Ja kupujac place karta kredytowa, bo jest dobry przelicznik.
Ew mozna sprzedac zlotowki.
7 Czy jest coś jeszcze o czym powinniśmy pamiętać, na coś zwrócić
szczególną uwagę, czegoś unikać?
Nie zatrzymuj sie przy t zw biednych Polakach przy Katedrze czy Cmentarzu
Lyczakowskim. Opowiadaja dyrdymaly o tym ze sa ciemiezeni przez Ukraincow
zeby wydrzec pare zlotych.
Nastaw sie na przyjemny pobyt. Spoko i luzik a wrocisz z przyjemnymi
wrazeniami.
TW
Z góry dziękuję za odpowiedzi...

potrzebuje przepis...

Cytat:
....na zupe z pedow bambusa i ciasto (chyba piernik to byl) z marchewki.



1. niekoszerne, ale po polsku:
**----------------------------------------
Ciasto figowo-marchwiowe
Czas przygotow. 1 godz. 45 min.
250 g suszonych fig,
350 g marchewki,
375 ml soku jablkowego,
100 g masla,
2-3 jaja,
250 g pszennej maki razowej,
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia,
2 lyzeczki mielonego ziela angielskiego.

1. Marchewke obrac, oplukac, zetrzec na tarce o malych otworach. Figi
zalac sokiem jablkowym, dusic na malym ogniu 30 min. Odcedzic i zmiksowac.
2. Jaja ubic, maslo rozetrzec na pulchna mase.
3. Do duzej miski wsypac make i wymieszac z proszkiem. Dodac jaja, maslo,
ziele
angielskie. Dokladnie wymieszac. Wlozyc marchewke i figi. Wymieszac,
przelozyc do duzej tortownicy (22 cm srednicy), wylozonej pergaminem. Piec
1 godz
w temp. 160żC. Upieczone ciasto wyjac z tortownicy, gdy zupelnie ostygnie.

Źródło: Encyklopedia sztuki kulinarnej, tom 41 "Kuchnia wegetariańska",
strona 82.

2. koszerne, ale w jezyku nam obcym:
**----------------------------------------
Ginger Carrot Cake

Ingredients:

3/4 cup natural apple juice
1.2 cup canola oil
1 1/2 cup raisins
1/2 cup pure maple syrup
1 1/2 cups grated carrots
2 teasp. finely grated fresh ginger root
2 cups whole wheat pastry flour
1 teasp. baking powder
1 teasp. baking soda
1 teasp. cinnamon
1/2 teasp. nutmeg
1/2 teasp. salt
1 cup chopped walnuts
Directions:

Preheat oven to 350F. Lightly oil an 8x8 inch cake pan or a 9 inch round
pan and dust with flour, shaking out the excess.

Put the apple juice, oil, 1/2 cup of the raisins, the maple syrup, and
orange zest in a blender and blend until smooth. Add the carrots and
ginger and pulse just to mix.

nutmeg, and salt together. Add the apple juice mixture and combine, using
as few strokes as possible. Fold in the remaining 1 cup of raisins and the
walnuts.

Pour the batter into prepared pan. Use a spatula to spread the batter
evenly. Bake until a toothpick inserted near the center of the cake comes
out clean, 35 to 45 minutes.

When the cake is done, remove from oven and let cool for 10 minutes in the
pan. Transfer to a wire rack.

:-)

##-----------------------------------------------------##
    Wiadomość wysłana z serwisu
    Rodzina w zgodzie z naturą - http://www.dzieciak.pl
    Lubimy czytać... ircx.pl.polskavege
##-----------------------------------------------------##

steamed dumplings vs wontons, czyli chińszyzny ciąg dalszy

Cytat:To drugie to w "mojej" chińskiej knajpce po prostu "Wonton" (poz. menu
"Wonton chrupiący" i "Rosół Wonton", a jak się człowiek wypyta, co to
Wonton, to dostanie odpowiedź, że "chińskie pierożki"; w pierwszym przypadku
chrupiące, chyba smażone na głębokim tłuszczu, w drugim - miękkie w zupie -
żeby było śmieszniej, składane mniej więcej jak polskie uszka).



A gdzie ta knajpka, gdzie? We Wrocławiu może? Bo do Szczecina to trochę za
daleko... Prawdę mówiąc trochę na ten "wonton" liczyłam, tak na nosa, bo
chińskiej kuchni nie znam zupełnie. Wolałabym wprawdzie zrobić z tego swojską
liczbę mnogą ("wontony"), co nie powinno być zbrodnią sądząc z linki, którą
podesłała Krysia. Mój własny rajd po jadłospsach zakończył się, niestety,
fiaskiem. Tylko w jednej z wyguglanych przeze mnie knajp występowało w ogóle coś
takiego jaki pierogi (jedna pozycja, piod nazwą "pierożki chińskie", która u
mnie ze zrozumiałych względów odpada). Można by sądzić, że Chińczycy w ogóle nie
jedzą pierogów, klusek, pyz, ani bułeczek na parze w żadnej piostaci. A z mojej
książeczki (made in China) wynika dla odmiany, że tym się głównie żywią.
:--------------)

Cytat:A w twoim tekście to chodzi konkretnie o chińszczyznę, a nie ogólnie rzucone
"poszliśmy wrąbać jakieś pierogi"?



Hmm, no chodzi o to, że poszli zjeść. Jest tego (w tym miejscu książki) jedno
zdanie, które przytoczyłam. Nie ma powodu podkreślać w tym zdaniu, że były to
potrawy chińskie, bo rzecz dzieje się w Pekinie i chińskie jest wszystko.
"Poszliśmy wrąbać jakieś pierogi" byłoby jaki najbardziej na miejscu, kłopot
wziął się stąd, że w tym skąd inąd zupełnie niewyszukanym posiłku wystąpiły
pierogi w dwóch różnych wcieleniach i trzeba je jakoś rozróżnić.

Cytat:Pzdr,


MM moje pierwsze zakupy na nowej drodze zycia :-)))

Cytat:1. kupiłem trochę chlebków z firmy Benus (różne wersje)- kiedyś czytałem w
jakimś poście że jest to jeden z nielicznych chlebków na naszym rynku
godny
uwagi. Co o tym sądzicie?



Jedyny,jaki pasuje,to pelnoziarnisty zytni z otrebami i siemieniem,ale jedz
go baaaardzo rzadko..

Cytat:3. soczewica - że zadam może bardzo prozaiczne pytania : CO z tym robicie?
:-
))) Z CZYM to najlepiej smakuje?



Najlepsza jest zupa z soczewicy:
Podsmazasz na oliwie z oliwek cebule z czosnkiem,dodajesz namoczona
soczewice,zalewasz woda,sol ,pieprz i gotujesz az zmieknie socewica,ok.20
min-1/2 godziny.

Sa tez salatki z soczewicy,przepis napisze przy okazji.

Cytat:Na osłodę - za swoją półtoradniową wytrwałość ;-)))) - znalazłem
czekoladkę
Lindta w której zawartość kakao jest powyżej 70%. Droga (coś ok. 5,5 PLN)
ale
nie wyobrażacie sobie jak smakował niedawno zjedzony mały kawałeczek tej
czekoladki ....... mniam ;-))))



Sa polskie,tansze,np.Maestria Wedla ,no i wspomniana Terrawita.Z czekolada
nie przesadzaj,To ma byc deser od wielkiego swieta!!!!

Cytat:Kupiłem przy okazji też trochę składników na dwie wypatrzone  potrawy z
książki "Szybko i szczuplo" które (Uwaga - to kieruję w kierunku Hafsy
;-)))
będę chciał SAM zrobić w ciągu najbliższych wolnych dni.



No wlasnie,zobaczysz,ze w kuchni swietnie sobie radzisz....

Cytat:Hafso (nie wiem czy powinienem odmieniać?)



no pewnie!

bardzo podziałała na mnie Twoja

Cytat:zapowiedź zrobienia duszonego łososia z warzywami - uszczknij coś z
tajemnic
receptury :-))



Miesznke warzywna/robilam sama latem-fasolka szparagowa,brokuly,troszke
papryki czerwonej,pomidor,cebula,seler-to wszystko zamrozone/ale mzna
dopasowac z innych mrozonek lub inne swieze warzywa wrzucam do garnka,z
odrobina wody,posypuje jarzynka,na wierzch daje dzwonka lososia wczesniej
skropionego sokiem z cytryny i posolonego.Zamykam garnek-musi miec szczelna
pokrywke/ja ma Zeptera ,wiec nie mam problemu/i na malym ogniu to sie
dusi.Potem wyjmuje na talerz i jem ,z dokladka.
Pozdrawiam Hafsa

Ankieta

Cytat:1.Twoja ulubiona zupa:
 -rosół
2.Twój ulubiony napój:
 -herbata
3.Twój ulubiony deser:
 -lody
4.Twoja ulubiona kuchnia:
 -polska



Knajpy lunchowe w centrum - lista

Witam po dlugiej nieobecnosci na tym forum.

Poniewaz od niedawna w ramach towarzystwa zwiazanego z gsm-l razem testujemy
knajpki lunchowe w centrum, to pozwole sobie oficjalnie rozpoczac watek z
prosba o wlasne spostrzezenia.

Na poczatek miejsca przetestowane przez nas (mam nadzieje ze Rico i Waldek
dorzuca pare slow), ktore utkwily w mej pamieci pomimo zaawansowanej
sklerozy. Jak ktos ma swoje plusy i minusy to prosze umiescic. W koncu ja
mam proste warszawskie podniebienie.

1. Emil - Krucza 16/22 (przy Dominum Pizza) - kuchnia turecka

+ duzo i smacznie
+ z podanego kebabu w ciescie nic nie wycieka w czasie jedzenia - maja swoj
patent :-)
+ obecnosc agentow FBI z pobliskiej ambasady
- sprzatanie stolikow za pomoca szmaty wielorazowego uzytku

Wlasnie namierzylismy ich drugi punkt w Alejach Jerozolimskich miedzy Nowym
Swiatem a Bracka z cenami bodaj jeszcze nizszymi

2. Bar mleczny Szwajcarski - Nowy Swiat przy Pl. 3 Krzyzy - kuchnia
staropolska czyli domowa

+ czysto, bezzapachowo, beznurkowo, sa nawet wycieczki japonczykow
+ praktycznie zawsze miejsca siedzace
+ szczawiowa (ale dodatkowo z ziemniakami)
+ ani razu nie zatruty amerykanin (CEO duzej firmy) goszczacy czesto na
pomidorowej i nalesnikach
- duzo klonow w garniturach godzinach szczytu
- kapusta zasmazana
- aluminiowa zastawa z lat 80-tych, noze bez kaucji wydawane schludnie
ubranym klientom
- stale pan z pieskiem zbierajacy na alpage przed wejsciem

3. Batida - róg Nowogrodzkiej i Brackiej - kuchnia a'la francuska ale jak
dla mnie normalna

+ parowki lub mozarella w ciescie francuskim
+ kisze
+ nawet suszi
+ swieze soki
+ czysto, rzeklbym eleganckawo
+ na miejscu cukiernia i swieze pieczywo
- ceny to cios w plecy
- bitwa o miejsce w godzinie szczytu

4. Domowy Okruszek/Polska Chata - Bracka (za winklem od Batidy) - kuchnia
kresowa domowa

+ ladna obsluga
+ kompot
+ www.domowy-okruszek.pl - jednak mozna - wynika z tego ze jadal tam sam
Nowak z Wyborczej
+ jak czegos brakuje, to przynosza z wlasnego sklepu obok
+ kapusciaki, bociany, kartacze i inne potrawy ktorych nazw dawno nie
slyszales
+ codziennie cos innego promowane w postaci zwyklej kartki A4 na drzwiach
np. w lecie zsiadle z ziemniakami
+ pyszne i tresciwe zupy
- wyposazenie stolika od lat niezmienne - mocno demode
- czasem trzeba sie dosiadac w szczycie :-)

A wy? Gdzie jadacie? Przydalby sie opis Krokiecika, w ktorym nie bylem z 7-8
lat.

-- Kaszpir

Bar Krówka, Bar Flis, Bar Kameralny

Witam,

Cytat:Szukam zdjęcia Baru Krówka, który mieścił się na rogu ul. Marszalkowskiej
i Kruczej. Ponoć miał w logo neon krówki z migającym okiem... A może ktoś
pamięta, jak ten bar wyglądał?
Poszukuję także zdjęć Baru Flis i Baru Kameralnego. Oba już nie istnieją.



Flis na Hożej?

W 1965 roku Olgierd Budrewicz pisał w swoim Bedekerze Warszawskim:

FLIS

Najdziwniejszy bar Warszawy. Oblężony od 9 rano do samego wieczora. Kolejki
klientów na ulicy. Piekielny ścisk wewnątrz. Ten mały, obskurny bar II
kategorii na ulicy Hożej jest jedną z najbardziej dochodowych placówek
gastronomicznych w Polsce. Bar sprzedaje wyłącznie flaki.

Ponad pół tony flaków zjadają co dzień goście Flisa. Z małych miseczek
znikają szybko pięknie pokrojone wnętrzności zwierzęce, przysmak nad
przysmaki. Porcja kosztuje 6.50. W sumie składa się to na obrót dzienny
przeciętnie od 10 do 16 tysięcy złotych.

Flis jest osobliwością Warszawy. Osobliwością Flisa jest kuchnia, w której
pracuje 17 osób. Piętrowo, inaczej się nie mieszczą.

Do baru należy przychodzić przed godziną 17. Później flaków brakuje. Rzeźnia
nie może nastarczyć (?).

* 1965. Flis przeniósł sie na MDM. Lokal lepszy - flaki gorsze.
=============

W 2006 roku lokal na Marszałkowskiej 55/73 nazywa się "U Flisa"
Tel. +48 22 628 70 27
Oprócz flaków są inne dania obiadowe w granicach dychy.
Podobno na uwagę zasługuje zestaw obiadowy, składający się z zupy i drugiego
dania (minimum dwa zestawy do wyboru). Można też zamówić inne potrawy:
naleśniki, pierogi, mięso pod rożną postacią (schabowe, mielone itp.) a do
tego różne surówki.
Istnieje możliwość tak zwanego "wynosu".
W porze obiadowej lepiej mieć ze sobą drobne, są problemy z resztą, na która
czasem trzeba poczekać.
Zestawu serwowane są od godziny 12.

Drewniane stoły i ławy.
Ostatnio zauważyłem brak piwa (coś nie halo z koncesją), które było w cenie
5 zł za 0.5 litra.
W letnie dni przed lokalem jest wystawiany ogródek.

Bar kameralny, czy Kameralna?
Przy winklu Jerozolimskie/Krucza było coś, zdaje się w miejscu gdzie teraz
jest Rosemann (czy jak to sie tam nazywa, kosmetyki i.t.p.) vis a vis Smyka.
Bo chyba nie chodzi o Bar Praha?

czyzby spekali?


Cytat:chyba wyzyskujesz za bardzo pochopnie :)

Zreszta nie trafiles w porownanie. Zupa pomidorowa rozni sie tym od
wyzysku ze ma jedno znaczenie.
Poza tym nie chodzilo o wyzysk a o "neokolonialne podporzadkowanie" -
ciekawe w ktorym slowniku jezyka polskiego znajde ten termin??



Znam kilka róznych przepisów na zupę pomidorową rózniących się bazą i
podejściem do gotowania, rodzajem kuchni etc. O modyfikacjach nie wspomnę.
Ale jak w czymś pływają pomidory, i wyczuwasz wyraźnie ich smak, jest to
zupa pomidorowa, a to czy jest ona polska, śródziemnomorska, ukraińska czy
prowansalska jest kwestią nieistotną. A "wyzysk" to wyzysk. Jak widzisz
kurestwo na poziomie państwa, objawiające się dorabnianiem na krzywdzie
swych/cudzych obywateli. To jest np. pełnomocny wyrok Sądu Najwyższego USA
zasądzający zasadność roszczeń Lakotów co do kwot wynikających z "traktatów
pokojowych", które nigdy nie zostały im przekazane, i teraz też nie zostaną,
bo wyrok dotyczył tylko _zasadności roszczenia_ :]. To jest rugowanie
rdzennej ludności [najzywklejsza grabież, ludobójstwo i pasmo wojen
agresywnych - wspaniałe podstawy państwowości i obecnej pozycji Jedynego Ze
Sprawiedliwych :]. To jest oparcie 1/3 gospodarki na połowie terytorium o
niewolnictwo [nieee, jaki tam wyzysk :]. To jest interwencja wojskowa i
okupacja w chwili, gdy demoktarycznie wybrany rząd państwa trzeciego chce
USA odsadzić od koryta. To jest kontrolowanie państw trzecich za pomocą
terroru państwowego wtedy, gdy w tychże toczą się handlowe El Dorado
amerykańskich firm [termin "bananowa republika" coś ci mówi?]. A to, że
jakiś pajac/kojot albo udaje, albo faktycznie nie widzi udziału "Gorączki
Złota" odbywającej się głównie na terenie zdobytej zbrojnie Kaliforni w
ogólnym rozwoju USA, to co ja ci poradzę...? O truizmach mam dyskutować...?
A że jeden z drugim już całkiem mózg postradał, a jego miejsce Sztandar
Gwiaździsty Łopocący Na Wietrze Wolności zajął, nie mój problem...
ALAMO

czyzby spekali?


Cytat:

| chyba wyzyskujesz za bardzo pochopnie :)

| Zreszta nie trafiles w porownanie. Zupa pomidorowa rozni sie tym od
| wyzysku ze ma jedno znaczenie.
| Poza tym nie chodzilo o wyzysk a o "neokolonialne podporzadkowanie" -
| ciekawe w ktorym slowniku jezyka polskiego znajde ten termin??

Znam kilka róznych przepisów na zupę pomidorową rózniących się bazą i
podejściem do gotowania, rodzajem kuchni etc. O modyfikacjach nie
wspomnę. Ale jak w czymś pływają pomidory, i wyczuwasz wyraźnie ich
smak, jest to zupa pomidorowa, a to czy jest ona polska,
śródziemnomorska, ukraińska czy prowansalska jest kwestią nieistotną. A
"wyzysk" to wyzysk.



No raczej nie.

Wyzysk ekonomiczny, gospodarczy.
Wyzysk klasowy, obszarniczy.
Wyzysk społeczny
Wyzysk Fizyczny

To niektore ze znaczen wyzysku w jezyku polski.

Cytat:Jak widzisz kurestwo na poziomie państwa,
objawiające się dorabnianiem na krzywdzie swych/cudzych obywateli. To
jest np. pełnomocny wyrok Sądu Najwyższego USA zasądzający zasadność
roszczeń Lakotów co do kwot wynikających z "traktatów pokojowych",
które nigdy nie zostały im przekazane, i teraz też nie zostaną, bo
wyrok dotyczył tylko _zasadności roszczenia_ :]. To jest rugowanie
rdzennej ludności [najzywklejsza grabież, ludobójstwo i pasmo wojen
agresywnych - wspaniałe podstawy państwowości i obecnej pozycji
Jedynego Ze Sprawiedliwych :]. To jest oparcie 1/3 gospodarki na
połowie terytorium o niewolnictwo [nieee, jaki tam wyzysk :]. To jest
interwencja wojskowa i okupacja w chwili, gdy demoktarycznie wybrany
rząd państwa trzeciego chce USA odsadzić od koryta. To jest
kontrolowanie państw trzecich za pomocą terroru państwowego wtedy, gdy
w tychże toczą się handlowe El Dorado amerykańskich firm [termin
"bananowa republika" coś ci mówi?]. A to, że jakiś pajac/kojot albo
udaje, albo faktycznie nie widzi udziału "Gorączki Złota" odbywającej
się głównie na terenie zdobytej zbrojnie Kaliforni w ogólnym rozwoju
USA, to co ja ci poradzę...? O truizmach mam dyskutować...? A że jeden
z drugim już całkiem mózg postradał, a jego miejsce Sztandar
Gwiaździsty Łopocący Na Wietrze Wolności zajął, nie mój problem...
ALAMO



Wszystko ok ale jak sie cofniesz o dwa posty do gory to zobaczysz o co mi
chodzilo.

Hawelka

Witam,

Specjalnie dla Was -:) polazlem do tam.
Co prawda malo mnie przy Sejmie nie zdmuchnelo z chodnika, ale coz, takie
uroki Sejmu (rozne bieguny czy co).

Mialem przyjemnosc rozmawiac z bardzo sympatyczna (i urocza) pania Rita
Winkler, dyrektorem Restauracji przy Kanncelarii Sejmu - ''Hawelka
Wiejska''.

Hawelka, ktory mial na imie Antoni to w 1876 roku otworzyl lokal
sniadaniowyna zapleczu sklepu kolonialnego w Krakowie.
W Warszawie obecna restauracja jest od 1996 roku, po wyhgraniu przetargu
rozpisanego przez Kancelarie Sejmu.

Od jakiegos czasu otwarta jest dla wszystkich (za wyjatkiewm jednej sali -
''parlamentarnej'')

Wystroj elegancki, bar na srodku sali, na pietrze, do ktorej sie wchodzi z
dziedzinca, (tak zwana (''stara brama'') nie przez Sejm.

Czynne to jest od 12:00.
Strony www jeszcze nie maja, ponoc Krakow cos rzezbi.

Co pijemy? Szampana? Prosze bardzo:
Taittinger - butelka 360 pln
Wino? Czerwone? Nie ma sprawy!
Bordeaux Chateau MArgaux '63 - flaszka 1200 pln
Ale spoko, kieliszek wina domowego - (12 cl) 8 pln
Wodeczka? Niet probliema, Twquila (4 cl, czterdziestka) - 12 pln
Smirnoff - 10 pln, Zubrowka - 8 pln,
Specjalnosc nalewka ''Hawelka'' orzechowa lub wisniowa - 8 pln.

Whisky (4 cl)? Sure! Chivas Regal - 25 pln, Jack Daniels - 20 pln, Jim
Beam - 15 pln.

Piweczko jak mleczko: 0.5 l Okocim - 9 pln, 0.3 l - 6 pln, Guinnes
(buteleczka) - 10 pln.

Popic? prosze: Bonaqua - 0.25l 4 pln, Fanta - 5 pln, Swiezy sok - 9 pln.

Pojesc? Smacznego.
Kuchnia staropolska. Szef kuchni ponboc lepszy od Kuronia. -:)

Losos z blinami i sosem kawiorowym: 44 pln
Comber jagniecy - z kasza jaglana w szafranowej barwie i ''rozmarynowanej
duszy''.
Nerki cielece z sherry w aureoli kolorowych salat - 20 pln
Flaki po staropolsku - 15 pln
Tradycyjna polska zupa z rakow - 19 pln
Zbojnicka golonka z pieca z purre ziemniaczano- boczkowym i kapusta - 32
pln.

No to nic tylko isc, jesc, pic i podgladac naszych wybrancow jak to sie oni
tam zachowuja.

Pozdrawiam
Szuwaks

Najwieksze buractwa na drodze....

Witam

Cytat:| W kazdym razie jak wjezdzam na skrzyzowanie i skrecam (a mam mozliwosc
jazdy
| prosto) na nim pod katem 90st. to napewno jest to skret (zmiana kierunku
| jazdy) z rozumieniu KD.
Ale tylko w takiej sytuacji jak opisałeś. Bo możemy zacząć od nowa i:
Jedna droga zakręca w lewo, druga odchodzi po skosie w prawo (na tym łuku).



[ciach]
Nieee, tylko nie luki, o rondzie nie wspominajac - te zostawmy na pozniej
:-)

[ciach]

Cytat:To może się nieco pogubiłeś.



A sprobuj sie tu nie pogubic :-)

Cytat:Ja właśnie twierdzę, że fakt, iż posiada się
pierwszeństwo na takich skrzyżowaniu nie zwalnia od użycia kierunkowskazu.
ALE z drugiej strony skręt drogi o 90* (nawet na skrzyżowaniu) nie obliguje
(przez KD)
do włączenia kierunkowskazu (IMO oczywiście).



Popatrz, oponenci (prawnego i nie tylko) migania zaczeli od argumentu "ze
jazda zgodnie z przebiegiem drogi nie jest, w rozumieniu KD, zmiana kierunku
ruchu/jazdy" - przyklad to zwykly zakret drogi bez zadnego skrzyzowania. W
tym momencie _nalezalo_ _zadac_ _stanowczo_ _uzasadnienia_ _prawnego_, bo
logika logika, a prawo prawem. Tak sie nie stalo i oponenci poszli dalej tym
tropem udowadniajac za pomoca ww. pseudo zasady (dalej brak podstaw
prawnych), ze nie nalezy migac w bardzej zlozonych sytuacjach drogowych; i
pewnie posuwajac sie dalej mozna by bylo wysnuc wniosek, ze migac nie nalezy
w zadnym przypadku.

Osobiscie powinienem zaczac dyskusje ostro, tj. twierdzeniem, ze wg KD
nalezy migac przy kazdym skrecie, "troche" to nielogiczne, ale nie o logice
my tutaj ...

Przypomne IMO: ustawodawca wymienia skrety w oddziale "Zmiana kierunku jazdy
..", w ten sposob posrednio je definiujac - ktore to dalej nakazuje
sygnalizowac.

Skrajny przyklad:
w ksiazce "Kuchnia polska" potrawa o nazwie barszcz (+przepis) jest
wymieniona w dziale "Zupy". W tresci przepisu nie "pada" ani razu slowo
zupa. Czy barszcz to zupa?

tak wiec, nie zamiarzam dalej udowadniac, ze na skrzyzowaniu z lamanym
pierwszenstwem migamy przy skrecie zgodnie z tym pierwszenstwem.
Prosze natomiast mi udowodnic, ze na zwyklym zakrecie drogi nie migamy w
(zle rozumianym) rozumieniu KD.

Wiem, Jarek probowal, ale wiecej tam bylo logiki niz prawa. W Jego wywodzie
nielogicznie dojdziemy do tego, ze podczas skretu w lewo nalezy zmieniac
pas - ale KD nie musi byc przeciez logiczny.

[ciach]

-
MaciejP

Najwieksze buractwa na drodze....

Witam

Cytat:| | IMHO znak T-6a (i T-6c) jednoznacznie mówi, że to ta sama droga.
| IMO raczej jak biegnie pierwszenstwo, bo jak dodamy do skrzyzowania
| "Rzeczywisty przebieg drogi" - co tu jest do interpretowania????
| Światła nie mają tu nic do rzeczy.
| Swiatla maja to do rzeczy, ze jezeli beda dzialac, to uniewaznia znak
T-6a
i
Światła unieważniają znak T-6a? Jak to sobie wyobrażasz? :)



dokladnie to znak D-1 "droga z pierwszenstwem", bo T-6a to tylko tabliczka
uzupelniajaca, ktora sama nic nie znaczy - ale i tak stawiam 8-)

a uniewazniaja na tej samej zasadzie co policjant kierujacy ruchem
uniewaznia swiatla, znaki drogowe oraz zasady ogolne dot. pierwszenstwa.

Art. 5 KD

Cytat:| natomiast zmieni sie tylko pierwszenstwo. W zwiazku z tym nie mozna
| uzalezniac fizycznego przebiegu drogi od znakow/sygnalizacji.



Jezeli zaakceptujesz art. 5 KD to spojzysz na to inaczej.

Cytat:| Taka, ze w rozumieniu oddzialu 4 KD skret w lewo lub w prawo oraz
zawracanie
| to jest wlasnie zmiana kierunku jazdy.
Czytałem ten rozdział. IMAO nie ma tam nic, co by stanowiło definicję
zmiany
kierunku jazdy. Tam wogóle nie ma żadnej definicji. Coś naciągasz.



:-(((

A czytales moj post o zupie i barszczu. W skrocie: w ksiazce "kuchnia
polska" w dziale zupy jest przepis na barszcz, w przepisie na barszcz nie
pada ani razu slowo zupa. Czy barszcz to zupa w rozumieniu ksiazki "kuchnia
polska"?

Cytat:| (choć przy naszychdrogowcach nic nie można wykluczyć...)
| skoro tak, to nie odpowiedziales na zasadnicze pytanie, tj. czy mozna
| skrecic?
Nie.



:+

[...]

-
MaciejP

Najwieksze buractwa na drodze....

Cytat:dokladnie to znak D-1 "droga z pierwszenstwem", bo T-6a to tylko tabliczka
uzupelniajaca, ktora sama nic nie znaczy - ale i tak stawiam 8-)



Owszem. Ale nas nie interesuje przypadek samego znaku D-1.

Cytat:a uniewazniaja na tej samej zasadzie co policjant kierujacy ruchem
uniewaznia swiatla, znaki drogowe oraz zasady ogolne dot. pierwszenstwa.

Art. 5 KD




pierwszeństwo przed" a nie "unieważniają". To jednak, jakby nie patrzeć,
troszku coś innego...

Cytat:| natomiast zmieni sie tylko pierwszenstwo. W zwiazku z tym nie mozna
| uzalezniac fizycznego przebiegu drogi od znakow/sygnalizacji.

Jezeli zaakceptujesz art. 5 KD to spojzysz na to inaczej.



Akceptuję art. 5 KD. Światła nie mają tu nic do rzeczy.

Cytat:

| Taka, ze w rozumieniu oddzialu 4 KD skret w lewo lub w prawo oraz
| zawracanie
| to jest wlasnie zmiana kierunku jazdy.
| Czytałem ten rozdział. IMAO nie ma tam nic, co by stanowiło definicję
zmiany
| kierunku jazdy. Tam wogóle nie ma żadnej definicji. Coś naciągasz.

:-(((

A czytales moj post o zupie i barszczu. W skrocie: w ksiazce "kuchnia
polska" w dziale zupy jest przepis na barszcz, w przepisie na barszcz nie
pada ani razu slowo zupa. Czy barszcz to zupa w rozumieniu ksiazki
"kuchnia
polska"?



Czy jest tam _definicja_ zupy?
Twierdziłeś, że jest tam _definicja_ skrętu (czy zmiany kierunku). Otóż
takiej definicji tam nie ma. A w rozdziale 4, ile razy bym nie czytał, nie
ma sytuacji którą przedstawiasz w przykładzie z zupą. Konwertując KD na
książkę kucharską to jest tam z grubsza coś takiego: zupy należy jeść łyżką.
Nie ma tam natomiast nic na temat tego, czy barszcz to zupa czy też nie. Ty
_wiesz_ że barszcz to zupa, ale w całym KD nie ma ani jednej definicji (ani
nawet rzadnego spisu) zupy. Ja w temacie "nietypowe potrawy" nie jestem zbyt
mocny, ale wiem, że są takie dania, co do których są dyskusje czy to zupa
czy np. sos czy jeszcze coś innego. I bez definicji tego jednoznacznie nie
rozstrzygniesz, możesz tylko interpretować na podstawie znanych ci
dotychczas zup.
Ufff....

saszka

Weekend w Janowie Podl.

tak był, jest średnio raz w tygodniu. SK Janów Podl obecnie dysponuje jedną z lepszych hal w polsce, co roku organizowane są championaty koni arabskich, w tym roku bedzie finał hpp.

hotelik przy stadninie bardzo przyjemy, super kuchnia, szczególnie zupy i pierogi

Się jadło... dawniej

Z napojów "prądotwórczych":

Machandel - niestety niedostępny już w tej starej formie - patrz AR
Goldwasser - pono lepiej
Za wszystkie te dobra dziękujemy pracowitym i rygorystycznym Mennonitom. Podobało mi się tłumaczenie w encyklopedii menonickiej - menonici zostali zmuszeni do wytwarzania wódki i prowadzenia wyszynku, bo Gdańsk skutecznie blokował im dostęp do innych profesji

Co do jedzenia - jest bardzo trudno znaleźć cokolwiek "prawdziwie" gdańskiego.

Czasem myślę, że może nie było czysto "gdańskiej" kuchni, może każda rodzina zachowywała swe tradycyjne narodowe potrawy.
Bo jak nie spojrzeć, to są przepisy kaszubskie, niemieckie, śląskie, żydowskie itp.

Przeglądając bardzo ładną książkę "Przepisy na bycie razem" odnalazłem jak dotąd trzy rodziny, których korzenie wrastały w Gdańsku i Sopocie (doszedłem do 112 str.).
Pierwsza podaje przepis na Eintopf: zbierz wszystko co ci wpadnie w ręce, a nadaje się do jedzenia, wrzuć do gara i gotuj.

Druga: Zupa z brukwi

Trzecia: Karp w sosie piernikowym - to już mogłoby cos być

Z kaszubskich potraw polecam jeszcze:
Pulki ze śledziem w śmietanie z jabłkiem i cebulą
Czarną polewkę - ja jej nie lubię, ale ci którzy jedzą mówią, że nie ma lepszej zupy na świecie

Co do knajp.
Może Łosoś? Proponuję wysłać Zdzisława na zwiady - po opisach krewetkowych szaleństw, spodziewam się, że "uradzi" rachunek na koniec

W Gdańskiej to podają taką hybrydę polską. Schabowy z piersi kurczaka. Ale byłem tam z firmą, która dusiła każdy grosz, może jak się zjada w bardziej wypasionym towarzystwie
to dają lepiej.

Mestwin - jedyna kaszubska knajpa. Niestety potrafi byc nierówna. Jeśli trafi się dobry dzień, naprawdę jest pysznie. Śledź, ziemniaki zasmażane, maślanka, kapuśniak MNIAM

Zdecydowanie jazda Gdańszczanie z dziada i prababki!

Jaki jest naprawdę ojciec Rydzyk

Cytat:Słuchacze Radia Maryja w Chicago nie mogli odpuścić takiej okazji! Prawie 1500 osób przyszło na opłatkowe spotkanie z o. Tadeuszem Rydzykiem (65 l.). Za wspólną kolację z duchownym trzeba było zapłacić 50 dolarów od osoby. Gościom serwowano m.in. zupę grzybową i schaboszczaki.

Niedziela, luksusowa restauracja Lone Tree Manor w Chicago. Lokal jest znany w całej metropolii z bogatego menu kuchni polskiej. Właśnie to miejsce wybrał sobie ojciec dyrektor na coroczne spotkanie z amerykańską Polonią. Bilet wstępu kosztował 50 dolarów. Dla porównania: dobry obiad można zjeść za 30 dolarów, a polski emigrant za godzinę pracy dostaje średnio ok. 8 dolarów.

Pomimo tak wysokiej ceny sala pękała w szwach. Na obiad podano m.in. zupę grzybową, kotlet schabowy, sałatki i kompot. Po występach na cześć ojca dyrektora było już mniej oficjalnie. Wierni dzielili się opłatkiem, życząc redemptoryście zdrowia i sukcesów. Wręczali mu też koperty zaadresowane po prostu "Dla ojca dyrektora". W kuluarach sprzedawano natomiast książkę "Moherowe berety".

Ojciec dyrektor z uśmiechem na ustach rozdawał autografy i pozował do zdjęć. Fundusze, które zbierał za oceanem, zapewne przydadzą mu się do dalszych poszukiwań źródeł geotermalnych. Kiedy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska cofnął decyzję o dofinansowaniu jego inwestycji kwotą 27 mln zł, a MSWiA nie zgodziło się na publiczną zbiórkę pieniędzy w Polsce, o. Rydzykowi pozostaje liczyć na pomoc słuchaczy Radia Maryja... za oceanem.

Źródło: http://www.se.pl/wydarzen...arow_84906.html

Bestiariusz

Aramis napisał tyle mądrych opowiadań, nie mogę być gorszy

Bestiariusz brata Adolfa czyli przewrotności dyjabelskich opisanie

Głowy ucinanie a dupy rozwieranie, które to monstra i bestyje wszelakie perfidnie dobrym Chrześcijanom czynią, z trwogą spisane, ku narodu przestrodze a lucyferskyemu knowaniu przeszkodzie.

H I P O P O T A M
Creatura piekielna, żywym ogniem Chrześcijany paląca. W wodzie czyha Belial ony, azaliż szatani w jelitach mu siedzą i przez anus niechybnie wyłażą, przez co bestyi trzewia ogniem piekielnym i siarką palą. Kiedy cholera owa z wody wylezie a ludzi Boga miłujących żreć zacznie jedno tylko jest lekarstwo. Wtenczas biskupi czcigodni z kadzidłami złotemi nad brzegiem rzeki stanąć muszą i modły nabożne do świętego Pankracego rozpocząć, ten bowiem święty w ujarzmianiu hipopotamów jest najlepszy. W trakcie nabożeństwa jeszcze maszkara dyjabelska na kawały się z hukiem rozwali, a wszyscy szatani co z rzyci wyskoczyć nie zdążyli przez biskupów do piekła na powrót muszą być strąceni za pomocą kija w kapustę obleczonego.

Ż Y D O W I E
Ze wszelakiej szkarady szatańskiej i ze wszystkich konfratrów Belzebuba nie ma bardziej Bogu obmierzłych a Narodowi Polskiemu zawistnych nad Żydami. Oni to za lisa się przebierają a na Polską Ziemię leją. Oni też za gołębie i kruki przebrawszy się po gzymsach a parapetach z furią srają. Znana jest historia, jako to rabini przed wieczerzą synodalną do kuchni się zakradli i do zupy napluli, sraczkę przeraźliwą u czcigodnych biskupów tym powodując. Wielka jest nienawiść żydowska do Kościoła Bożego. W trakcie swych obrzędów obrzydliwych Mszę Chrześcijańską Żydowie prześmiewają, krew Naszego Pana z kościołów wykradzioną do dupy sobie wlewając a szczypaniem bezwstydnym się rozkoszując. Tamże gówno niby chleb spożywają. Wielu już mężów wspaniałych za walkę z plagami Iudeorum się zabrało, jednak chytrość tego nieprzyjaciela wielka jest. Hildeberyck von Gutenmorgen Żydów chciał do Wiary Chrześcijańskiej przywieść, kiedy to pod groźbą obcięcia członków wstydliwych do zajęć pobożnych ich przymusił. Kazał im ów mąż zacny ziemniaki zębami obierać, lecz zbuntowali się – o niegodziwi ! - , na plecach się położyli i niczem woły ryczeć poczęli. Najlepszym przed Żydami ratunkiem jest kozim łojem się smarować, azaliż wilce jest on żydom ohydny.

Jedzenie

uła jaki temat. Nienawidze zup:/...ochyba.Ulubiona kuchnia->hiszpańska za duzo tam przebywam ulubiona potrawa po wieki -> Paella , a z polskiej lubie pierogi z grzybami i łazanki:) o i spaghetti tez :]

Zamykane szlaki

No cóz, jesli o mnie chodzi niech odgrodzą wysokim płotem całe swoje Tatry.
Osobiscie tego zielonego w Juranowej -nigdy nie przeszedłem - trochę szkoda - ale jest przecież więcej ciekawszych miejsc na Swiecie , Europie, Polsce do zwiedzania niż te, w tym zapyziałym kraju. Gdyby nie turyści z Polski oraz Węgier - to dawno musieliby pozamykać swoje schroniska, i tego im życzę.
Byłem teraz na weekendu majowego w chronisku przy Zielenym Plesie - i stwierdzam , ze im sie w głowie - poprzewracało, od turystów co chcieli placić złotówkami (tylko banknoty) przelicznik 2X wiekszy niz w banku przykład zupa 70 ks -na polskie 12 zł. Węgrzy chcac płacic euro (tylko banknoty) 1 eu=20 ks, czyli - dostaliby za 1 eu na nasze 2zł i pare groszy? . Na pytanie czemu tak zdzieraja - odpowiedz szefa kuchni - wcale nie musimy u nich kupować? - jak nie mamy koron?, a gdy zadałem pytanie przeciez za pare miesiecy bedziecie mieć euro - to on mówi, ze to władza tak chce, a nie oni wlasciciele schroniska ?
To pytam sie po licho pchaliście sie do tej unii? - To nie mY ??chcieli tej unii- tylko ONI? - po czym zakończyłem z uśmiechem ten bezsensowny dialog.

Sroda 2.052008r na parkingu przy wejsciu do Bielej Wody szlak zółty (do schr Zielone Pleso) - godz 10,35. Auta o polskich numerach rejestracyjnych szt 27, numery tablic węgierski 8, Czeskie -1, słowackie -2 (pracowników lesnych pracujacych obok - mieli obok auta sniadanie )
koszt parkingu 160 ks, ale można placic zlotowkami -20 zł (taka wymiane to rozumie).

Sibi - nie zapytasz znajomego Czecha o te 2 szlaki ( bo cóż ci powie) - Czesi już dawno zrezygnowali chodzenia po szlakach w Slowackich Tatrach, i maja gdzieś ten zapyziały kraj. Czecha spotkać w Tatrach - (może trochę przesadzam) to rzadkość, a jak już, to są osoby w podeszłym wieku. Najwięcej Czechów spotkasz w Dolomitach i Alpach , gdzie zaś nie zobaczysz prawie na pewno żadnego Słowaka - dziwny kraj.

viking

A moze tak polska kuchnia ??

Znajdziecie tu wszystko. Od ciast, deserow, kanapek, napoi po zupy, salatki, sosy.

Cytat:http://kuchnia.kisa.pl/

Jedzenie czyli to co lubimy... :D

Wszelka włoska kuchnia (makarony rządzą pod każdą postacią ), arabskie (np. prawdziwy kebab - to co u nas nazywają kebabem to shoarma) no i z polskich: np. dobra domowa galareta z ładnym mięskiem i cytrynką.
Zupy - różne, ale i tak rosół bije inne na głowę

Marchewka

Marchew zwyczajna Daucus carota L. - gatunek rośliny dwuletniej z rodziny selerowatych. Występuje w stanie dzikim pospolicie na terenach Europy, Azji i północnej Afryki. Jest również rośliną uprawną. W Polsce w stanie dzikim jest rośliną bardzo pospolitą.

Pokrój
Roślina dwuletnia, tworząca w klimacie umiarkowanym w pierwszym roku wegetacji różyczkę liści oraz gruby korzeń. W drugim roku z korzenia wybija łodyga z kwiatostanem, roślina wytwarza nasiona zużywając zawarte w korzeniu substancje zapasowe i obumiera.
Liście
Liście 2 lub 3-krotnie pierzastosieczne, równowąskie.
Łodyga
Wzniesiona, rozgałęziona, pusta wewnątrz. Jest bruzdowana i szorstko owłosiona.
Kwiaty
Małe, białe, zebrane u szczytu rośliny w baldach złożony z pierzastymi pod baldachem itrójwrębnymi pod baldaszkami pokrywami. Znajdujące się na jego obrzeżu baldaszki mają dłuższe szypułki, wskutek czego powierzchnia baldachu jest wklęsła. Środkowy kwiat w baldaszku jest ciemnopurpurowy. Drobne kwiaty są w większości promieniste, jedynie kwiaty brzeżne są niesymetryczne - mają 2 płatki mniejsze, a 3 większe. Wewnątrz pojedynczego kwiatu jeden słupek z dwoma szyjkami i dolną zalążnią oraz 5 pręcików. Roślina miododajna, nektar znajduje się na dnie kwiatowym. Kwiaty są przedprątne, możliwe jest tylko zapylenie krzyżowe. Niektóre baldaszki w środku kwiatostanu zawierają wyłącznie kwiaty męskie. Kwitnie od czerwca do jesieni, jest owadopylna.
Owoc

Korzeń
Spichrzowy - ma rozbudowany miękisz spichrzowy, służący do magazynowania substancji pokarmowych. W zależności od odmiany - od białawego poprzez żółtawy do pomarańczowoczerwonego (najbogatszego w karoten) i purpurowego. Jadalny. U roślin dziko rosnących biały do kremowego.

Ekologia

Występowanie: Dziko rosnący gatunek typowy rośnie na ugorach, łąkach, miedzach i przydrożach. Hemikryptofit. W klasyfikacji zbiorowisk roślinnych gatunek charakterystyczny dla O. Arrhenatheretalia[2]

Zastosowanie

Wyhodowane z typowego dzikiego gatunku liczne odmiany podgatunku Daucus carota subsp. sativus (Hoffm.) Schübl. et Mart.są uprawiane jako warzywo lub roślina pastewna. Znajduje się w rejestrze roślin rolniczych Unii Europejskiej. Jadalny korzeń ma wiele zastosowań w kuchni. Można jadać marchew na surowo, jako surówkę, gotowaną w sałatkach i zupach lub z wody, smażoną, duszoną. Z marchwi robi się soki i przeciery, a także przetwory.

źródło http://pl.wikipedia.org/wiki/Marchew_zwyczajna

Kwadratowe zające[reaktywacja]

Nocą otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada ( to dobre słowo ) do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz, potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę.
- Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza? - mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona
- Kto pijany ? - drze się mąż - Ja ku**a pijany ??

W amerykańskim uniwersytecie stypendyści z Niemiec, Anglii i Polski dostali roczną pracę zaliczeniową. Po roku wzywa ich rektor.
- Trzy tomy dokumentów, sześćset stron ankiet – mówi Niemiec.
- Sześć skryptów z teorią, dwanaście tomów dokumentacji z ćwiczeń – Anglik.
Polak nic nie ma.
- Co jest? – pyta rektor.
- Głowa mnie wczoraj bolała...

Od wieków wiadomo, że z wypiciem kolejnego kieliszka kobiety stają się coraz piękniejsze. Wniosek- alkohol jest pierwszym Photoshopem na świecie.

Kupili Arabowie w Rosji najnowsze śmigłowce. Dostarczono je w kontenerach. Otwierają pierwszy, montują - wychodzi czołg. Czytają instrukcję, montują drugi - znów czołg. Punkt po punkcie wykonują instrukcję - znów czołg. I tak cały transport. Dzwonią więc do fabryki, ta przysyła inżyniera. Arabowie objaśniają:
- Jest tak i tak, montujemy zgodnie z instrukcją, a wychodzi czołg.
- Zostawcie mnie samego w tym hangarze na trzy dni, zobaczymy, co da się zrobić.
Zostawili, po trzech dniach przychodzą, a tu rządkiem stoją najnowsze śmigłowce. Oczy w słup i po słupie, pytają inżyniera:
- Jak pan to zrobił?!
- Nie doczytaliście instrukcji do końca... o, tu jest napisane: "Po zakończeniu montażu starannie obrobić pilnikiem".

Gotuj razem z nami!

Zupa Miso...
Tak naprawdę oryginalnie do przyrządzenia zupy misoshiru stosuje się gotowaną pastę miso ze sfermentowanych ziaren soi, słodu ryżowego i soli. Więc przepis został dostosowany do polskich realiów...
Składniki:
20 dkg białej fasoli
1 litr mocnego rosołu wołowego
1 rzepę
2 marchewki
2 łyżki jasnego piwa
2 łyżki octu owocowego
2 jajka
10 dkg krewetek
4 zielone cebulki
2 łyżki sosu sojowego

A potrzebny będzie mikser z podstawką do mielenia...

Przygotowanie...
Fasolę należy umyć, zagotować i odstawić na godzinę (w wodzie w której była gotowana). Trzeba ją jednak dodatkowo pogotować ją parę minut i przedłużyć czas trzymania w wodzie. Inaczej żaden mikser nie da fasolce rady.. a przecież trzeba zrobić z niej puree. Z uzyskaniem litra rosołu wołowego nawet marnie gotujący człowiek nie powinien mieć problemu. w razie czego można nabyć bulion w kostkach. Niestety, mimo że piwa tak naprawdę potrzebujemy tylko dwie łyżki, musimy kupić cała butelkę. Jednak od przybytku głowa nie boli. Po wlaniu 2 łyżeczek do świeżo rozdrobnionej fasoli resztę można (dla ukojenia nerwów) wypić- w końcu nie wiadomo jeszcze czy zupa nam się uda. Następnie do naszego puree dolewamy dwie łyżki ostu jabłkowego i tu kończy się pewien ważny etap A fasolę należy miksować w głębszym garnku, aby ominąć etap żmudnego sprzątania całej kuchni po tym zabiegu. Całą masę trzeba dokładnie wymieszać. Rosół doprowadzić do wrzenia i odstawić. Następnie uważając na palce, zetrzeć na tarce marchewki i rzepę. Krewetki pokroić niezbyt drobno, albo w ogóle (jeśli są małe) i wrzucić wszystko do rosołu. Zupę gotujemy ok 15 min., czyli do miękkości warzyw. Następny etap to zrobienie zalewy z jajek, cebuli i sosu sojowego. Jaja trzeba dobrze roztrzepać, pokroić cebulę w drobną kostkę, wsypać do jajecznicy i dodać 2 łyżki sosu sojowego. Wymieszać jeszcze raz i wlać powstała miksturę do gotującego się rosołu. Ostro wymieszać, gotować jeszcze 30 sekund. podawać w miseczkach.
Wnioski: Wychodzi z tego całkiem smaczna gęsta zupa o bliżej niesprecyzowanym charakterze, która zupełnie nie przypomina oryginalnej zupy miso. Prawdziwa miso jest czysta i klarowna. jednak nawet przy tej wersji można poczuć delikatny smak dalekiego Orientu...

Smacznego

Niezdrowe rzeczy najsmaczniejsze, zdrowe niesmaczne... ;p

Marku to wina tego że zawsze się tak odżywialeś ja też tak kiedyś miałam nie mogłam przejśc obok talerza z frytkami obojętnie, a teraz moge, a nawet jak o nich myslę, od razu przychodzi mi namyśl, ze sa nasaczone tłuszczem i gdyby nie ta sól to praktycznie nie miały by smaku.
W Polsce z reguły jest tak, że w każdej rodzinie od malego karmi się dzieci "tradycyjną kuchnia" czyli smażonym schabowym z ziemniakami i modrą kapustą albo kluskami śląskimi z sosem lub gestą zupą zageszczoną maką i smietana. I tu jest problem - nie jestesmy przyzwyczajeni do warzyw i nie potrafimy z nich nic zrobić. Rodzice nagradzają nas ciastkiem, czekoladką, a goście jak przyjeżdzają w odwiedziny to zazwyczaj z czekoladą albo innymi slodkościami witają nas od progu.

Kiedy jestesmy już dorośli i zaczynamy mieć problem z wagą to nagle okazuje się że przestawienie się na inne zywienie jest strasznie trudne.
Nasze kubki smakowe poprostu wykręca gdy wkładamy do ust takie rzeczy jak sałata czy gotowana brukselka . I trzeba zacząć własnie od tego aby w tym na pozur nie smacznym jedzeniu odnaleść super smak. Trzeba prubować zrobić coś smacznego np. z kalafiora (można go ugotowac a potem obtoczyć w bułce i jajku i podsmażyć na oliwie - jest to sposób na przekonanie się do warzyw) albo po prostu spróbowac czegos czego jeszcze nigdy nie jedlismy - może jest smaczne..?

Zdecydowanie musisz zacząc małymi kroczkami i z czasem polubisz warzywa czy inne rzeczy które teraz wydaja ci się nie do zjedzenia- niewiem kto ci gotuje (może ty sam) ale czas wyrzucić olej uniwersalny i zastąpic go oliwą z oliwek a frytki z smażonym miesem zamienić na ziemniaczane 5 talerków z piekarnika + gotowany lub smazony kalafior albo inne warzywo lub rybę.

pogaduszki

łoj tak polska kuchnia jest super. Golonki, schabowe, kluchy, mięsiwa, zupy. A mogłam urodzić się w Japonii i zajadać susi, ale Bozia stwierdziła, że będe fajną kulką. Ot taki żartowniś z Bozi.

Znikający Smok

Głupia, stara, ślepa i bezmózgowa-ja ... W poprzednim poście miało być że niedobór żelaza (z wiadra) ale oczywiście samo mi sie napisało co inszego, mac!!
I wychodzi na to że powinnam miewać korektora, erratonistę (?) no że nadzorce z pejczem-pisz zrozumiale gupi babsztylu!!

Papiroski wabią-jak syreny dawnych marynarzów-leżą se w pozach kuszących i szeleszczą celafonkami... chorrerra...
W związku ze związkiem-napchałam otwór gebowy (żeby go oczywiście zatkac) pieczywkami z pełnego przemiału z łamanymi żiarnami-efekt: chadzam z wizytami co minut trzy do miejsca dla króla (co on na pieszo tam lazował )
Może to co nadrobiłam expressowo-teraz mnie opuści?? Tratatata-akurat...
Dziś mam (już 3 dzien) zupu kapuśniakowuju bez kartofla i z jedną marchewka tarta na tarce (reszta włoszczyzny jest normalnie)-Owce sie nie zorientowały że ziemnioków w zupie ni mo Czyli darcia dzioba też nie ma
Bo nie wiem dlaczemuż-ale on sie okrutnie awanturuje jak zauwazy że np w czyms tam zasmażki nie widzi- że w kalafiorze, albo w kapuście niby-zasmażanej...
Po kiego mam kitowac do wszystkiego mąkę??
Tesciowa moja luba robi pyszne jedzonka, ale jak np szpinak jest juz zimny-to ma wygląd i konsystencję budyniu-więcej maki niż zielska-jak mam ochote na budynia (czyli mąkę ) to moge go zrobic i cześć. Ale jak ma być warzywo-to czemu we formie budynia??
No i właśnie sie nasłuchałam od Owca, że nie robie jedzenia do końca, że ZAWSZE nie dodaje mąki do ...trutututu...bleble ble... no-. A przecież dopiero od roku wprowadzam pomalutku zmiany dotyczące tłuszczów, mąków, cukrów...
Przed forumkiem prowadziliśmy typowo polska kuchnię-( bo mam książków kucharskich kope z tamtych lat ) z dawnych czasów-sprzed wojny (pierwszej i drugiej): wieprzowina w zawiesistych sosach na bazie masła i mąki, tłuste zupy na kościach i przynajmniej dwóch rodzajach mięska, mało warzyw a jak juz to np kalafior pływający żabka w zasmażce bułkowomasłowej, gotowany z cukrem dla dobroci smaku , to samo z brukselką, fasolkami, sałatą w śmietanie (smietana koniecznie prawie kremówka) itd itd
To rozumiecie jaką traumę przechodzi biedny Owieczek...
Teraz się przyzwyczaił trochę, ale jakby widział jak robie zupe, i że bez kostki rosołowej (bo nie chce używac glutaminianu) to by sie skichał ze wzruszenia

Musze poprawiać jak mi sie nacisknie klawiszek typu shift w nie tym momencie co trzeba?? Znaczy się te wszystkie ą i ę i ś itd??? Tyyyle jest poprawiania, a ciągle naciskam na raty jakoś... Może będziecie niezauważać??

Dowcipy...kawały...żarty...fotki...itd... :)

Poszedł Lech Kaczyński (oczywiście z ochroną) do restauracji i zamówił zupę z żółwia czeka czeka czeka
a zupy jak nie było tak ni ma.
Po godzinie czekania wysyła BORowika, żeby zobaczył co się dzieje w kuchni i dlaczego nie ma jego zupy.
Poszedł BORowik do kuchni, patrzy a tam kucharz z młoteczkiem/tasaczkiem trzyma żółwika i się na niego zamierza.
No więc się pyta:
- Co jest czego nie ma zupy??
Na to kucharz :
- Bo widzi Pan, jak już go wezmę za nogi i wytelepię, żeby wystawił główkę, to zanim wezmę tasak, to on już tą główkę chowa i tak od godziny.
Na to BORowik:
- Oj Panie, nie zna się Pan, ja panu pokażę jak to trzeba robić.
Wziął żółwika wsadził mu palec w dupę, na co żółwik momentalnie wystawił
główkę i ten co trach tasaczkiem i żółwik na zupę gotowy.
Kucharz w ciężkim szoku:
- Panie skąd Pan wiedziałeś, ze to tak trzeba?"
BORowik:
- Z doświadczenia zawodowego.
Kucharz:
- Jak to z doświadczenia ? Pan jest przecież pracownikiem BORu
BORowik:
- Ano z doświadczenia zawodowego ... Prezydent ma krótką szyjkę?
Kucharz:
- No ma
BORowik:
- A krawacik trzeba zawiązać!

****************************

Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdania w którym będzie nazwa ptaka.
Zgłasza się Jaś:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz !
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia,
aż mu dwa gile wyszły z nosa.
- A z pięcioma ptakami ?!
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia,
aż mu dwa gile wyszły z nosa i z powrotem poszedł pić na sępa !!!