naleśniki


(...)

Cytat:Ale te make groszkowa, to trzeba bedzie przetestowac. Dzieki Andy!



kurtka, seva... myślałem że mąka grochowa w kuchni krysznaickiej to jak
śmietana w polskiej!

pozdro

wojmat

ps. wziąć groch suchy i zmielić w młynku "do kawy" i już. dobre do
naleśników, pasztetów, ciast słonych i oczywiście pakory

 

coarse meal

Cytat:

Nie bardzo z tego rozumiem, czy czytasz SOBIE tekst i chcesz
się dowiedzieć, do czego coś tam przyrównano, czy też tłumaczysz
go dla INNYCH, i chcesz znaleźć zamiennik odpowiedni w polskim
tłumaczeniu.

W pierwszym przypadku jestem bezradny, w drugim... może pasowałyby
zacierki?

Maciek



Najpierw meal skojarzył mi się ze schabowym i żeberkami oraz innymi kopytkami.
A po 10 minutach z maką razową. Pytanie - czy to jest przepis na ciast kruche?.
Jeżeli tak, to nie masz się czym przejmować - otwórz Kuchnie Polską i tam
znajdzieśz. Jeżeli jest natomiast przepis na inne cudo - to musisz wiedzieć,
jakiej wielkości jest grubomielona mąka razowa. I wtedy dopasować wielkość tych
maślano-mącznych grudek do polskich realiów :-)). Ja się nie podejmuję, bo w
życiu mąki razowej na oczy nie widziałam. Ale chyba jest to dosyc miałkie?

Jasia

de>pl kulinarne?

Według mojej "Kuchni polskiej" właśnie "ciasto ptysiowe" (tak
występuje w klasyfikacji: ciasto kruche, francuskie, półfrancuskie,
ptysiowe, biszkopt itp.)

Maja

| | witam grupowiczow
| | mam pytanie: coz to za ciasto taki Brandteig? czy to aby nie
| podplomyk?
| | pozdrawiam
|
| Według mnie jest to ciasto ptysiowe. Jest "parzone", bo mąkę
wsypuje
| się do wrzątku z masłem i szybko wyrabia aż zacznie odstawać od
| ścianek naczynia. Na pewno nie podpłomyk!
|
| analizując przepis który podałem, to jest ciasto ptysiowe. Tylko jak
się
| ono fachowo po polsku nazywa?
|
| Waldek

de>pl kulinarne?

Cytat:

Według mojej "Kuchni polskiej" właśnie "ciasto ptysiowe" (tak
występuje w klasyfikacji: ciasto kruche, francuskie, półfrancuskie,
ptysiowe, biszkopt itp.)



ok. Dołożyłem do mojego słownictwa ;-))

TGIF
DBJP

Waldek

 

de>pl kulinarne?

Cytat:| Według mojej "Kuchni polskiej" właśnie "ciasto ptysiowe" (tak
| występuje w klasyfikacji: ciasto kruche, francuskie, półfrancuskie,
| ptysiowe, biszkopt itp.)

ok. Dołożyłem do mojego słownictwa ;-))
Waldek

Cześć, a ja natomiast w to upalne popołudnie dołożyłbym do tego ciasta
ptysiowego trochę bitej śmietany i garść pachnących poziomek. Co Wy na to?
Serdecznie pozdrawiam



już cię chciałem od bydlaków powyzywać, apetyt robisz, a ja muszę
jeszcze parę godzin komputerzyć ;-) Ale po powrocie do domu zjem michę
truskawek ze śmietaną ale bez ptysia!

Waldek

de>pl kulinarne?

-----Original Message-----

Sent: Friday, June 29, 2001 3:33 PM

Subject: Re: depl kulinarne?

| Według mojej "Kuchni polskiej" właśnie "ciasto ptysiowe" (tak
| występuje w klasyfikacji: ciasto kruche, francuskie, półfrancuskie,
| ptysiowe, biszkopt itp.)

ok. Dołożyłem do mojego słownictwa ;-))
Waldek

Cześć, a ja natomiast w to upalne popołudnie dołożyłbym do tego ciasta
ptysiowego trochę bitej śmietany i garść pachnących poziomek. Co Wy na to?
Serdecznie pozdrawiam

już cię chciałem od bydlaków powyzywać, apetyt robisz, a ja muszę
jeszcze parę godzin komputerzyć ;-) Ale po powrocie do domu zjem michę
truskawek ze śmietaną ale bez ptysia!

Waldek

Waldku, nie wyzywaj mnie od ostatnich, ja najchętniej zaprzedałbym duszę
diabłu, byle tylko mi podsunął tłumaczenie ustawy o ochronie informacji
niejawnych na francuski... Więc zazdrościć nie ma czego!
Pozdrawiam
Marek

Ciasteczka PL-FR

Cytat:

To co widze w cukierniach (a ostatnio duzo tego przed Mikolajem) to tarte,
gateau, *petit gateau* (gateau /petit gateau jezeli z kremem *au beurre*,
tarte/tartelette, jezeli z owocami, marcepanem i innymi...
Babka to zawsze piaskowa albo z ciastem 4/4. Nie jestem specem od kuchni
ale
dalabym tarte, bo przeciez jest tarte au riz, tarte au sucre, tarte aux
fruits, tarte au massepain...to i tarte au caramel tez moze byc, albo
tarte
a la creme caramel, zalezy od konsystencji...tego co w srodku.
Moze sie jeszcze ktos biegly w kuchni odezwie....
Marysia



Przepraszam że się wtrącam, nie znając francuskiego raczej, ale lubiąc jeść
i gotować, mam niejasne przekonanie że taka polska babka nazywa się po
francusku "brioche"

A tarta jaką we Francji widywałem gęsto, to płaski placuszek ze smakowitym
nadzieniem, które nie jest od góry przykryte ciastem, czyli od babki odbiega
kształtem  składem

smacznego

Listkowość (przy pieczeniu ciastek) pl>en

Cytat:A może poszukaj przepisu na ciasto francuskie po angielsku ;-))



Mogę poszukać, znaleźć, jak się uprę to mogę nawet upiec, ale co mi to da?
Przecież w przepisach nie piszą o listkowości... Widziałeś kiedy opis
listkowości w "Kuchni polskiej"? :-)

Hania

Listkowość (przy pieczeniu ciastek) pl>en

Cytat:| A może poszukaj przepisu na ciasto francuskie po angielsku ;-))

Mogę poszukać, znaleźć, jak się uprę to mogę nawet upiec, ale co mi
to da?
Przecież w przepisach nie piszą o listkowości... Widziałeś kiedy
opis
listkowości w "Kuchni polskiej"? :-)



Nie ale może tam znajdziesz 'to' znaczenie 'tego' słowa.

Pozdrawiam
Qwax

optymalni a co jutro z pączkiem???

Cytat:| Jutro tlusty czwartek....czy mozna zjesc jednego paczka?
| Jesli tak to jakie ma proporcje?
| Nigdzie nie moge tego znalezc

Leszek Seredyński odpisał już na inną grupę :

[cyt.]
Kuchnia Polska Reader's Digest s. 610

kalorie 325
B=5 T=11  W=49    cholesterol 98 mg :-)

Pozdrawiam
Leszek
[kon.cyt.]

I ja pozdrawiam

"Jadarek" - Dariusz Kral

Pewno wyjdzie na to ze się czepiam ale nie rozumiem jak jest mozliwe tak



dokładne określenie składu B-T-W i kaloryczności jakiegokolwiek ciasta.
Przecież wszystko zależy od przepisu. Moja babcia robi pączki z koszmarną
ilością żółtek (chyba 20) natomiast prawie bez tłuszczu. Wystarczy zajrzeć do
pierwszej lepszej książki kucharskiej żeby znaleźć przepisy i kilkoma jajkami a
sporą ilością tłuszczu. Constans jest tylko ilość węglowodanów czyli mąki

Cytat:

Pozdrawiam i smacznego
H.RL.



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

optymalni a co jutro z pączkiem???

Cytat:| Leszek Seredyński odpisał już na inną grupę :

| [cyt.]
| Kuchnia Polska Reader's Digest s. 610

| kalorie 325
| B=5 T=11 W=49 cholesterol 98 mg :-)

| Pozdrawiam
| Leszek
| [kon.cyt.]

| I ja pozdrawiam

| "Jadarek" - Dariusz Kral

| Pewno wyjdzie na to ze się czepiam ale nie rozumiem jak jest mozliwe tak
dokładne określenie składu B-T-W i kaloryczności jakiegokolwiek ciasta.



Dlatego podałem źródło, żeby wiadomo było z jakiego to jest przepisu.
Zresztą zaokrągliłem do pełnych liczb, żeby nie było za dokładnie:-).

Pozdrawiam
Leszek

i jak ja mam to przezyc ?


Cytat:

Poza tym pewnie wszyscy zauwaza, ze sporo schudlas i beda podziwiac,
wiec w ostatecznosci bedziesz mogla uzyc argumentu "dziekuje, juz

No i, nie wiem, czy to nie najwazniejsze, jesli zdarzy Ci
sie odstepstwo czy nawet pare, to przeciez nie koniec swiata. Nawet
jesli przybedzie Ci kilo czy dwa, to przeciez bez problemu je znowu
zrzucisz, wiesz juz, ze potrafisz :)



Dzieki za mile slowa :) ten sposob stosowalam w czasie swiat/sylwestra. Z
ciast zjadlam jedynie 0,5 kawalka sernika, poza tym bez ziemniakow, bialego
pieczywa, ryzu, kluch itd. Przybylo wtedy 1,5 kg. przez tydzien i to mnie
przeraza, chyba do konca zycia pozostane Singlem, w dodatku samoodzywiajacym
sie i unikajacym spotkan rodzinnych...

nann, co od jutra stawia czolo polskiej kuchni !

Pizza Hut

Cytat:Cześć ,
szukam osoby która tam pracuje
pzdr Mariusz



Witam serdecznie

Ciężko będzie wyprodukować ciasto w domu(takie jak w PH)ponieważ jest ono
robione z gotowych mieszanek do których dodaję się makę i wodę .

Skład takiej mieszanki to przypuszczalnie drożdze, cukier, jakies dodatki
spulchniające.

Skład tej mieszanki to jedna z bardziej chronionych tajemnic tej firmy(gdy
PH zaczynało icstnieć w Polsce lata `93 znało ta tajemnice może dwóch
Polaków).

Podobnie jest z produktami KFC.

Istnieje gdzieś w necie strona z przepisami KFC i PH jak spytasz na
pl.rec.kuchnia to może ci powiedzą, aczkolwiek temat PH i KFC jest strasznie
tam przez niektórych znienawidzony.

Pozdrawiam busek

www.kuchnia.of.pl
www.junak.of.pl
www.bantam.of.pl

cos smiesznego

Cytat:

Ja pamiętam z jakiejs polskiej knajpy:

pig's calf in cake  (czyli golonka w cieście)



Smacznego. A mowiac o "specyjalach" innych kuchni narodowych. Dunczycy jedza
danie skladajace sie z bekonu w rozgotowanych jablkach. Maja kaszanke, ale z
.... rodzynkami!! Probowalem tych specyfikow. Trudno to przelknac, bo nie
wiadomo jak do tego podejsc. Czy to deser, czy danie miesne.

Pozdrawiam

Manior

Kolega z Ameryki....


Cytat:W wielu innych krajach nie maja przeciez pojecia co to prawdziwa zupa,
prawdziwa kielbasa, prawdziwy twarog, ciasto makowiec, sledz marynowany



i prawdziwy konkurs

Cytat:Przykladowo w radiu pewna Wloszka
...
o tym jak dobra
jest polska kuchnia i ze Polacy nie zdaja sobie z tego sprawy, mowila ona,
ze ta roznorodnosc i smak ciast, nabialu, zup, wedlin jest w Polsce
niezwykly i wysmienity.



A potem sie obudzilem i zobaczylem ze juz jest po konkursie.
I zycie stalo sie piekne...

amen

Ocalic od zapomnienia: polskie slownictwo...

Cytat:Wiec jesli (i dopoki) ktos z Panstwa pamieta takie rozne, czesto dziwne
albo zabawne okreslenia: spisujmy je.
To tez byl jakis etap rozwoju polskiego jezyka - zwiazany z
uprzemyslowieniem.
Za kilkanascie lat nikt nie bedzie pamietal - a conajmniej rozumial
znaczenia - wiekszosci z tych slow.
Pozdrowienia. Andrzej Zoltowski



Cos z kuchni.
W dzieciństwie, prawie każde wakacje spędzałam u Babci, na Suwalszczyźnie.
Babcia czasami gotowała kluski ziemniaczane - kartacze. Były to utarte na
grubej tarce surowe ziemniaki, trochę gotowanych, a nadziane były barniną, i
dlatego nie bardzo mi smakowały.Wiem, że jest jeszcze inna nazwa tych
klusek - cepeliny (niem. - zeppelin).
W spiżarce u Babci wisiał - kindziuk. Nie potrafię dokładnie powiedzieć co
to było, ale chyba żołądek nadziewany peklowanym, mielonym mięsem z dużą
iloscią czosnku. Babcia podawała to "dziwo" do chleba, było to twarde i
bardzo słone.
A na 15VIII - imieniny Babci, Dziadek z Sejn przywoził - Baumkuchen(ciasto
drzewiaste). Ciasto miało wysokosć 50-60 cm, piękne długie sęki, a w skład
jego wchodziło podobno 100 jaj. Ciasto lało się na wał, umieszczony nad
paleniskiem. Dziś można je kupić nawet w hipermarketach, pod nazwą - sękacz,
ale już nie ma takich pięknych sęków, jak to z mojego dzieciństwa. :)

        Ela

Rozmowy Noca (2208)

ROZMOWY NOCĄ


OPIS

Tytuł: Rozmowy nocą
Produkcja: Polska
Gatunek: Komedia romantyczna
Czas trwania: 91 min.
Data premiery: 2008-02-14 (Polska)

Rozmiar: 700 MB
Jakość: Video - 640x336, XviD ~936 kbps; Audio - MP3 ~128 kbps

Kiedy mężczyzna i kobieta stają się dla siebie dwoma przeciwstawnymi biegunami, nie należy za wszelką cenę przyciągać ich do siebie.
Szczególnie, kiedy dzieli ich właściwie wszystko. Tak jak Matyldę i Bartka. Ona lepi anioły z ciasta i sprzedaje je do galerii. On jest świetnym szefem kuchni, który wciąż czeka na spełnienie swoich zawodowych ambicji. Ona ?zaszczepiła się? na mężczyzn. On wciąż szuka swojej połówki. Ona dokładnie wie czego chce. On ma być tylko częścią jej planu?
Związek jest jak jazda samochodem pod prąd. Nie wiadomo, komu uda się ujść z życiem.
Łączy ich głównie to, co najbardziej dzieli, czyli skrajna różnorodność. A także, jeszcze niezdiagnozowana, ale coraz mocniej doskwierająca samotność. Są jednak na tyle niezależni i silni, aby przekuwać słabości w zalety. Ona buduje, więc wymyślną strategię i postanawia dać ogłoszenie, które pomoże osiągnąć upragniony cel. On, raczej dla żartu, szuka bratniej duszy w anonsach towarzyskich. Żadne z nich nie przeczuwa, że mogą być jedynie częścią większego planu?

LINKI:
Cytat:Aby pobrać ten plik musisz być zalogowany lub zarejestrować sie!! (rejestracja umozliwia przegladanie zawartosci umieszczonej w tagu [code])

[/b]

wyżerka

Ja również pożeram prawie wszystko, bo jak przystało na studenta, który od 5 lat sam sobie gotuje to naprawdę zdarzało mi się już jeść takie rzeczy, których nikt by nie tknął gdyby wiedział co to jest:) Ale nie jest tak źle z moim gotowaniem. Oprócz tego że zazwyczaj z braku czasu żywię się przede wszystkim makaronami z różnego rodzaju dodatkami(od mięsa z sosem począwszy a skończywszy na zwykłym ketchupie) staram się od czasu do czasu upichcić coś lepszego. A to się jakąś zupkę ugotuje, a to mięsko przyrządzi albo upiecze jakieś ciasto, ale ogólnie to jak na Polaka przystało lubię polską, tradycyjną kuchnię, a co do szarlotki to rzeczywiście - the best ciasto of poland:)

***HYDE PARK II ***

Cytat:Ciekawe proporcje , smarzyłeś już kiedyś włóczykiju zgodnie z tym przepisem ?...bo jakoś takie one wydają mi się dziwne. Ja robiąc naleśniki na litr mleka zużywam około 0,5 kg maki i pięć jaj .

Przepis wzięty z kuchni polskiej i praktykowany przeze mnie osobiście. Owszem naleśniki wychodzą gęste i pulchne ale są jadalne. Można zrobić na nich mini pizzę dodając w trakcie smażenia pierwszej strony ciasta uprzednio spreparowaną mieszankę warzywną + inne dodatki już wedle uznania.

Pierogi

Cytat:Powszechnie panuje przekonanie - zarówno wśród Polaków, jak i cudzoziemców - że pierogi to typowe danie kuchni staropolskiej, nie jest to do końca prawdą. Ojczyzną pierogów są, bowiem Chiny. Do Europy konkretnie do Włoch zostały przywiezione przez Marco Polo. Do Polski chiński pomysł (głównie gotowania, rzadziej pieczenia lub smażenia kawałków ciasta makaronowego, napełnionego najrozmaitszymi farszami) dotarł w XIII wieku dzięki biskupowi Jackowi Odrowążowi, który zachwycił się ich smakiem podczas pobytu w Kijowie. Do dziś w Chinach panuje zwyczaj witania Nowego Roku talerzem pierogów (Jiao ze).Te ze słodkim nadzieniem przynoszą lekkie życie, z orzechami - obfity rok.



A nadzienie z sera i pierogów wywodzi się z kuchni białoruskiej.
Poza tym wypowiedzialem sie na temat pierogó i przytoczyłem nadzienie owocowe (którego nie lubię) do pierwszej lepszej potrawy owocowej - czyt. zupy owocowej.
Skończyłem można juz usiąść.

Sprawdzone przepisy na świąteczne dania

Cytat:jbielu, kochana a zapodasz przepisik an te ciasteczka cynamonowe? bo brzmią smakowicie




cynamonki:

2 szklanki mąki pszennej
20 dag masła lub margaryny (ja daje margaryne Kasie)
szklanka cukru pudru
2 żółtka
1 białko
1,5 łyżeczki cynamonu

przesiac make, dodac zoltka, maslo/margaryne, cukier puder i cynamon i zagniesc ciasto.
zawinac w folie i schlodzic w lodowce (ok 30 min). rozwalkowac na grubosc 3-4 mm i foremkami wykrawac ciasteczka. psparowac roztrzepanym bialkiem. mozna z wiechrzu posypac posiekanymi migdalami wymiesznymi z cukrem.
piec w piekarniku na zloty kolor (piekarnik 200 stopni, piec ok 15 min).

bardzo proste

co do barszczu to tez czesto korzystam z koncetratu Karkusa, ale staram sie sama robic czyli gotuje buraki, ja wyjdzie za blady, a jest to mozliwe bo buraki juz nie swieze to dodaje koncemtratu, do tego doprawiac vegeta, piprzem, dodaje troszke kwasku cytrynowego albo octu winnego i troche cukru.

a ciasto na pierogi:
0,5 kg maki, jajko, sol, ciepla woda

ja tez w kuchni polskiej jestem slaba, u mnie to czesto cos wloskiego, meksykanskiego

Jedzonko

Zajęty techniką nie miałem czasu na degustacje. Ale i tak żona wyrzuca mnie z kuchni po przekroczeniu przeze mnie słusznej wagi 100kg. Nie pytajcie tylko ile przekroczyłem.
Cóż poradzić kocham dobre jedzonko i jeszcze ten napój z pianką.

Ale wracając do merituma. Przemyślalem sprawę "nieudanej" pizzy Gaduli i wydaję mi się, że przyczyną niewyrośnięcia ciasta było położenie na ciasto surowych warzyw. Warzywka trzeba zawsze lekko podsmażyć i ostudzić. Farsz nie może być też zimny. Tak uczył mnie mój ojciec, a był zacnym kucharzem. Swego czasu jednym z najlepszych w Polsce. Niestety nie poszedłem w ślady ojca. Pozostało mi tylko zamiłowanie do jedzenia. Coś tam oczywiście umiem zrobić

Wasze ulubione potrawy

lubie kuchnie polska oprocz watrobki, salcesonu, zupy szczawiowej..a tak jako ze od wielu lat mieszkam gdzie mieszkam to oczywiscie CHINOL ale taki prawdziwy i swojski motany przez 100% pinpongi..he hehe a tak pizza deep dish( taka gruba nadziewana na lepszym ciescie) i fast foody #1 to WENDYS hamburgery to mistrzostwo swiata natomiast frytki jak zawsze najlepsze ma MCdonald...

Kulinarny Kącik Dobromira

Ugotować kanapki... Łako zdradź przepis xD.

Co do moich umiejętności kulinarnych. Nie jestem może jakimś szefem kuchni, ale ugotować rosół, pomidorową, barszcz ukrainśki (polski), naleśniki, kotlety najróżniejsze, spaghetti, pizze i troszkę jeszcze potraw... umiem przygotować bez przepisu.
A tak pozatym większość potraw po 2-3 razie spokojnie mi wychodzi ^^.
Co do porad Babuni xD. Mam kilka:
-do ciasta naleśnikowego dodać przed smażeniem trochę oleju. Dzięki temu na większości patelni nie będą przywierać nawet jeśli nie użejmy słoniny czy innego tłuszczu bezpośrednio na patelni
-jeśli nie chcemy śmieci w zupie związujemy włoszczyzne sznurkiem pochodzenia naturalnego.
-przed przystąpieniem do tworzenia jakiejś potrawy (nie znając zupełnie tegoż jadła) przejżyjmy trochę więcej niż jeden przepis
-niezależnie czy robimy naleśniki na słodko czy nie zawsze dodajemy szczypte soli lub cukru (zależnie od tego które naleśniki xP)
-jeśli chcemy aby ogórki ukisiły nam się szybko i jednolicie, odkrajamy z obu stron ich czubki przed włożeniem do słoika (czy w czym tam kisicie ^^

To narazie tyle xP.

Orońsko

eee, wiesz, nie warto bylo ciągać rodziny dla tych atrakcji ;-)
wikingowie w dżinsach, żadnego konia nie było

kuchnia firodów - placek kartoflany z dodatkiem gulaszu (mniam) - w innych rejonach Polski zwany potocznie "placek po zbójnicku" lub "po węgiersku"
no i "banan w cieście" jest typową skandynawską potrawą
poza tym lało ciągle ale fiordy mi jadly z ręki ;-)

zdjecia się zgrywają, zaraz wrzucę

przepisy kulinarne ;]

Zakładam ten temat z nadzieją,że Wy, ludzie młodzi nie wchodzicie do kuchni tylko i wyłącznie po to, żeby skonsumować potrawy przygotowane przez Wasze mamy/siostry/cioci/babcie etc. ..ani też - o chwała Wam jeśli chociaż to robicie - umyć naczynia

Chciałabym, aby w tym temacie pojawiły się Wasze najlepsze przepisy kulinarne - sprawdzone i niepowtarzalne ;]

PS. dobrze by było, gdybyscie róznież oprócz przeisu napisali na ile porcji są dane proporcje składników

i zamieszczajcie tu nie tylko przepisy z kuchni polskiej - mie widziane przepyszne potrawy z caaaaaaaaaaaleeeeeeeego świata

Jako pierwszy mój naaaaaaaaaaaajlepszy przepis na pierogi - po prostu the best!

CIASTO:

- ½ kg mąki zalać 2/3szk. gorącą(ale nie wrzącą ) wodą . Wymieszać z mąką, dodać jedno jajko.
Można dodać łyżeczkę masła dla elastyczności

FARSZ:
- 1kg ziemniaków
- 0,5 kg sera białego
- cebula
- pieprz, sól

No i wiecie...wymerdac to wszystko dokładnie i pięknie
noo..i chyba wiecei jak sklejać pierożki..jak nie to pisać - przeprowadzimy krótki kurs instruktażowy pt. : "jak sklejać pierożki ;p "

SMACZNEGO !!

Chleb - pieczenie w domu...

Cytat:A próbowałeś pizzę na zakwasie? Rewelka, na mące grano duro - tego samego ciasta można też zrobić panini.


Nie próbowałem na zakwasie, bo tutaj na Wyspie ciężko zakwas dostać. Przynajmniej na mojej wsi. Jutro przeprowadzam się do miasta i nawet będę miał polski sklep! ;-P
Dotychczas piekłem dla "siebie" i dla moich współpracowników, nie wiem czy w nowej kuchni pozwolą mi na taką samowolkę, bo po pracy to pewnie już nie będzie mi się chciało. Kucharz, tak jak i szewc...

Kącik optymisty

23 grudnia był telefon od rodziny ze wsi, na wieść że nie planuję tam jechać zakończyło się kłótnią i odgrażąniem się że Świąt nie będzie etc. .
Zaś wczoraj najpierw dzwonił mój komórkowy, nie znany numer myślę odebrać czy nie .
A po kilku sekundach namysłu postawiłem zaryzykować życie i odebrać .
Okazał się to Patryk-naczelny z XN (akurat przyjechał do rodziny w Polsce, bo normalnie mieszka w Anglii), złożył mi życzenia i ofkoz się zestresowałem bo musiałem myk myk coś wymyśleć . Złożyłem jako takie życzenia, pogadaliśmy o sprawach organizacyjnych (identyfikator prasowy, firmowe koszulki, gry do testów) oraz o możliwym redakcyjnym spotkaniu gdzieś w marcu (bo wtedy znów ma zawitać w Polandu:) ) i tyle.

Co do samych Świąt to było oki. Ubrałem choinkę, mama z ojcem robili ciasta i jedzenia w kuchni.
Było miło i bez kłótni.
Dostałem czekoladę i booka "Veronica Decides to Die" (notabene jedyna książka którą lubię:) ).
Dzisiaj też było oki, pomijając fakt że brachol już trochę wypił i zaczął się mnie jak zwykle czepiać np. mnie wyzywać od tłumoków:P normalka :p.
Było kilka spięć ale do kłótni nie doszło.

CIASTA I TORTY

W środę jednym okiem zerkając na mecz (Polska i Niemcy oczywiście) a drugim okiem w kuchni robiłam ciasto jogurtowe. I wiecie co..... z tych emocji zrobiłam ciasto jogurtowe bez jogurtu Tylko ja takie coś potrafię,hihi. W dodatku w przepisie nie ma owoców a ja dodałam brzoskwinie. Na szczęście ciasto wyszło dobre i nawet wyrosło (bałam się że wyjdzie zakalec a tak sobie pomyslałam po pieczeniu, że z tym jogurtem ciasto mogłoby wyjść zakalcowate, wodniste, a bez niego wyszło całkiem całkiem). Ostatnio naszło mnie na robienie ciast jogurtowych, poprzednim razem robiłam ciasto jogurtowe z owocami ale z innego przepisu i wyszło też.

Jak Wam mija dzionek?

Trzymac kciuki dziś dwóch facetów bedzie mi pomagało robić pizze m.in thereasonofme, zapowiada sie ciekawie bo obaj stwierdzili że do ciasta muszę dodać jajek a może do sosu cyjanku?? w kazdym razie jak nad świętokrzyskim wystrzeli wielki grzyb atomowy widoczny na pół Polski to tylko oni coś zmajstrowali w kuchni

Restauracja "ANTONIO" oraz Club IBBIZA zaprasza

Ja rónież spróbowałem. Naprawdę dobra pizza (cienkie ciasto) W smaku rewelacyjna, rozpływa się w ustach a nie w dłoni Miałem przyjemność porozmawiać z szefem kuchni (jakoś się dogadaliśmy w kilku językach ) i jest to bardzo przyjemny i sumienny facet.

Szefie wybacz że łamał mi się wczoraj język ale i po polsku ciężko mi szło

Wigilia

A u mnie tez bylo milo i ciekawie.W Niemczech to jest troche inaczej jak w Polsce.O godz. ok 16tej zebralismy sie wszyscy a bylo nas 7miu przy stole przy kawie i ciescie i pogaduchy.Zaraz po tym ze wzgledu na najmlodszego czlonka rodzinki, wujek Stepchan przebral sie za mikolaja ,rozdajac prezenty mielismy swietny ubaw:) Zaraz po tym zamieszanie w kuchni, krecenie sie tu i tam.Najmlodszy czlonek rodziny dostal cala orkiestre denta i nawet bylo dosc glosno O godz. ok 20tej zasiedlismy do wigilijnego stolu zajadajac uwaga..........fondu...tak moi kochani(mieso nabijane na widelczyk, wkladane do rondelka z olejem po kilku min. wyciagasz upieczone)....to tak jak by ktos nie wiedzial i cala wigilie o niczym innym nie myslalam jak o pierogach,barszczyku itp Nie bylo zadnego dzielenia sie oplatkiem , zadnej pasterki.Siedzelismy sobie tak przy tym stole,pijac winko lub szampana jak kto woli,sluchajac kolend itp.Jest calkiem inaczej,ale rownie milo i przyjemnie....poza tesknota za pierogami

Rozmowy Nocą (2008)

Rozmowy Nocą (2008)

Bardzo Dobra Jakość!!

Mój Upload!!



Tytuł: Rozmowy nocą
Produkcja: Polska
Gatunek: Komedia romantyczna
Czas trwania: 91 min.
Data premiery: 2008-02-14 (Polska)

Kiedy mężczyzna i kobieta stają się dla siebie dwoma przeciwstawnymi biegunami, nie należy za wszelką cenę przyciągać ich do siebie.
Szczególnie, kiedy dzieli ich właściwie wszystko. Tak jak Matyldę i Bartka. Ona lepi anioły z ciasta i sprzedaje je do galerii. On jest świetnym szefem kuchni, który wciąż czeka na spełnienie swoich zawodowych ambicji. Ona ?zaszczepiła się? na mężczyzn. On wciąż szuka swojej połówki. Ona dokładnie wie czego chce. On ma być tylko częścią jej planu?
Związek jest jak jazda samochodem pod prąd. Nie wiadomo, komu uda się ujść z życiem.
Łączy ich głównie to, co najbardziej dzieli, czyli skrajna różnorodność. A także, jeszcze niezdiagnozowana, ale coraz mocniej doskwierająca samotność. Są jednak na tyle niezależni i silni, aby przekuwać słabości w zalety. Ona buduje, więc wymyślną strategię i postanawia dać ogłoszenie, które pomoże osiągnąć upragniony cel. On, raczej dla żartu, szuka bratniej duszy w anonsach towarzyskich. Żadne z nich nie przeczuwa, że mogą być jedynie częścią większego planu?

Cytat:

A może frytki do tego?

Gra kocha gotować i to ją relaksuje. Ostatnio o miejsce w kuchni walczy z Synem. Syn jest mistrzem sushi, bruschetty i spaghetti na 100 sposobów. Bierze na to dziewczyny. Do fastfoodów Gra nie chadza, przygodnego jedzenia nie spożywa. Kocha ryby i owoce morza w każdej postaci. Ryb w domu Gry nikt nie jada, oprócz Gry, owoce morza wszyscy. Kocha jedzenie śródziemnomorskie, lekkie. Makaronu nie lubi, ale je, bo w domu lubią. Bez mięs spokojnie się obchodzi. Bez grzybów nie. Najbardziej kocha truskawki. Jogurt kocha. Miód. Chlebek, który sama piecze z różnymi śmieciami. Czosnek i oliwę. Sery. Najbardziej polskie, prawdziwe bundze i oscypki z hali, potem wszystkie dalmackie, potem holenderskie i włoskie. Czekoladę tylko gorzką, ale nie nerwowo. Bez jabłek nie przeżyje dnia. Lubi zupy, ale rzadko robi, bo dwóch dań nikt u niej nie wciśnie. Pić alkoholu Grze nie wolno, a kocha wino hiszpańskie i włoskie z konkretnych szczepów i regionów i nalewki, które sama robi (np. figówkę, granatówkę i miodówkę). Koniak też Gra lubi. Nienawidzi piwa. O! Jajecznicę lubi Gra. I orzechy laskowe i włoskie (ziemnych nienawidzi). Nienawidzi słonych paluszków. Kocha kisiel. Ciepły. Owoce zżerać z krzaka kocha. Maliny, jeżyny, agrest, czereśnie z drzewa, gruszki. Lubi ryż i kaszę. I ciepłe, drożdżowe ciasto z kruszonką. Gra lubi dotykać jedzenia. Lody bardzo lubi, ale tylko, gdy jest ciepło, bo Grze jest zawsze zimno. Z Grycana najbardziej białą czekoladę, ale bardziej Haagen Dazs. Kawę po dalmacku w dżezwie. Slow food generalnie, jak to się teraz modnie nazywa. Gra dużo podróżuje i tam je tubylcze rzeczy bez zbytniej przesady, to znaczy nie na siłę. Z podróży wozi "próbki".

Polski Dom " Concordia" w Niemczech

Na terenie Niemiec jest Osrodek Spotkan PMK "Concordia" w Herdorf- Dermbach.
Osrodek jest polozony na skraju wielkiego terenu lesnego Westerwald,okolo 2 km,
od miejscowosci Dermbach. Usytuowany jest w malowniczej dolinie,otoczony lasami i polami. Sluzy wszystkim, ktorzy chca odpoczac nabrac sil fizycznych i duchowych.
"Concordia" przyjmuje grupy zorganizowane,osoby prywatne,rodziny, mlodziez i dzieci.
Organizowane sa kolonie i obozy, oraz swieta,ktore mozna przezyc w prawdziwej rodzinnej atmosferze.Sa 3razy dzienne posilki i ciasta wszystko kuchnia polska.

Zycie Religijne:

Kazdego kto chce spotkac sie z Bogiem Milosiernym,zapraszamy do uczestnictwa
w "szkole ufnosci i milosierdzia" sw. S. Faustyny: rekolekcje, dni skupienia.
Mlodziez na spotkania "Polonijne Spotkanie Mlodych".
W kazda niedziele o godz. 12.00 Msza Sw. w jezyku polskim oraz mozliwosc spowiedzi sw.
A o godz. 15.00 - Koronka do Milosierdzia Bozego.

Dom Concordia ma do dyspozycji 100 miejsc noclegowych,w pokojach 2,3,4 osobowych
dwa pola namiotowe,
dwie stolowki,
kaplica domowa,
sala konferencyjna,
sala audiowizyjna,
sala gier i zabaw
boiska do koszykowki i pilki noznej,
sprzed sportowy
kawiarnia i klub dla spotkan wieczornych
miejsce do grilowania.

Osrodek " Concordia" lezy niedaleko Siegen,okoolo 100km od Kolonii ( Köln)

http://www.haus-concordia.de

Nasze marzenia

Marzenia powoduja ze podswiadomie ukierunkowujemy sie na ich realizacje. Restauracja ...czemu nie, zrob sobie wizualizacje swojego marzenia i powies gdzies w widocznym miejscu (mozesz wyciac z gazety zdjecie jakies restauracji plus polskie dania, nakleic na kartonik i gotowe). Ja wierze ze patrzac na obrazki wyrazajace nasze marzenia kazdego dnia ukierunkowujemy nasze mysli. Nic to nie kosztuje, powoduje usmiech na twarzy, odstresowuje a kto wie moze za pare lat oprawisz taki obrazek w ramki i powiesisz w kuchni SWOJEJ restauracji?
Ja od dziecka jeszcze w Polsce mialam obsesje na punkcie tropikow, na scianie wymalowalam sobie palmy, na urodziny poprosilam o foto-tapete w tym stylu. I co 20 lat pozniej zwiedzilam Brazylie i Wyspy Kanaryjskie a teraz czekam na wakacje na prawdziwych Karaibach. A pamietaj ze moje marzenia wtedy w Polsce byly tak nierealne do spelnienia jak lot w kosmos (komuna, zarobki mojej mamy a pozniej moje wlasne, nieudane malzenstwo). Teraz na mojej tablicy pojawil sie sfinks w Egipcie, dzikie delfiny bo jeszcze nigdy ich nie widzialam, ciasta i 2 dni temu upieklam pierwsze UDANE w zyciu, sliczna mulateczka (dziewczynka) bo jestem w ciazy a plec bedzie wiadoma za tydzien, pies (moje marzenie) i pare innych rzeczy ... zobaczymy co i kiedy uda mi sie osiagnac
Pozdrawiam i zycze spelnienia marzen

Różnice kulturowe

Duuvelke.... w takim razie Ty masz lepszych znajomych niz ja
Serio, bylam w wielu domach i zawsze to samo: najpierw kawalak ciasta, a potem tylko picie i nie ze butelka, np. cola, stoi na stole, tylko za kazdym razem zabieraja szklanke do kuchni i tam dolewaja. Czasem jest taca z pokrojonym w kostke serem i kielbasa - kazdy bierze jeden kawalek i taca wedruje do kuchni.
Mam tu w Utrechcie kilka polskich kolezanek i one mowia, ze w rodzinach ich mezow jest tak samo.

Ulubione dania

Cytat:majaja napisał/a:
Wiecie, a ja uwielbiam kuchnię polską. Wczoraj zrobiłam barszcz ukraiński

i jeszcze pierogi ruskie


Przyznaję, ze jestem fanką mitu "Polska - kraj bez stosów", o wielokulturowym i wielorasowym narodzie żyjącym w przyjaźni i szacunku, przyjemniejsza mitologia niz Polak = katolik. A pierogów ruskich nie lubię, nie smakuja mi.
A rozklejanie się ciasta to moim zdaniem wina zbyt dużej, minimalnie, ilosci mąki.
Mam obawy przed zrobieniem pierogów z mąki razowej, jak widziałam w radach Ani, jak wy robicie, mi z razowej to kiedyś glut niejadalny wyszedł i od tamtej pory mieszam pól na pół z białą. Ktoś jest w stanie opisać jak sobie z tym radzi.

[ Dodano: Pią 03 Lis, 2006 ]

Najpiękniejsze kasztany są na Placu Pigale?

nie wiem jak to się pisze, ale ślimaczki z czosnkiem, mule, pewnie jakieś ciekawe ciasta i ciastka, no nie znam za dobrze kuchni francuskiej, ale można zobaczyć w książce kucharskiej i spróbować wg uznania, oryginalnie wykonanych potraw, warto..., po co jeść bigos czy schabowe skoro je się ma w Polsce

Weekend majowy w Krynicy-Zdroju (Górskiej)

Kochani,

dziekuje bardzo za wspolny wyjazd. Poniewaz ja znalazlem ten osrodek, ja go rekomendowalem po sprawdzeniu w marcu, zatem wszelkie pretensje mozecie kierowac do mnie.
Coz, 60 zlotych osobodzien w centrum Krynicy w dlugi weekend majowy (taka cene placi J-elita, cena nizsza dla wiekszosci z nas wynika z dofinansowania) - ja nie spodziewalem sie atrakcji jak w najlepszym hotelu ze SPA.
Co do pokoi - padlem ofiara marketingu - w marcu bylem tam w pokoju z ladna lazienka, teraz okazalo sie, ze dla wiekszosci z nas takich pokoi osrodek nie mial. MEA CULPA
Co do jedzenia - zalozeniem naszych wyjazdow jest kuchnia dietetyczna i taka zamowilismy, zreszta jak pozostali uzytkownicy osrodka.
A ze stoly nie uginaly sie od zarcia jak w spocie reklamowym „mordo ty moja”, to juz niestety wina tego, ze nie mozemy sobie pozwolic jako J-elita na pobyt w hotelu z autorska kuchnia fusion mistrzow patelni z programu kuchnia TV czy innych. Moim zdaniem bylo skromnie, ale smacznie i zdrowo, ciasta na deser miodzio, a lokale krynickie niedaleko.
Jeśli nastepnym razem ustalimy, ze weekend kosztuje nas 130 zlotych od glowy, a nie 30 zlotych obiecuje wszystkim, ze znajde lokal z lepsza kuchnia.
Poza tym dla wszystkich glodomorow - byly darmowe nutridrinki i ensure, wiem, ze w porownaniu z hamburgerem to obrzydlistwo, ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma.

Wycieczka - uwazam, ze pokazano nam piekny zakatek polski, do którego ja osobiście mam wielki sentyment.

Mam nadzieje, ze wszyscy wrocili do domow calo i zdrowo. Dziekuje wszystkim za wspolnie spedzony czas i zaangażowanie w sprawy J-elity.

do nastepnego

Wasze kubki smakowe :D

A ja poprostu uwielbiam dobre jedzenie i nowe potrawy!!!
Uwielbiam kuchnie chinska i tajlandzka meksykanska polska dunska wloska francuska austriacka i itd itd itd.
kocham jesc owoce slodzycze warzywa ciasta itd itd itd. Uwielbiam wiono sery i piwo tez.
Uwielbiam ogl;adac program Nigela Bites - ona jest extra !!!
Ale niestety znowu jestem na diecie, ale jak juz nie bede to sie bedzie dzialo......
Jednym slowem jedzenie dla mnie jest lepsze niz sex. Ale ze mnie dziwolag no nie ???

BRZUCH

Natka nie gotuję polskich potraw jak gołąbki, bigos czy coś innego... czasem się zdarzy ale bardzo rzadko/żadko (nipotrzebne skreślić)...
nie mam zaciecia do siedzenia w kuchni, a mąż mój na szczeście wszystko zje, więc idziemy na łatwiznę i zazwyczaj jemy coś czego przygotowanie trwa 30min do godziny!
chociaż etraz w ciąży (drugiej) i tak mam jakieś większe zapotrzebowanie na siedzenie w kuchni i od 6 tygodni piekę ciasta...
wszystko w biodra idzie - stąd potrzeba kręcenia hula hoop od września

Rozmowy nocą (2008)

[b] Rozmowy nocą (2008) [/b



Produkcja: Polska

Gatunek: Komedia rom.

Data premiery: 2008-02-14 (Polska)

Reżyseria Maciej Żak scenariusz Karolina Szymczyk - Majchrzak , Karolina Szymczyk-Majchrzak

Zdjęcia Michał Englert

Muzyka Piotr Mikołajczyk

Cytat:

Kiedy mężczyzna i kobieta stają się dla siebie dwoma przeciwstawnymi biegunami, nie należy za wszelką cenę przyciągać ich do siebie.
Szczególnie, kiedy dzieli ich właściwie wszystko. Tak jak Matyldę i Bartka. Ona lepi anioły z ciasta i sprzedaje je do galerii. On jest świetnym szefem kuchni, który wciąż czeka na spełnienie swoich zawodowych ambicji. Ona ?zaszczepiła się? na mężczyzn. On wciąż szuka swojej połówki. Ona dokładnie wie czego chce. On ma być tylko częścią jej planu?
Związek jest jak jazda samochodem pod prąd. Nie wiadomo, komu uda się ujść z życiem.
Łączy ich głównie to, co najbardziej dzieli, czyli skrajna różnorodność. A także, jeszcze niezdiagnozowana, ale coraz mocniej doskwierająca samotność. Są jednak na tyle niezależni i silni, aby przekuwać słabości w zalety. Ona buduje, więc wymyślną strategię i postanawia dać ogłoszenie, które pomoże osiągnąć upragniony cel. On, raczej dla żartu, szuka bratniej duszy w anonsach towarzyskich. Żadne z nich nie przeczuwa, że mogą być jedynie częścią większego planu?




Cytat:


Nie lubię Bikonta


Cytat:| Wyglądały jak najlepsze chińskie bao,
| ale farsz miały bez smaku, a ciasto grube i twarde jak kalosz.
| W końcu jedyna rzecz warta zachodu to był pyszny, bo świeży,
| sok z marchwi.
to akurat prawdopodobne. brak konkurencji prowadzi niestety do
tego, ze potrawy w zakladach zywienia wegetarian sa owszem,
koszerne, ale zbyt czesto niesmaczne (vide: wyziebione zupy w
warszawskiej "vedze").



Niestety, w naszej kulturze sposoby przyrzadzenia miesa tak zeby bylo
smaczne uskuteczniano od tysiaca co najmniej lat, a najczesciej
potrawy wegetarianskie to jakas nedzna podrobka kuchni chinskiej czy
indyjskiej, ktore wychodza mi juz nosem, a nie mowiac o tym, ze
prawidziwy chinski czy hinduski kucharz padlby trupem na miejscu
widzac taka profanacje jak w polskich garkuchniach. A gdzie nasze
rodzime, slowianskie potrawy, zurek, kasza gryczana z cebulka, ogorce
malosolne, gdzie rozmaitosc pierogow z ktorych wschod Europy slynie,
pierogi z soczewica, pierogi z kasza, pierogi z ziemniakami... Gdzie
orkisz i pasternak, gdzie manna, gdzie kawa z zoledzi...
Zamiast tego jakies sajgonki sprzedaja. Nawet taki Bikont to widzi:

Cytat:i też po swojsku: zupą grzybową i
grzybami na wszelkie sposoby, żelaznymi kluskami z kapustą,
plackamiziemniaczanymi ze śmietanąĂ‰ Ale nic z tych potraw u
ekowegetarian nie podają.



--

ICQ# 34184303  |  PGP Key ID 0x576B87F6

-----BEGIN GEEK CODE BLOCK-----
GO d-- s+:+ a-? C++$ UL++ P+ L+++ E- W+ N++ o?
K? w(--) !O !M !V PS++ PE- Y- PGP+ t- !5 X+ R- tv+
b++ DI++ D-- G e* h-- r+++++ y+++
------END GEEK CODE BLOCK------

potrzebuje przepis...

Cytat:
....na zupe z pedow bambusa i ciasto (chyba piernik to byl) z marchewki.



1. niekoszerne, ale po polsku:
**----------------------------------------
Ciasto figowo-marchwiowe
Czas przygotow. 1 godz. 45 min.
250 g suszonych fig,
350 g marchewki,
375 ml soku jablkowego,
100 g masla,
2-3 jaja,
250 g pszennej maki razowej,
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia,
2 lyzeczki mielonego ziela angielskiego.

1. Marchewke obrac, oplukac, zetrzec na tarce o malych otworach. Figi
zalac sokiem jablkowym, dusic na malym ogniu 30 min. Odcedzic i zmiksowac.
2. Jaja ubic, maslo rozetrzec na pulchna mase.
3. Do duzej miski wsypac make i wymieszac z proszkiem. Dodac jaja, maslo,
ziele
angielskie. Dokladnie wymieszac. Wlozyc marchewke i figi. Wymieszac,
przelozyc do duzej tortownicy (22 cm srednicy), wylozonej pergaminem. Piec
1 godz
w temp. 160żC. Upieczone ciasto wyjac z tortownicy, gdy zupelnie ostygnie.

Źródło: Encyklopedia sztuki kulinarnej, tom 41 "Kuchnia wegetariańska",
strona 82.

2. koszerne, ale w jezyku nam obcym:
**----------------------------------------
Ginger Carrot Cake

Ingredients:

3/4 cup natural apple juice
1.2 cup canola oil
1 1/2 cup raisins
1/2 cup pure maple syrup
1 1/2 cups grated carrots
2 teasp. finely grated fresh ginger root
2 cups whole wheat pastry flour
1 teasp. baking powder
1 teasp. baking soda
1 teasp. cinnamon
1/2 teasp. nutmeg
1/2 teasp. salt
1 cup chopped walnuts
Directions:

Preheat oven to 350F. Lightly oil an 8x8 inch cake pan or a 9 inch round
pan and dust with flour, shaking out the excess.

Put the apple juice, oil, 1/2 cup of the raisins, the maple syrup, and
orange zest in a blender and blend until smooth. Add the carrots and
ginger and pulse just to mix.

nutmeg, and salt together. Add the apple juice mixture and combine, using
as few strokes as possible. Fold in the remaining 1 cup of raisins and the
walnuts.

Pour the batter into prepared pan. Use a spatula to spread the batter
evenly. Bake until a toothpick inserted near the center of the cake comes
out clean, 35 to 45 minutes.

When the cake is done, remove from oven and let cool for 10 minutes in the
pan. Transfer to a wire rack.

:-)

##-----------------------------------------------------##
    Wiadomość wysłana z serwisu
    Rodzina w zgodzie z naturą - http://www.dzieciak.pl
    Lubimy czytać... ircx.pl.polskavege
##-----------------------------------------------------##

fougasses, ficelles, boules, pompes à l’huille

Cytat:There was bread: fougasses, ficelles, boules, pompes à



l’huille – made with
Cytat:rosemary or cheese or pork scratchings.

SOS do wszystkich, którym dane było jeść (podobno pyszne) francuskiej
pieczywo.
Miejsce akcji: targowisko w Apt. Czy ktoś się może orientuje, co to za
chlebki
i czy mają jakieś polskie nazwy? Czy wymienione dodatki, to jest to, z
czym się
chlebek piecze, czy może tym nadziewa? Czy odnoszą się tylko do ostatniej
pozycji na liście, czy do wszystkich? Próbowałam robić własny research,
ale
wyszły mi rzeczy straszne. Na przykład chlebek w postaci... pompy do



paliwa.
-----
eee, przejmujesz się ... jakim sposobem coś, co nie istnieje w kuchni
polskiej, miałoby mieć polską nazwę ?? no chyba że istnieje.
ale o ile wiem, nie istnieje. Trzeba zatem kombinować:
fougasse - nie wiem co, poczekaj na omnisapiensów,
ficelles - dosł. sznurówki (więc może długie cienkie bułki ?)
boules - kule (więc może okrągłe ?)
pompes a` l'huile - no nie wiem co to te pompes - ale z oliwą (huiLe)

i teraz: chleb cebulowy, oliwkowy, ziołowy już w Polsce można kupić,
te dodatki (cebula, oliwki, zioła) są w masie, tzn. dodane do surowego
ciasta, które potem się piecze.
Myślę, że można także piec chleb z dodatkiem sera, oliwy i skrawkami boczku
.
To musi być pycha .... :)))
Bardzo dobre są krakersy włoskie (5.90) można kupić w PL, z oliwą i
rozmarynem.

ukloniki, i powodzenia w kombinowaniu, może zastosuj zbiorczo
'pieczywo z ...'

:)))
zowisia

Eng>Pl Puffs - czy to to samo, co nasze ptysie?

Cytat:Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na
to,
że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą
"puffs
filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut
wątpliwości,
czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości
powinna
być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w
tamtej
okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował?
A
może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś
u
nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.



----
zaraz sie tu zleci koneserow masa, i powie mnostwo madrych rzeczy
tak jak z fine ... ale co tam, noc, to moze spia i nie odpisza tak zaraz.

Dla mnie te puffs to vol-au-vent, choc to bardziej oparte na intuicji niz
na doswiadczeniu (mniam !). Wiem, ze slowniki daja ptys,
ale
Ja zawsze w menu do tlumaczenia mialam slupki z ciasta francuskiego,
puste w srodku, tam wciskano rozne rzeczy.
Slowo Puff by sie nadawalo bo powietrza w nich sporo.
Na slono francuskie ciasto czesto jest podawane, o ptysiowym
jakos mniej slyszalam. ale moze zagramaniczne realia inne sa.

Zapraszam do wizyty na pl.rec.kuchnia, tam slawny mistrz sztuki
kulinarnej - Magda Bassett (latwo znalezc i na priv lub na forum pisnac)
- odpowie na wszelkie takie i jeszcze nawet bardziejsze pytania ....
:))

Eng>Pl Puffs - czy to to samo, co nasze ptysie?

Cytat: | Sądząc z przepisów, których przestudiowałam kilka - chyba tak. Wygląda na
to,
| że jada się te "puffs" na całym świecie, nadziewane czym tylko się da, od
| kremów, po sery, mięso, owoce morza itd. Moi bohaterowie (Georgia) jedzą
"puffs
| filled with crab salad" na przyjęciu weselnym. No i mam ten łut
wątpliwości,
| czy to na pewno o to samo chodzi, poza tym nie wiem, jakiej wielkości
powinna
| być taka przekąska, czy jak pełnowymiarowy ptyś, czy raczej jak groszek
| ptysiowy z kapką tej sałatki w środku? Czy ktoś z koleżeństwa może w
tamtej
| okolicy był, poncz i inne dobre rzeczy pił i "puffs" osobiście degustował?
A
| może ktoś słyszał o jakiejś bardziej podchodzącej polskiej nazwie? Bo ptyś
u
| nas kojarzy się jednoznacznie z ciastkiem słodkim, i to jeszcze jak.
----
zaraz sie tu zleci koneserow masa, i powie mnostwo madrych rzeczy
tak jak z fine ... ale co tam, noc, to moze spia i nie odpisza tak zaraz.

Dla mnie te puffs to vol-au-vent, choc to bardziej oparte na intuicji niz
na doswiadczeniu (mniam !). Wiem, ze slowniki daja ptys,
ale
Ja zawsze w menu do tlumaczenia mialam slupki z ciasta francuskiego,
puste w srodku, tam wciskano rozne rzeczy.
Slowo Puff by sie nadawalo bo powietrza w nich sporo.
Na slono francuskie ciasto czesto jest podawane, o ptysiowym
jakos mniej slyszalam. ale moze zagramaniczne realia inne sa.

Zapraszam do wizyty na pl.rec.kuchnia, tam slawny mistrz sztuki
kulinarnej - Magda Bassett (latwo znalezc i na priv lub na forum pisnac)
- odpowie na wszelkie takie i jeszcze nawet bardziejsze pytania ....
:))

--
:)))   pzdr. zowisia PHTek 2002



O! Dzięki ci, dobra kobieto!

MM w wielkim miescie - pierwsze zakupy wg MM


Cytat:Hej,

klika tygodni minelo odkad przeczytalam 'Montignaca dla poczatkujacych' i od
tego czasu probuje zmienic to i owo w swoim odzywianiu.
Wczoraj zaplanowalam sobie, ze od teraz to juz MM na calego ;) i dzis rano
wybralam sie na zakupy.

Nie przesadzajcie z tą zmianą diety. Nastała teraz taka moda na różnego



rodzju nowości. Opluwamy naszą polską kuchnię. Gdyby była ona taka zła, to w
Polsce byliby same grubasy. Ja też wpadłam w sidła mody. Zaczęłam wymyślać
różne potrawki. I co się okazało - popadłam w skrajność
Cytat:Nie gardźcie naszą kuchnią. Jeśli chcecie zrzucić wagę - najlepszy sposób



to ograniczenie ilości potraw.
Cytat:Pojechałam sama na tydzień do Zakopanego. Chciałam się mocno odchudzić.



Rano wypad na szlak w góry z wodą mineralną niegazowaną. Wieczorem tłusty
rosołek. Wierzcie mi - po tygodniu wyjeżdżając z Zakopanego spodnie były na
mnie luźne.
Cytat:Po powrocie do domu - jadania obiadów (napradę małe ilości) i ser biały  



tłusty !!!! Naprawdę tłusty. Uwielbiam. Sera białego chudego do ust nie
biorę. Jest dla mnie nie do przetrawienia. Aha - dziwne ale prawdziwe. Latami
jadałam różne wynalazki "masła"roślinnego. Teraz tylko prawdziwe.
Cytat: m-cy schudłam 20 kg. Trzy lata utrzymała się ta waga.
Efekt jojo nastąpił dopiero po rzuceniu papierosów. Nie daję sobie rady z



przegryzaniem. Nie palę już 7 miesięcy. Niestety nie wychodzi mi to na
zdrowie. Znowu się zaokrągliłam.
Cytat:A propos Nienawidzę ciastek z cukierni. Czemu ich tak słodzą. Po dwóch



kęsach robi mi się niedobrze z tych słodkości. Ciasto domowe jest pod
względem cukru w sam raz.

romantyczna kolacja w Gdansku?


Cytat:A jakiś poziom cen i co tam warto na dzień dobry?



Wszystko ;-)
Ja wzięłam na przystawkę raz faszerowanego warzywami bakłażana, a drugi raz
kotleciki z cukinii. Brzmi może niezbyt zachęcająco, ale jest autentycznie
przepyszne. Jako główne raz miałam paprykę faszerowaną mięsem mielonym i
warzywami, a drugi raz owoce morza z takim śmiesznym makaronem
przypominającym duże ziarna ryżu. Dobra jest jagnięcina (rolada ze
szpinakiem albo żeberka), brał mój mąż i znajomy, dobre są ryby, szaszłyki
(brała znajoma i dzieciaki), generalnie chyba nie ma niczego, co by nie
smakowało. Mnie tylko nie podszedł suflet ze szpinakiem, bo był troszkę za
suchy.
Co do cen - za 4 dorosłe osoby i 4 dzieci (5, 8, 10, 12 lat) płaciliśmy ok.
500-600 zł (w tym były napoje, wina, raz próbki greckich deserów, ale nie
powtórzę Ci ani nazw ani co to dokładnie było - niby ciasto, niby bardzo
gęsta wata cukrowa, jakiś deser na bazie mleka, trudno to określić -
generalnie cholernie słodkie)

Cytat:Nie wiem. Póki nie spróbuję, nie będę wiedział. Kuchnię grecką
naprawdę trzeba umieć zrobić, w Santorini np. zła nie jest, ale to
raczej polskie wyobrażenie nt. Greków.



No właśnie. W Santorini byłam raz i trochę się zraziłam, bo jako greckie
danie otrzymałam normalne kotlety mielone (takie, jak moja mama robi, a nie
jest Greczynką ;-), ziemniaki z wody i zwykłą "polską" surówkę. Było to
naprawdę dobre, ale takie raczej domowe, a nie greckie. W związku z tym cen
też oczekiwałam "domowej", a nie "greckiej". No niestety ;-)

Cytat:Co ciekawe, jak otworzyli tą knajpę, to było naprawdę fajnie - od
strony kulinarnej.



A było, było.
Przy okazji - czy wiesz może, czy TGI Friday's w Gdańsku można polecać czy
też się "spsił"?

Pizza Hut

Cytat:Ja dluuuuuugo tam pracowalem (od 93' do 97' w Pizza Hut) i przyznaje, ze
ciasto robi sie z mieszanki z torebek+ woda+ maka (specjalna- najlepsza
jest
francuska)+ olej. Jak bardzo chcecie to moge wiecej sprawdzic w domowych
notatkach i podac przyblizone proporcje. O ile pamietam to w sklad
mieszanki

proszku. Niestety z proporcjami tych skladnikow nie zostalem zaznajomiony.
Dokladny sklad mieszanek w Polsce jest znany Glownemu technologowi i moze
szefowi.

Pozdrawiam

Biedron

www.kuchniaonline.pl, www.poszukiwacz.pl



Witam

Nie wiedziałem że ty jeszcze żyjesz hi hi.Nie wiem czy mnie kojarzysz ale ja
ciebie na pewno (otwierałem macro i zwycięzców).

Prporcje były mniej więcej takie 10 kg mąki, 5 litrów wody (temperatura 40
stopni), 2 paczki mieszanki PH i 100 g oleju.
Mieszankę rozmieszać z wodą, poczekać 2 minuty, dodać mąkę i olej mieszać
przez 10 minut.Porcjować na kawałki
mała 170 g, średnia 340 g, duża 510 g.
Z jednej mieszania ciasta wychodzi 30 duzych 45 srednich albo 90 malych
(ewentualnie kombinacje tych ilości).
Potem z porcji robi się kulki przepuszcza przez maszynę (zasada działania
podobna do wyzymaczki w pralce Frania). wychodzą z niej placki które wklada
się do wysmarowanej olejem patelni(tej samej w której podaja potem ciasto na
stół) następnie wstawia się taki wożek z patelniami do szafy grzewczej
(temp. 40 stopni ) a następnie po wyrośnięciu wstawia się do schłodzenia.

tak to w skrócie wygląda. Jeśli bardzo sie komus śpieszyło(np był większy
ruch niż sie spodziewano to do rozczynu dodawało
sie cukru i lało cieplejszą wodę - metoda ta nie zyskała powszechnej
oficjalnej akceptacji wsród najwyższego kierownictwa ale była dosyć
skuteczna.

Ach gdzie te poniedziałkowe imrezy w Hybrydach i wtorkowe poranki w pracy

Pozdrawiam busek

www.kuchnia.of.pl
www.junak.of.pl
www.bantam.of.pl

Knajpy lunchowe w centrum - lista

Witam po dlugiej nieobecnosci na tym forum.

Poniewaz od niedawna w ramach towarzystwa zwiazanego z gsm-l razem testujemy
knajpki lunchowe w centrum, to pozwole sobie oficjalnie rozpoczac watek z
prosba o wlasne spostrzezenia.

Na poczatek miejsca przetestowane przez nas (mam nadzieje ze Rico i Waldek
dorzuca pare slow), ktore utkwily w mej pamieci pomimo zaawansowanej
sklerozy. Jak ktos ma swoje plusy i minusy to prosze umiescic. W koncu ja
mam proste warszawskie podniebienie.

1. Emil - Krucza 16/22 (przy Dominum Pizza) - kuchnia turecka

+ duzo i smacznie
+ z podanego kebabu w ciescie nic nie wycieka w czasie jedzenia - maja swoj
patent :-)
+ obecnosc agentow FBI z pobliskiej ambasady
- sprzatanie stolikow za pomoca szmaty wielorazowego uzytku

Wlasnie namierzylismy ich drugi punkt w Alejach Jerozolimskich miedzy Nowym
Swiatem a Bracka z cenami bodaj jeszcze nizszymi

2. Bar mleczny Szwajcarski - Nowy Swiat przy Pl. 3 Krzyzy - kuchnia
staropolska czyli domowa

+ czysto, bezzapachowo, beznurkowo, sa nawet wycieczki japonczykow
+ praktycznie zawsze miejsca siedzace
+ szczawiowa (ale dodatkowo z ziemniakami)
+ ani razu nie zatruty amerykanin (CEO duzej firmy) goszczacy czesto na
pomidorowej i nalesnikach
- duzo klonow w garniturach godzinach szczytu
- kapusta zasmazana
- aluminiowa zastawa z lat 80-tych, noze bez kaucji wydawane schludnie
ubranym klientom
- stale pan z pieskiem zbierajacy na alpage przed wejsciem

3. Batida - róg Nowogrodzkiej i Brackiej - kuchnia a'la francuska ale jak
dla mnie normalna

+ parowki lub mozarella w ciescie francuskim
+ kisze
+ nawet suszi
+ swieze soki
+ czysto, rzeklbym eleganckawo
+ na miejscu cukiernia i swieze pieczywo
- ceny to cios w plecy
- bitwa o miejsce w godzinie szczytu

4. Domowy Okruszek/Polska Chata - Bracka (za winklem od Batidy) - kuchnia
kresowa domowa

+ ladna obsluga
+ kompot
+ www.domowy-okruszek.pl - jednak mozna - wynika z tego ze jadal tam sam
Nowak z Wyborczej
+ jak czegos brakuje, to przynosza z wlasnego sklepu obok
+ kapusciaki, bociany, kartacze i inne potrawy ktorych nazw dawno nie
slyszales
+ codziennie cos innego promowane w postaci zwyklej kartki A4 na drzwiach
np. w lecie zsiadle z ziemniakami
+ pyszne i tresciwe zupy
- wyposazenie stolika od lat niezmienne - mocno demode
- czasem trzeba sie dosiadac w szczycie :-)

A wy? Gdzie jadacie? Przydalby sie opis Krokiecika, w ktorym nie bylem z 7-8
lat.

-- Kaszpir

Wielka Brytania i jej ceny


Cytat:

Więc wybrałem górne stany średnie, jeżeli w ogóle konserwę turystyczną
można jakoś przyrównać do jedzenia.
Owszem ma to zaletę że konserwę można zjeść po tygodniach przechowywania
w koszmarnych warunkach, ale to koniec zalet tego specjału.

| - swiezutka bagietka serowa
| 1,35zł (niestety nie ma serowej)

| Serowe są droższe.

U nas w firmie nazywamy to "buła z haftem".
Jest jeszcze wersja parówkowa która ma ksywę "buła z bonerem". ;)
Kosztują chyba po 1.40zł - nie wiem, ja tego nie jem :)



A ja się tu podłącze: w DC "parówka w cieście" kosztuje koło 2,30
dodatkowo w budce koło mojej pracy ostatnio pojawiły sie jakieś
podróbki które nie są w cieście francuskim:(

Cytat:| - klopsiki/kulki miesne
| 4,49zł (500g)

| To miało być mięso do jedzenia, nie dla psów. I na dwa obiady.



ROTFL! poszło na prhn:P

Cytat:Nie ma innych.
Jest jeszcze za 5,85zł/520g - to już najdroższe klopsiki Pudliszki w
całym sklepie.
W ogóle klopsiki ze słoika to zamieszany haft z mięsa które już raz było
 w sklepie i wróciło:)

W ogóle on ma chyba mocny żołądek - konserwa turystyczna, kulki mięsne.
To nie są frykasy z górnych półek a taka kuchnia studencka :)



i ten makaron za 2zł:P Już chyba lepszy byłby ten co od babci "z
paczek" dostałem:P "pomoc WE"

Cytat:| - cwierc kilo edamskiego w plasterkach
| 4,75zł

| Żółty *ser* poniżej 20pln? W Polsce, teraz? I do tego paczkowany? LOL.

http://www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=18391

W Tesco i Makro taniej.



ale to sie nie nazywa "ser żółty" tylko "kanapkowy" albo jakoś tak i
nie jest z mleka, tylko z tłuszczy roślinnych. Madame Tussaud też taki
kupuje, ale ona go nie je.

Cytat:Paczkowane to ja raczej
omijam :)



A wiesz co to jest "opakowanie aktywne"?

Cytat:| - chicken masala
| - "Tabasco Habanero" (oryginalne, McIlhenny)

| ... a po doliczeniu jeszcze 20-30plnów to wcale taniej nie będzie.

Jakich 30plnów?
Za 30plnów to ja pewnie zjem ten chicken masala (czymkolwiek jest)
przyprawiony tym tabasco i podany mi w restauracji z piwem :)



A na wierzch dostaniesz pól kilo kiszonej kapusty, jeden plasterek
tego kurczaka i ostry sos z pestkami papryczek, którego nie strawisz...

pancake

[cross-post na pl.rec.kuchnia]

Mozna rowniez zastapic odrobina piwa (pol szklanki)

Ewcia

Cytat:

Składniki : 1 szkl. mąki; 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia; 1/2 łyżeczki
 sody; 1 łyżka cukru; szczypta soli; 1 szkl. maślanki; 1 jajko; 2 łyżki
 rozpuszczonego masła trochę masła do smażenia;
 Sposób przyrządzania : Wymieszać suche składniki. W drugiej misce
połączyć
 maślankę, jajko i masło (nie powinny być zimne). Wymieszać ze składnikami
 suchymi i odstawić ciasto na godzinę. Patelnię smarować odrobiną masła i
 smażyć małe placki, z obu stron. Podawać posypane cukrem.

 I od razu odpowiadam na pytanie Maupa z priva - soda być musi, bo inaczej
nie urośnie jak trzeba. Soda zmieszana z maślanką (a z braku takowej może
być i jogurt naturalny) daje efekty podobne do tego, co w podstawówce
widziałam na lekcjach chemii:-)).
A jeśli chodzi o smażenie, to najlepiej robić to na małej patelni, bo
ciasto
jest dość wodniste, więc na dużej się rozleje. A może widział ktoś w
sklepach te specjalne patelenki do pancakes (takie jak nasza odwrócona do
góry nogami)?
Patrycja

| To ja tez przepisik jesli mozna :)))
| --
| *** ^KIKI^ ***
| Gosia Ceglinska

dyskusyjnych

| | Czy istnieje w ogóle jakieś polskie słowo na to "danie"?

| | Oj, chyba nie. I w Polsce raczej nie jest znane :(
| Dlaczego nie? Ja je robię całkiem często:-) A określam nazwą
"naleśniki
| amerykańskie" w odróżnieniu od naszych.

| Jeżeli mieszkasz w Małopolsce to się zapraszam :)
| A jak nie, to proszę o przepis na priv - ja tam sam nie robiłem i nie
| umiem a
| dobrutkie były :))

| --
| = Pozdrawiam ================================ MauP ==
| = Piotr M. Kumor === GG 1676929 === ph.+48602796599 =
| = " Uuuk ! - tlumaczyl cierpliwie bibliotekarz..." ==



Damskie zachwyty czyli Ohh i Ehh na tatami :) top ten ;)

quote="Randall"]Bo jest proste.
Zawsze mnie dziwi że kobiety uważają to za jakąś niewiarygodną sztukę. To nic niezwykłego. Praktyki to wymagają umiejętności manualne używania patelni. To co poruszyłaś wymaga myślenia i palnowania.[/quote]

Gotowanie wymaga praktyki (najprostsze przykłady: sos beszamelowy i gęstość ciasta na naleśniki), ale nie jest jakąś wielką sztuką. Myślenie i planowanie jak najbardziej wskazane, Bez tego to nawet najlepszy kucharz guzik zrobi.
Sądząc po Twoich obserwacjach to masz jakieś dziwne znajome...
Z drugiej strony jak dla mnie to żadna filozofia wymiana uszczelki albo pomalowanie mieszkania. Średnio inteligentny małpiszon dałby sobie radę.

Cytat: Wystarczy kupic kilka książek kucharskich, polecam polską, chińską, włoską, węgierską, meksykańską. W kazdej kulturze znajdziesz dania biedoty, robione z prostych składników, w prosty sposób, dla dużej ilości ludzi. Takie jak nasze kluchy czy kasze wszelkiej maści. Wystarczy że będziesz je zamiennie stosować i sie nie znudzą, zwłaszcza że to generalnie inne "smaki".
A to że wam sie nie chce, że fantazji starcza na kotleta mielonego, kurczaka w bułce czy innego schaboszczaka, a szybko to znaczy 15 minut...

Dlaczego generalizujesz? Zaglądałeś do mojej kuchni czy przepisów, że tak twierdzisz?
Nie szukam tutaj porad jak sobie radzić w kuchni (braku pomysłów czy fantazji przy garach jak na razie nie stwierdzono).
I czemu wydaje Ci się, że proszę faceta o radę w sprawach kuchni?

Cytat: Takie czasy.
Oczywiście, nie chce sie po całym dniu w robocie wracać do domu i bawić sie półtorej godziny czy więcej z obiadkiem, zwłaszcza że to pora gdy wracają też dzieciaki i trzeba im dac jeść, dlatego kobieta powinna zajmowac sie domem, a mężczyzna pracować Dlatego taki podział istniał od dawna. A że dzisiaj taka kobieta to jest be, kura domowa i powina coś z sobą zrobić, to tylko dowód na to, w jak posranych czasach żyjemy.

Nie narzekam. Jeśli tak odczytałeś mojego wcześniejszego posta, to jesteś w grubym błędzie. W dodatku mam gdzieś wojny płci i feministyczno/szowinistyczne bzdury. Po prostu rozśmieszył mnie Twój post o kubkach smakowych
Co do odwiecznych porządków - te czasy już nie wrócą, bo tylko kilka procent mężczyzn jest w stanie samodzielnie utrzymać rodzinę. I jakoś sobie trzeba w tej nowej, zapracowanej dla chłopów i bab rzeczywistości poradzić. A facetom jakoś trudno się na te nowe czasy przestawić (bidusie ).

Europa - Moja Przyszłość - Pl. Staszica [08.05.2005]

EUROPA - MOJA PRZYSZŁOŚĆ
Piła, 8 maja 2005

PROGRAM OBCHODÓW

14:00-15:00 Msza Św. w intencji jednoczącej się Europy - chór PWSZ w Pile, dyrygent Karol Urbanek /Kościół NMP WW, Osiedle Górne/

15:30-16:00 OTWARCIE OBCHODÓW /Plac Staszica/
Koncert:
- Orkiestra ZSM w Pile, dyrygent Urszula Klimczak-Skrzypczak
- Chór PWSZ w Pile, dyrygent Karol Urbanek
- Chór Wyższej Szkoły Biznesu w Pile, dyrygent Dariusz Izban

16:00-17:00 PREZENTACJE /Plac Staszica/
10 państw – nowych członków UE: Czechy, Litwa, Polska, Estonia, Słowacja, Słowenia, Węgry, Cypr, Malta, Łotwa
Turystyka w UE
Uczymy się języków obcych
Wszystko o Unii Europejskiej
Kobiety w biznesie

KONKURSY, SPEKTAKLE, DEGUSTACJE

17:00-17:15 - Rozstrzygnięcie konkursu „Wiedza o państwach europejskich” /Plac Staszica/
17:15-17:30 - Konkurs rysunkowy dla dzieci „Europa – moja przyszłość” /Plac Staszica/
17:30-18:00 - Tańce europejskie polskie, hiszpańskie, włoskie, francuskie, walc wiedeński /Plac Staszica/
18:00-18:50 - Spektakl „Spadające anioły” /PDK, sala widowiskowa/
19:00-19:15 - „Przez żołądek do Europy” - prezentacja kuchni polskiej, francuskiej, węgierskiej, czeskiej, litewskiej, ciasto /PDK, I p – hol/
19:15-19:30 - Rozstrzygnięcie konkursu fotograficznego „Atrakcyjna Piła dla Europejczyków” /PDK, parter-hol/
19:30-19:45 - Rozstrzygnięcie konkursu „Europa moich marzeń” /PDK, parter-hol/
20:00 - „Kontrolerzy” - film prod. węgierskiej /PDK, sala widowiskowa/
20:00-22:00 - Dyskoteka /Plac Staszica/

18:00-19:00 SEMINARIA /PDK, sala kameralna/

”Europa moja przyszłość” - Maria Leciej, Muzeum Okręgowe w Pile;
”Europejski obszar szkolnictwa wyższego a polski system edukacyjny” - prof. dr Donat Mierzejewski, Prorektor PWSZ w Pile;
”Traktat Konstytucyjny dla Unii Europejskiej” - Adrian Skrzypczak, Uczelniany Klub Europejski PWSZ w Pile;
”Rola kobiet w biznesie” - Neli Rokita; Aleksandra Łukowska-Smólska, Prezes Stowarzyszenia „Femina”;
Polska w UE – szanse i zagrożenia” - Spotkanie z posłami do Parlamentu Europejskiego.

15:30-20:00 STOISKA TEMATYCZNE /PDK, parter-hol/

Malarstwo i grafika - wystawa z kolekcji BWA i UP w Pile
Wspólpraca z miastami partnerskimi UE
Atrakcyjna Piła dla Europejczyków

www.pila.pl

A moze tak polska kuchnia ??

Znajdziecie tu wszystko. Od ciast, deserow, kanapek, napoi po zupy, salatki, sosy.

Cytat:http://kuchnia.kisa.pl/

Makaron optymalny

Ilona 2224 @ wp.pl (Grażyna K.) napisał(a):

Cytat:Robię makaron w domu. Oto przepis ( u mnie na trzy osoby): 1. 10 szt
żółtek
2. 150 g mąki pszennej. Sposób sporządzenia: 10 żółtek włozyć do miski i
wymieszać, stopniowo sypać mąkę cały czas mieszając, najpierw łyzką,
póżniej
ręką. Ręką wyrobić ciasto aż będzie elastyczne. ( mnie 150g mąki starcza
na
posypkę na deskę i wałek, ale wiadomo, że żółtka mogą mieć różną wielkość,
a
i mąka może mieć różną wilgotność) Kroję ciasto na pół, robię 2 placki
bardzo cienkie. Zostawiam by przeschły. Pózniej już dowolność: krajanka.
łazanki, nitki. Od zawsze mam maszynkę do robienia makaronu nitki.
Przykręca
się ją do blatu stołu, wkłada paski ciasta, kręci korbką, wychodzą nitki.
Ale
można ciąć nozem, tylko trochę dłużej schodzi. Nitki rozsypuję na całej
desce, by jeszcze przeschły. Później wrzucam na wrzącą, osoloną wodę,
gotuję
kilka minut. Ja podaję najczęściej z rosołem. Rosół musi być z drobiu
wiejskiego, nie "NYLON" kupiony w sklepie drobiarskim Makaron
przetestowany jest na kilku rodzinach, zarówno optymalnych jak i żywiących
się tradycyjnie, również na kotach i psie. Wszystkim baaaardzo smakował.
Grażyna K.

Zasugerowano mi, bym do przepisu złożyła wyjaśnienie, ponieważ


rozpoczynający ŻO mogą go opacznie zrozumieć, oto ono:
1. Sprawą istotną jest, że jeżeli chcemy pozbyć się chorób, należy ściśle
przestrzegać zaleceń lekarza lub dietetyka co do proporcji BTW.
2.Makaron 4 jajeczny zakupiony w sklepie (produkowany na skalę przemysłową) w
100 gr suchej masy posiada:
B 12,o g *
T 3,5 g
W 76,1 g
a proporcje wypisane w kolejności jak u góry , to: 1 : 0,3 : 6,3

*wg "Kuchni Polskiej" wyd.XL z 1997 r.
3."Makaron optymalny" z przepisu w 100 g posiada:B-11,4g T-16,4g W-28,4
1 : 1,4 : 2,5
4.Proporcje BTW powyższego makaronu j a s n o wskazują, że ma on "słabą"
wartość odżywczą, jest on p ó ł p r o d u k t e m (bazą wyjściową) do
wyrobu gotowego ( a potem już dowolność.........)
5. Proponuję potrawę z makaronem zjadać na pierwszy posiłek, wtedy na drugi
posiłek będzie łatwiej "doróżnicować".
6. Każdy ma swoje ulubione potrawy na bazie makaronu,każdy zna się na
arytmetyce, dlatego nie dzielę się swoimi przepisami, bo nie są specjalnie
ciekawe. Jeśli ktoś nie ma swoich, to proszę o post.
7. I" po pierwsze" każdą mąkę i zawsze przed przystąpieniem do sporządzenia
potrawy TRZEBA przesiać ! Grażyna K.

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

Owoce morza - przepisy

Krewetki w sosie słodko-kwaśnym

Kuchnia chińska
Sos slodko-kwasny nadaje sie do wszystkiego. Ja robie go wiecej i trzymam w lodowce w zamknietym sloiku.

3/4 szklanki soku ananasowego
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki octu ryzowego, bialego lub winnego (polski ocet jest mocniejszy, wiec trzeba to troche zrobic na smak - chodzi o to, aby smak byl rownie intensywnie kwasny jak slodki)
1 lyzka sosu sojowego
1 lyzka maki kartoflanej
10 kropel oleju sezamowego

Sok ananasowy zagotowac z cukrem przez jedna minute. Reszte skladnikow wymieszac i dodac wolnym strumieniem ciagle mieszajac. Zagotowac, przelac do sloika, zakrecic, lub uzyc natychmiast na miesie.

Krewetki obrac, oczyscic i osuszyc papierowym recznikiem (z mokrych krewetek ciasto zjezdza). Przygotowac olej z orzeszkow ziemnych w woku, na glebokosc 3 cm. (Jest wystarczajaco goracy, gdy patyczek bambusowy postawiony na sztorc w srodku woka formuje babelki na dnie)

Przygotowac ciasto do maczania:
1/2 szklanki zwyklej maki
1/2 szklanki maki ryzowej lub kartoflanej
Zimna lodowata woda

Roztrzepac make z taka iloscia wody, aby bylo jak ciasto na nalesniki. Moga byc grudki. Natychmiast maczac krewetki w ciescie i wsuwac w goracy olej. Gdy zlote, wyjac i osaczyc na papierowych recznikach.

Podawac na ryzu, polane goracym, slodko-kwasnym sosem.
Mozna rowniez krewetki usmazyc na 2 lyzkach oleju, bez maczania w ciescie. Nalezy dodac wtedy zabek czosnku lub kawalek imbiru do oleju przed smazeniem. Gdy prawie gotowe, zalac slodko-kwasnym sosem w woku, podawac na ryzu.

Dla odwaznych:
mozna dodac do sosu pare kropel Hot Sesame Oil, ktory jest bardzo ostry lub pare kropel Tabasco czy Chili Oil.
Mozna tez posypac krewetki na talerzu szczypta tostowanych nasion sezamowych, jako ladne wykonczenie. (Jak pietruszka w europejskich potrawach).

Jola smacznego

Różnice kulturowe

Podzielam zdanie przedmowczyn,,,,chyba najbardziej denerwuje mnie sposob oszczednosci Holendrow.Euro, euro,przeliczanie i bagatela chorobliwe oszczedzanie.O goscinie i imprezach juz nie wspomne.Ciagle tylko kawka,ciacho i do wiedzenia.Zastanawiam sie co jest bardziej meczoce dla gospodarza- czy kazdorazowe latanie z butelka picia od kuchni do pokoju, czy wydanie kolejnego 0,50e na nowa butelke napoju.Pierwsze co mnie zdziwilo po przyjezdzie do NL to brak mozliwosci kupna szklanego talerza dla ciasta i mina mojej tesciowej jak przyszla i zobaczyla wyszykowana kolacje urodzinowa....No z czasem domyslilam sie dlaczego... Ponadto sprawy, ktore poruszaja w swych swobodnych rozmowach Holendrzy są z goła wedlug mojego mniemania "duperelami".Przejmują sie takimi drobiazgami, że czasem az im zazdroszcze, ze nie maja wiekszych problemow. Np. W okresie zimowym cala ich uwaga skupiona jest na fakcie, gdzie by sie wybrac w letnie wakacje? Kto w PL o tym mysli pol roku do przodu? O ilosci kartek swiatecznych juz nie wspomne. Najgorsze dla mnie jest jednak to - totalne zaplanowanie wszystkiego w zyciu holendrow, nie moge sie nadal przyzwyczaic do faktu ze wszystko jest najpierw przemyslane, ze wszech miar poddane do rozważania, a dopiero pozniej dochodzi do dzialania. I nie daj Boze jakis odchyleń, NIe ma w tym wogole zadnej elastycznosci i spontanicznosci. Holendrzy maja mimo tego cos, co mnie poporstu w nich urzeka,,,,pogodne i beztroskie zycie. Kazdorazowo po przyjezdzie do Holandii nie moge sie nadziwic, jak to jest mozliwe, ze po przejechaniu 1000km nagle spotykam zupelnie inny swiat:kolorowy, usmiechniety, pogodny, zyczliwy i spokojny....Z ludzi na ulicach az emanuje radosc,pelen luz i pogoda ducha, nie to co w Polsce. Kazdy z nas zagoniony, zdenerwowany, zestrestowany i wsciekly na caly swiat.
Ta cecha spolecznieństwa mnie poprostu urzeka w Holandii...szkoda ze my Polacy nie umiem tak samo cieszyc sie zyciem. Chociaz zdaje sobie dobrze sprawe z tego ze poziom naszego zycia jest z gola oddmienny od holenderskiego. W kazdym razie zycze sobie i innym, abysmy my Polacy doczekali takiego momentu, aż nasze zycie stanie się równie latwe jak Holendrow i zawsze odczuwali dumę z naszego narodowego charakteru. Wbrew pozorom chyba nie jest taki zly,,,,jak sądzicie?

KUCHNIA NA ŚWIECIE Zwyczaje - upodobania

Finlandia - donośny głos małomówności.

Finlandia jest położona niedaleko Polski, ale gdyby odległość tymi państwami mierzyć w oparciu o naszą
wiedzę na jej temat, okazałoby się, że dzielą nas miliony kilometrów. Nie ma tam wysokich gór, występują
jedynie niziny i wzgórza. Od południa i zachodu otoczona jest morzem Bałtyckim.
W południowo - zachodniej części wybrzeże "rozpryskuje" się na 180 tys. małych wysepek.
Jeziora zajmują ok. 10% powierzchni, a lasy pokrywają 70% jej terytorium, czyniąc ją najbardziej zalesionym krajem na świecie.
Finowie są raczej zamknięci w sobie i powściągliwi w okazywaniu uczuć. Należą do ludzi szczerych i prostolinijnych, nie zważając na to, że zostaną uznani za nietaktownych.

Fundamentami fińskiej kuchni są: chłopska tradycja oraz własne, naturalne surowce. Finowie przywiązują ogromną wagę do ochrony środowiska. Kuchnia kraju "tysiąca jezior" ulega rosyjskim i szwedzkim wpływom.
Finowie chętnie korzystają z darów lasu, takich jak grzyby, poziomki czy jagody. Popularne są u nich drożdżowe placki z owocami.
Za typowe fińskie danie uchodzi "kalakukko", czyli zapiekany pieróg z rybnym farszem, którego ciasto zrobione jest z mąki razowej. Lubią w kuchni łączyć tradycję z nowoczesnością; dbając, by ich posiłki były lekkie i zdrowe.

...Janne Ahonen, skoczek narciarski znany z niezwykłej powagi, pytany przez dziennikarzy podczas imprez sportowych, co jest przyczyną jego złego nastroju i smutnego oblicza, odpowiada : "Jesteśmy tu po to by skakać, a nie by się uśmiechać". I to jest właśnie tajemnica fińskiej duszy.

Napisała P. Justyna Weladr dla magazynu "Trendy".

Przepisy różne, niesklasyfikowane

Tajemnice żydowskiego ryżu

Farfelki to odmiana zacierek, nieco drobniejsza od powszechnie w Polsce znanych, dlatego też wśród przedstawicieli innych narodów Rzeczypospolitej zwana czasem żydowskim ryżem makaronowym lub jajecznymi krupami.



Trochę przypominają słowacko-węgierskie galuszki i mają podobnie rozmaite zastosowanie, choć chyba jeszcze szersze. Świetnie pasują do rozmaitych zup, ale także do pieczonych mięs z sosem, szczególnie gęsi, i do dań jarskich, jak kapusta z rodzynkami.

W żydowskiej tradycji jest to danie noworoczne obowiązkowo podawane na stół podczas Rosz Haszana. Ich drobny kształt i niezbędna twardość mają symbolizować ziarno z przyszłorocznych zbiorów, a ich spożywanie – zapewnić obfitość przyszłych plonów.

Na przepis wybrałem wersję mniej znaną, która niechybnie pochodzi z południowych rubieży Rzeczypospolitej, gdzie były silne wpływy kuchni czeskiej i morawskiej. Na te bardziej popularne farfelki bierze się 300 g mąki i dwa jajka, ale nasi południowi sąsiedzi, robiąc ciasto do rozmaitych klusek, lubią mieszać mąkę z kaszą manną, co nadaje kluseczkom lekkość i delikatność.

Farfelki duszone z mięsem

- 120 – 150 g mąki
- 150 g kaszy manny
- 2 jajka
- 2 łyżki gęsiego smalcu lub oleju
- 500 g wołowiny pieczeniowej lub piersi kurczaka
- 600 ml bulionu wołowego lub drobiowego
- 2 łyżeczki soli
- pół łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu

Wymieszać mąkę z kaszą manną. Ubić jajka i wymieszać z mąką i kaszą, wyrobić bardzo twarde ciasto (ew. dodać więcej mąki). Zetrzeć ciasto na tarce, rozsypać na ściereczce i pozostawić do następnego dnia.Wsypać farfelki na blachę i wstawić do słabo nagrzanego piekarnika (120 st.). Wyjąć, gdy się lekko zazłocą.

Upieczone kluseczki wsypać do żaroodpornego naczynia, dodać tłuszcz i wymieszać. Wstawić na powrót do piekarnika, teraz trochę cieplejszego (150 st.), i podpiec do zrumienienia.

Wyjąć z piekarnika, dodać pokrojone w kosteczkę mięso, posolić, popieprzyć i zalać bulionem. Przykryć i wstawić na powrót do piekarnika. Piec, aż kluseczki wchłoną cały płyn.

Farfelki do zupy

Przygotować ciasto jak w poprzednim przepisie, zetrzeć i pozostawić do przeschnięcia.Wrzucić do dużej ilości osolonego wrzątku i gotować 20 – 30 minut, w zależności od tego, czy wolimy je nieco twardsze czy trochę bardziej miękkie.

Źródło : Rzeczpospolita

Wigilia i Boże Narodzenie-wegańskie?

Przepis podaję z cukrem, robię to ciasto tak, gdy przychodzą goście, którym nie smakuje z rodzynkami czy daktylami (bo nie jest dla nich dość słodkie; dla siebie mozna spokojnie robić z innymi słodzikami).

Ciasto Agusi
ciasto:
2 szkl mąki
1 szkl cukru
1 szkl mleka (z nerkowców, sojowego lub innego)
1/2 szkl oleju
2 łyżki miodu
2 łyżeczki sody
2 łyżeczki cynamonu

krem:
2 szkl mleka
1/2 szkl mąki
1/2 szkl cukru
2 cukry waniliowe
troszeczę kurkumy (niekoniecznie)
Wszystkie składniki ciasta zmiksować, włożyć do średniej wielkości tortownicy (wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką). Piec ok 50 min w temp. 200 st.

Szklankę mleka przeznaczonego na krem zagotować z cukrem. Drugą wymieszać z mąką, kurkumą i cukrem waniliowym. Wlać do wrzącego mleka i zagotować. Wystudzone ciasto pokroić na 3 krążki, smarować ciepłym kremem. Posypać pudrem.
Budyń wychodzi b. gęsty, ale dobrze trzyma się ciasta i jest smaczny.

Podałam kiedyś tu sprawdzone przepisy, które wykorzystuję przy rodzinnych spotkaniach. Miodownik i niebo są ciągle b. lubiane przez moich bliskich. Placki do nich można zrobić dwa dni wcześniej, a dzień przed podaniem zrobić masy.
Wspominałam też o kotletach, którymi zachwycała się rodzina męża (mieszkają na drugim końcu Polski i nie mają możliwości bywania u nas, nie znają więc naszej kuchni). Robię je z ryżu brązowego i kaszy jęczmiennej (może być w równych ilościach lub więcej może być kaszy). Przekręcamy ryż, kaszę, podsmażoną cebulę, pokrojoną natkę pietruszki prze maszynkę. B. dobrze doprawiamy (to ważne, bo inaczej będą mdławe kotlety) solą, pieprzem ziołowym, majerankiem, bazylią, papryką słodką. Kotlety faszerujemy pieczarkami podduszonymi z cebulą i przyprawionymi solą, majerankiem - robimy z masy na dłoni placuszek, wkładamy na środek pieczarki, lepimy boki, formujemy kotlety. Nie będzie z tym problemu, bo masa jest plastyczna. Można je robić duże, nie rozpadają się przy smażeniu. Obtaczamy w bułce lub można wymieszać bułke, mąkę razową i nieco sezamu. Smażymy. Jeśli mamy mieć na obiedzie więcej osób, to kotlety smażymy rano, układamy je bokiem w wysmarownej oliwą blaszce, studzimy (nie przykrywać gorących, bo kotlety zrobią się miękkie). Przed obiadem wkładamy do nagrzanego piekarnika, blaszkę przykrywamy folią aluminiową i po 20-25 min kotlety są gotowe.

Jeśli mogę coś doradzić, to warto zrobić wcześniej wszystkie potrawy, jakie będziesz planowała podać gościom (w celu wypróbowania ich). Ja tak właśnie robiłam, dzięki temu wiedziałam, co jak smakuje, ile czasu zajmuje wykonanie i co mogę poprawić czy zmienić.

9.08.2008. Koalinha opisuje :)

Trzymanie w pionie bardzo mnie rozbawiło
Uwaga, uwaga - jest ALBUM Na razie skromny, wsadziłam fotki zaproszeń (wreszcie, wiem, jak długo czekałyście), plus jakieś nasze fotki, plus obiecane widoczki z Portugalii. Nie miałam czasu na więcej, więc to tyle na razie. Coś tam będę sukcesywnie dodawać

Zauważyłam, że przybyła mi gwiazdka i tak oto Koalinha stała sie "Bywalcem" Forum

Panno Różyczko, skoro nie masz dostępu do albumu, to jakieś fotki z niego wsadzę tu... a co

Olala, co do tej kuchni, trudno mi powiedzieć jednoznacznie. Jeśli chodzi o ciasta, desery, tak, bardzo słodkie, często na bazie żółtek z cukrem. I takie mało różnorodne, czegoś takiego jak jagodzianka czy bułka z makiem nie uświadczysz. A co do kuchni, mają dania ciężkie też, ale generalnie mówiąc te ich ryby czy owoce morza takie nie są. Dużo na pewno zależy od danej rodziny.

Co do dalszych przygotowań ślubno-weselnych: wybieram się na Targi Na pewno będę, ale niestety sama (tzn. bez narzeczonego, ale kogoś do towarzystwa na pewno wezmę). I mam nadzieję, że Targi dostarczą mi jakiejś nowej inspiracji.

W ?więta udało nam się rozdać prawie wszystkie zaproszenia stronie portugalskiej (zostały nieliczne osoby, które np. mieszkają w drugim końcu kraju i nie było jak i kiedy tam pojechać, ale i tak o ślubie wszyscy wiedzą, Rui będzie musiał zaprosić ich sam, bo ja do ślubu już do Portugalii się nie wybieram). Niedługo pora na zapraszanie strony polskiej

A teraz pytanie: czy wiecie, gdzie w Łodzi są sklepy gdzie można kupić Lego Technic? Czy jest jakikolwiek sklep firmowy albo dobrze zaopatrzony sklep z zabawkami, gdzie i Lego jest? Narzeczony uwielbia Lego Technic (chociaż ja na początku tego nie rozumiałam i myślałam, że jest na to za stary). Postanowiłam, że kupię mu jakiś model Nie chcę tego jednak robić przez internet, i dlatego szukam sklepów w Łodzi. Jeśli któraś z Was wie, lub Wasze połówki też się tym pasjonują, proszę, dajcie znać. Rui będzie w Łodzi od 3 do 18 lutego i chciałam mu wtedy wręczyć prezent

[ Dodano: Nie Sty 13, 2008 2:48 pm ]

Nie lubię Bikonta

No nic na to nie poradzę, nie lubię tego gościa i już. Podsyłam Wam
tekst z ostatniego Magazynu Rzepy. To, że mu żarcie w knajpie wege w
Krakowie (której knajpie?) nie smakowało, to mogę zrozumieć, ale te
błyskotliwe uwagi szerszej natury, to już jest kawał gówna z Mozambiku.
Oceńcie sami. Mam zamiar przekazać mu kilka słów i Was do tego zachęcam.

26.04.02 Nr 17

Piotr Bikont

Im gorzej, tym lepiej

Podejrzewam, że etos nie pozwala
wegetarianom zbytnio cieszyć się jedzeniem. Oni właściwie nie jedzą,
tylko się odżywiają

Wiadomo nie od dziś, że wszelka ideologia w kuchni może prowadzić
wyłącznie do absmaku, a już zwłaszcza wtedy, gdy dyktują ją dogmaty
pozakulinarne. Dotyczy to w takim samym stopniu uprzedzeń religijnych,
jak i wolnomyślicielskich utopii społecznych.

Uwagi powyższe stanowią preludium do relacji z wizyty w pewnej
ekologicznej restauracji wegetariańskiej w Krakowie (której nazwę
pominę, ale jest ich bardzo podobnych więcej w całej Polsce, także w
samym Krakowie), gdzie wybrałem się z moimi córkami na obiad. Zjedliśmy
bardzo marnie, ale udało nam się zachować dobry humor, a to dzięki
cichym podśmiechujkom, którymi komentowaliśmy między sobą niecodzienne
otoczenie.

Wnętrze urządzone przaśnie, tak żeby broń Boże nie było za wygodnie, bo
to nieekologicznie, udekorowane ogromną liczbą bohomazów tak dobranych,
aby w dodatku gryzły się ze sobą jak pies z kotem - od pacykarskich
pejzaży olejem na płótnie po kiepskie odbitki wizjonerskich fotografii
abstrakcyjnych. Palić, oczywiście, nie wolno, bo palą tylko degeneraci.
Podobnie ma się rzecz z trunkami - soczki, jogurt i basta, piwa nie
podają nawet bezalkoholowego. Obowiązuje samoobsługa, bo pewnie
kelnerstwo to zajęcie uwłaczające godności zdrowego człowieka, który
kocha zwierzęta, rośliny i bliźniego swego.

Najpierw była zupa - ewidentnie duma zakładu - ugotowana i zmiksowana
na rzadki krem soczewica z wiórkami kokosowymi. Dla mnie jest to
grafomania kulinarna. Potem kulki, takie nijakie pulpety z mniej
rozgotowanych warzyw, w bardziej rozgotowanych jarzynach, przywodzące
na myśl najgorsze stołówki z szarych czasów dyktatury Władysława
Gomułki i jego światłych towarzyszy.

Sałatki, rzecz jasna, są, ale porzućcie marzenia o zielonej sałacie z
winegretem, czy greckiej horiatiki. Jest za to jarzynowa z majonezem i
pęcak z pietruszką. Smacznego.

Jako że generalnie było bardzo tanio, wstępne niepowodzenia
próbowaliśmy powetować najdroższą pozycją w karcie - pierogami
tybetańskimi. Długo czekaliśmy, bo najwyraźniej musiano je wykuć z
zamrażalnika i wstawić na parę. Wyglądały jak najlepsze chińskie bao,
ale farsz miały bez smaku, a ciasto grube i twarde jak kalosz. W końcu
jedyna rzecz warta zachodu to był pyszny, bo świeży, sok z marchwi.

Oczywiście, każdy niech sobie robi, co mu w duszy gra, niech się
ekojarosze weganią do woli, ale słowo daję, że żal mi tych wegetarian.
Mogliby mieć dużo lepiej.

Szkoda, że nie ma normalnych restauracji z kuchnią bezmięsną dla
normalnych ludzi, gdzie jarosz będzie mógł napić się wódki z
mięsożercą, a ten drugi ćmiąc papierosa po wyśmienitej, sutej kolacji,
nawet nie zauważy, że obyło się bez padliny.

Ja tam mogę tygodniami żywić się czysto jarsko - włoskim spaghetti w
sosie pomidorowym, kalafiorem w hinduskim sosie masala, szparagami pod
beszamelem, risottem na winie, pieczonymi bakłażanami i masą innych
specjałów z różnych stron świata, i też po swojsku: zupą grzybową i
grzybami na wszelkie sposoby, żelaznymi kluskami z kapustą, plackami
ziemniaczanymi ze śmietanąĂ‰ Ale nic z tych potraw u ekowegetarian nie
podają.

Ja w ogóle podejrzewam, że im etos nie pozwala zbytnio cieszyć się
jedzeniem. Oni właściwie nie jedzą, tylko się odżywiają. Bo to jednak
zawsze jakieś pożeranie czegoś żywego - choćby tych niewinnych
bakterii. A i rośliny przecież, jak wiadomo, też coś tam czują.

Chwytasz brata ogórka,

A tu - gęsia skórka!

Ale na zakończenie przypomnę, że widziałem także szczęśliwych jaroszy:
"Jestem wegetarianinem, ale nie jestem faszystą" - oświadczył kiedyś
mój przyjaciel Andrzej Chętko, wkładając do ust kawałek świeżo
przyrządzonej w Pekinie kaczki po pekińsku.

kierunek mieszania ciasta łyżką

Cytat:Spałeś na geografii? To chociaż popatrz dziś wieczorem
w prognozę pogody. Przyjrzyj się kierunkom wiatrów
w nadchodzącym wyżu rosyjskim.



Nie masz racji, tarcia ciasta w makutrze nie mozna porownywaz do wyzu
atmosferycznego lecz do ukladu nizowego, jako ze w srodku makutry poziom ciasta
jest znacznie nizszy niz na bokach, przy jej sciankach. A przy ukladach
nizowych wszystko kreci sie w lewo, aby nie bylo nieporozumien w kierunku
przeciwnym do osi i ruchu wskazowek zegara. Przykladem takich wirow sa
wszystkie tornada, huragany, cyklony i tajfuny powstajace na polkuli polnocnej.
Cytat:| (...) mieszac nalezy zawsze prawa reka. Poniewaz budowa reki
| (...) i rozklad miesni sa tak skonstruowane, ze czlowiek zawsze
| ma wiecej sily ciagnac cos do siebie w porownaniu z od siebie,

A jak by to było po polsku...?



 Trudno mi byloby poprawnie "po polsku" to opisac jako ze nie znam nazw tych
kilkdziesieciu miesni reki. Wiem tylko, ze np. osiem kosci nadgarstka ma budowe
umozliwiajaca wytworzenie wiekszej sily przy kreceniu prawa reka w lewo niz w
kierunku odwrotnym. W tym kierunku mieszania bierze udzial wiecej miesni co
umozliwia ekonomiczniejszy w sensie zmeczenia rozklad sil i dlatego w lewo,
mozna dluzej bez odczuwalnego zmeczenia, namieszac.

Cytat:

| ze umozliwia to wytworzenie wiekszej sily mieszajacej
| w porownaniu z kreceniem w lewo przy identycznym nakladzie
| energii. Wowczas tez sila Coriolisa powoduje naturalne lepsze
| przyleganie palki do wewnetrznej powierzchni bocznej makutry;
Tutaj wkradl mi sie nieazmierzony blad, ktory wylapales, za co dziekuje;



zamiast w lewo mialo byc oczywiscie "w prawo".

Cytat:Kolejny fałsz.
Ponieważ Ziemia (oglądana od strony bieguna północnego) kręci
się "w lewo", to przyspieszenie Coriolisa na półkuli północnej
działa "w prawo"
Zatem w ruchu okrężnym pałki "w prawo" (zgodnym ze wskazówkami
zegara) siła Coriolisa ściąga pałkę ku środkowi miski.



 W czasie krecenia w lewo powstaje mala bo mala ale zawsze sila bezwladnosci
powstajaca nie tylko od sily odsrodkowej obracajacej sie palki lecz jescze od
efektu Coriolisa, ktory oddzialyeuje w prawo zatem powstaje dodatkowa skladowa
dociskajaca palke do bocznej powierzchni tworzacej makutry.
Cytat:Poza tym - na półkuli południowej siła Coriolisa oczywiście
działa "odwrotnie". Czy wobec tego będąc po tamtej stronie
równika należy także odwrócić kierunek mieszania?
Czy w populacji półkuli południowej przeważa leworęczność?



 Tak mi sie wydaje, szczegolnie w populacji osob zwiazanych z gastronomia.
Ogladalem niedawno program na temat kuchni australijaskiej; facet, nie wiem,
moze przez przypadek siekal cebule lewa reka.
Cytat:| sila ta wyraznie zwieksza skladowa normalna w procesie tarcia,

Jak widać powyżej, zmniejsza, nie zwiększa.



To juz Ci wyjasnilem.

Cytat:A co do "wyraźnie" - podasz jakiś argument ilościowy?



Szacunkowo efekt Coriolisa zwieksza ilosc utartych ziarn maku o srednio 1.4
ziarnka na 1000. Zalezy to od predkosci katowej palki w makutrze no i
oczywiscie od szerokosci geograficznej mak tracego. W strefie podzwrotnikowej
efekt ten jest znacznie mniejszy, niemniej jednak istotny. Takie jedno
niedotarte ziarnko maku moze w czasie spozywania makowca np. ugrzasc pomiedzy
zebami nim sie delektujacego i wywolac lawinowo nieobliczalne skutki. Wyobraz
sobie kierowce dlubiacego paznokciem w zebach w czasie szybkiej jazdy
samochodem...

 Pozdrowienia.

Kolega z Ameryki....

Cytat:
| nigdzie IMHO nie ma az tak skrajnej
| roznorodnosci w rodzajach zywnosci jak u nas.

W USA jest znacznie gorzej niz piszesz, tam jest kazdy rodzaj jedzenia jaki
sobie wymyslisz: chcesz tajskie masz tajskie, chcesz teksanskie masz
teksanskie, chcesz polskie masz polskie itd. itd, koszmar, mówie ci. Nawet



Facet, nie zrozumiales. W zadnej narodowej kuchni nie ma takiego skrajnego
zroznicowania jak w polskiej. Wiele narodowych kuchni opiera sie na czyms
jednym i wokol tego obraca, wloska na makaronie, hiszpanska i chinska na
ryzu i ew. owocach morza itd. Brak roznorodnosci nadrabiaja na przyklad
zmiana ksztaltu (kilkaset odmian makaronu) lub zmiana tylko niektorych
dodatkow (kilkadziesiat odmian paelly). A w Polskiej kuchni sa skrajnie
rozne potrawy z zupelnie roznych skladnikow, choc z pewnoscia ziemniaka
uzywamy czesciej niz inni to bynajmniej nie wszystko opiera sie w Polsce
na ziemniaku tak jak we Wloszech na makaronie.
W zadnej tez kuchni nie ma tylu rodzajow kielbas, tylu zup, tylu roznych
rodzajow ciast, pieczywa, nabialu itd. a w dodatku wszystko smaczne (no z
tym i w Polsce idzie ku gorszemu, "polepszaczy" wiecej, dobrej jakosciowo
maki mniej...). Polska kuchnia jest najlepsza smakowo i najbardziej
zroznicowana na swiecie.

W wielu innych krajach nie maja przeciez pojecia co to prawdziwa zupa,
prawdziwa kielbasa, prawdziwy twarog, ciasto makowiec, sledz marynowany
itd. Po prostu nie wiedza co traca. Zachodnie kielbasy czy zupy lub ciasta
to tylko wyroby zupopodobne, kielbasopodobne i ciastopodobne. Jak mozna
nazwac zupa papke zmielona na mialko z czego sie da, jakby byla dla
niemowlaka. Jak mozna nazwac kielbasa cos co ma w sobie klikanascie -
kilkadziesiat (zawsze ponizej 50%) miesa i w ogole kielbasa nie smakuje,
jak ciasta moga byc tak zakalcowate i tak przeslodzone, ze az skreca od
nadmiaru cukru. Dobra, smaczna zywnosc, chce sie jesc tak, ze az trudno
przestac, a podrozujac po zachodzie ich zywnosc je sie tylko po to, zeby
organizm mogl przetrwac, a nie ze smakiem.

Oczywiscie, sa zapewne jakies wyjatki, moze i niemalo wyjatkow, ale
generalnie tak to wyglada.

I nie jest to tylko opinia przyzwyczajonego do polskiej kuchni Polaka, ale
i obcokrajowcow mieszkajacych w Polsce. Przykladowo w radiu pewna Wloszka
mieszkajaca w Polsce wypowiadala sie w zwiazku z wydaniem swojej ksiazki o
kuchni wloskiej, mowila jednak nie o swojej ksiazce, a o tym jak dobra
jest polska kuchnia i ze Polacy nie zdaja sobie z tego sprawy, mowila ona,
ze ta roznorodnosc i smak ciast, nabialu, zup, wedlin jest w Polsce
niezwykly i wysmienity.

Taaak, Polska ze swoja piekna, zielona przyroda i wspaniala kuchnia bylaby
rajem na Ziemi, gdyby nie liczne diably w ludzkiej skorze na tym terenie
mieszkajace. ;(

Cytat:sa knajpy z obsluga w jezyku narodowym (czyli Polak kupuje w sklepie u
Polaka, pracuje u Polaka i je u Polaka, w ogóle nie musi znac
angielskiego,
podobnie maja Hindusi, Portorykanczycy, Chinczycy, wszyscy) to nie do
wytrzymania. Straszny kraj.



Dlaczego twierdzisz, ze z tego powodu straszny? To dobrze, ze jest tyle
kuchni, nie? ;
Nie mow mi tylko, ze w kazdym miescie jest polski sklep, trzeba sie
zapewne nieco natrudzic, zeby do takiego dotrzec i ceny pewnie sa takie,
ze sie zaplaci kilka razy drozej niz kupujac zblizony towar (o ile w ogole
jest odpowiednik) w supermarkecie.

coś do śmiechu :D

Nie ma zagrożenia atakiem terrorystycznym na Polskę. Polska to piękny kraj w którym jednak nigdy nie przyjmie się wiele z "zagranicznych wynalazków"...

Pamiętnik terrorysty: Dzień 1.
Od miesi?ca przygotowywali?my się do ataku na Polskę. Teraz jestem razem z wieloma innymi, którzy s? gotowi oddać życie za wiarę na miejscu. Na lotnisku co prawda zgubiła się czę?ć bagaży, ale dużo zostało. Pobili nas łysi panowie w spodniach z paskami. Wynajęli?my pokój w hotelu.
Dzień 2.
Razem z Al-Muzharedinem i Olazeherem podłożyli?my bombę w samochodzie i poszli?my ogl?dać wiadomo?ci. Ponieważ nic nie mówili o samochodzie- pułapce, poszli?my sprawdzić co się stało. Z samochodu zniknęły - radio, wycieraczki, pokrowce na fotele, lusterka, blokada na kierownicę oraz bomba. Pobili nas łysi panowie w spodniach z paskami.
Dzień 3.
Dzisiaj odpoczywamy po porażce. Pobili nas łysi panowie. Maj? nam przysłać dodatkowy sprzęt z naszego kraju. Wieczorem posłali?my 5 naszych z najtwardszymi łbami do baru, mieli zapić Polaków na ?mierć. Wszyscy polegli w boju, pomodlili?my się za nich. Pobili nas łysi panowie.
Dzień 4.
Ponieważ ukradli nam telewizor z hotelu, słuchamy radia.Chrze?cijański, polski przywódca duchowy jest jeszcze gorszy niż nasz! Nienawidzi Żydów i Masonów, którzy chc? zniszczyć polski Naród. Czyżby kto? nas ubiegł? Mamy nadzieję, że o. Rydzyk nie dowie sie o nas, póki będziemy w tym kraju. Nie pobili nas łysi panowie, bo siedzimy w domu.

Dzień 14.
Trwaj? przygotowania do zburzenia Pałacu Kultury. Miał przyj?ć dzisiaj sprzęt, ale wszystko zgubiło się na poczcie, doszła tylko paczka z instrukcjami, jak używać broni, która nie doszła. Ogl?dali?my M jak Miło?ć, Alezhebar popłakał się.
Dzień 15.
Wysłali?my kopertę z w?glikiem do Polskiego Prezydenta. Niedoszła. Pobili nas łysi panowie.
Dzień 16.
To dzisiaj punkt kulminacyjny, burzymy Pałac Kultury. Z braku ładunków wybuchowych, kupili?my dobre polskie łopaty w supermarkecie i podkopujemy fundamenty. Łopaty połamały się. Pobili nas łysi panowie.
Dzień 17.
Dzisiaj Al-Quaherezejuan podj?ł się samobójczej misji! Wbiegnie z bomb? do supermarketu i zdetonuje j?. Wrócił po 6 godzinach. Najpierw ukradli mu bombę, potem pobili go łysi panowie.Dzień 18. Wracamy do kraju. Polska sama ?wietni e sobie radzi bez naszych zamachów.

============================================

Przepis na babkę

Składniki:

2 ?miej?ce się oczka
2 zgrabne nóżki
2 kochane r?czki
2 twarde kontenery z mlekiem
2 jajka
1 wy?cielana futerkiem miska do mieszania
1 twardy banan

Wskazówki:
1. Spójrz głęboko w ?miej?ce się oczka.
2. Rozdziel dwie zgrabne nóżki dwiema kochanymi r?czkami.
3. ?ciskaj i masuj kontenery z mlekiem bardzo delikatnie aż wy?cielana futerkiem miska do mieszania będzie dobrze natluszczona, sprawdzaj w regularnych odstępach czasu palcem.
4. Delikatnie dodawaj twardego banana do miski, pracuj?c nim w przód i w tył az do ubicia piany (dla lepszych rezulatów wyrabiaj w międzyczasie kontenery z mlekiem).
5. Gdy temperatura wzro?nie, wsuń banana głęboko do miski i nakryj jajkami (pozwolić aby wszystko przesi?knęło - byle nie przez cał? noc).
6. Ciasto bedzie gotowe gdy banan stanie się miekki.

Powtarzaj kroki od trzeciego do pi?tego lub zmieniaj miski do mieszania.
Uwaga: Je?li pieczesz w nieznanej kuchni wyczy?ć dokładnie przybory kuchenne przed i po użyciu. Nie wylizuj miski do mieszania po użyciu. Je?li ciasto zbyt uro?nie, ulotnij się z miasta.

29.01.2006 - 3.02.2006 jade do Europy!

Bujin, mieszkasz tak blisko od Frankfurtu, bylem pewny ze tym razem sie spotkamy. Znowu zabraklo ci odwagi zeby ze mna pocwiczyc Mocny to ty jestes tylko w jezyku

Ale wrocmy do przyjemnych wydarzen. Udalo mi sie jakos dojechac pociagiem do Frankfurtu w piatek wieczorem, mimo 2 przesiadek. Smiesznie sie jedzie pociagiem w Niemczech.....Zenek odebral mnie z dworca i prawie natychmiast pojechalismy na trening iaido. Oni cwicza tez MSR, oraz Seite iai i to w dodatku na parkiecie!!!!! O zgrozo!!!! Dostalem od Zenka ograniacze na kolana, ale to tylko w minimalnym stopniu zlagodzilo moje cierpienia....... Oczywiscie interpretacja technik jest nieco inna przez co poczulem sie bardzo zagubiony. Nawet ciecie robia inaczej. Ale bardzo mi sie podobalo, szczegolnie fakt ze szerokosc ciec jest znacznie mniejsza niz u nas, w ogole robia wszystko bardzo wasko. Seite iai cwiczylem ostanio moze 3 lata temu, ostatnio dodali tam chyba ze 2 nowe techniki, ciekawie bylo odswiezyc wiedze inaczej. Ula, zona Zenka, ma 3 dan, bardzo podobalo mi sie jak cwiczy, ma ducha prawdziwego samuraja Cwiczylem w drugim kacie sali, ale usilowalem obserwowac jak cwiczy, zeby sie cos od niej tez nauczyc.
Szkoda tylko ze Zenek tak malo pokazywal na normalnej szybkosci.
Niezwykle polecam wszystkim cwiczenie z nim, jest znakomicie wycwiczony.

W sobote Zenek poprosil mnie o zastapienie go i poprowadzenie 2 treningow, bo poprzedniego dnia mial powazny zabieg chirurgiczny u dentysty.
Najpierw cwiczylismy jo przez godzine. Mimo ze wszystko bylo dla nich nowe, uczniowie Zenka bardzo szybko dostosowali sie do innego stylu, i po chwili wszyscy radosnie okladalismy sie kijami. Widac bylo ze cwicza bron systematycznie. Wszystkie techniki robilismy z partnerem, najpierw takie przygotowawcze a na koncu nawet poczatek interpretacji 35 kata.
Potem byl trening technik bez broni. Tutaj bylo troche wiecej klopotow, bo niektore nasze techniki bardzo odbiegaja od klasycznego aikikai, ale po kilkunastu minutach, nawet calkiem poczatkujacy dawali sobie rade. Musze przyznac ze sa to bardzo otwarci ludzie, naprawde starali sie czegos nauczyc. Dla mnie z kolei bylo to duze wyzwanie, jak przekazywac wiedze ludziom z kompletnie innego stylu. Trudna sprawa, ale w pewnym zakresie mozliwa. Nawet udalo nam sie pocwiczyc taka sympatyczna koshinage z ataku yokomen. ......hmhmh........chyba prawie wszystkie techniki byly z tego ataku..........

Pod koniec Zenek poprosil mnie o jakas specjalna technike z tanto, zrobilismy wiec takie mile duszenie, ku jego wielkiej radosci. Nie jestem calkowicie pewien, czy wszyscy na sali polubili te duszenie, ale zabawy bylo co nie miara.
Nastepnie bylo jiu waza z 3 atakujacymi, a poczatkujacy mieli 5 atakujacych! Ale nie dlatego zebym sie nad nimi specjalnie znecal, ale po prostu bylo o 2 ludzi za duzo zeby zrobic grupe 4 osobowa...Tez bylo duzo radosci, jak starali sie zaskakiwac tori od tylu....
Na koniec tradycyjnie kokyu ho, w ogole nie pokazywalem jak maja robic tylko pocwiczylem czasem jako uke, bedac ciekawy odczucia calkiem innego sposobu wykonywania kokyu ho.
Na trening pojawil sie kolega ktorego znam z anglojezycznego forum aikido, ktory mieszka niedaleko Frankfurtu, a ktory na codzien cwiczy styl Saotome sensei. Bardzo sympatyczny gosciu, nie mial zadnych klopotow z przestawieniem sie na inny styl.
Po treningu jak zwykle w Niemczech serniczek to znaczy tym razem to bylo jakies inne ciasto, ale musze przyznac ze calkiem interesujacy zwyczaj. Zastanawiam sie czy by nie wprowadzic tego u nas Zenek zrobil tez kilka zdjec. jak mi przels eto zamieszcze niechybnie.

Pogadalismy sobie przy doskonalym piwie z Ula i Zenkiem o prehistorii polskiego aikido, byc moze ze Ula napisze cos na ten temat, w koncu zaczela cwiczyc 2 miesiace po J.Wysockim Ale jeszcze negocjacje trwaja....Pogadalismy tez o sytuacji obecnej polskiego i europejskiego aikido, tym razem doskonale czerwone francuskie wino z roznymi serami, duzo spraw stalo sie bardziej zrozumialych. Bylem niezwykle zdumiony, ze mamy identyczne poglady na bardzo wiele spraw.To tylko potwierdza jak wazne jest cwiczyc u shihana.

Ogolnie pobyt w Europie spowodowal ze przytylem pare kilo, tradycyjna niemiecka kuchnia + znakomite piwo w pollitrowych szklankach zrobily swoje. Powrot samolotem byl okropny, przez ostatnie 2 godziny trzeslo niemilosiernie, tylko dzieki tajemniczym technikom medytacyjnym z Himalajow nie pozygalem sie jak kot. Ale malo brakowalo.....musze cos na to wymyslec.....Mialem o jedna butelke za duzo znakomitego bialego wina z Walldorfu, ale o dziwo celnik kanadyjski podarowal mi, nic nie musialem doplacac....A wino w tej czesci Niemiec maja naprawde przednie i w dodatku smiesznie tanie.

ps. obejzalem u Zenka dvd Zemste Fredry, co zrobili chyba 2-3 lata temu, troche szukujace spotkanie z kultura po latach, odzwyczailem sie od polskich filmow. Musze sobie wiecej sciagnac z internetu chyba, bo u nas jest inny system dvd....
Jakby ktos mogl mi wskazac gdzie i jak znalesc cos ciekawego to poprosze na priva.

Torty migdałowo - orzechowe (bez mąki i mleka)

Mam dwa pyszne sprawdzone przepisy na torty na bazie mielonych migdałów i orzechów. Przepisy pochodzą z kuchni staropolskiej (wg książki „W staropolskiej kuchni i przy polskim stole” M. Lemnis, H. Vitry) i zostały nieco zmodyfikowane przez moją teściową. Teściowa twierdzi, że ciasta z bezglutenowej mąki jej nie wychodzą, dlatego oba poniższe torty są jej ciastami popisowymi na uroczystości rodzinne :wink: Osobiście mam sentyment do pierwszego tortu, pewnie dlatego że był to mój tort ślubny Aha, jeśli ktoś się odchudza, niech porzuci ten wątek - oba torty mają niestety kaloryczność xxl. Oprócz tej jednej wady mają szereg zalet - smakowych po pierwsze :wink: , a poza tym dadzą się bez problemu zamrażać i odmrażać, no i są bardzo uniwersalne - można się nimi bawić, piekąc np. na płaskiej blasze jako spody do mazurków itd.

1) TORT ORZECHOWO – MIGDAŁOWY NIE PRZEKŁADANY (BEZ MĄKI)
(Ten przepis pozwolę sobie przytoczyć niemal w oryginale - w nawiasach kwadratowych są modyfikacje teściowej):
„Jest to jeden z najoryginalniejszych tortów, jakie zna kuchnia polska. To, iż nie przekłada się go żadną masą, jest jego zaletą, gdyż dzięki temu w pełni mogą się rozwinąć aromaty orzechów i migdałów, łącząc się w akord zaiste doskonały.
Tort ten składa się z dwóch różnych barwą i smakiem warstw, nałożonych na siebie i razem pieczonych.

Najpierw przygotowujemy masę orzechową:
10 żółtek ucieramy z 25 dag [lepiej 20 dag, bo będzie za słodkie] cukru pudru na pulchny krem, dodając w czasie ucierania czubatą łyżkę przesianego kakao najlepszego gatunku, rozprowadzonego w odrobinie mleka [lub wody] na papkę. Następnie dodajemy do masy 25 dag zmielonych orzechów włoskich [i 1 łyżkę proszku do pieczenia Celiko] i 1 utłuczoną na proszek laskę wanilii [lub ½ opakowania cukru waniliowego] . Masę tę nakładamy równo do dużej tortownicy wysmarowanej masłem i oprószonej mąką ziemniaczaną [lub wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia].

Natychmiast przyrządzamy mase drugą, migdałową:
10 białek ubijamy na bardzo sztywną pianę, dodajac stopniowo 25 dag [lepiej 20 dag] przesianego cukru pudru. Do piany dodajemy sok wyciśnięty z ½ cytryny i utłuczoną na proszek 1 laskę wanilii [lub ½ opakowania cukru waniliowego], 3 łyżki utartych biszkoptów [bezglutenowych], wreszcie 25 dag zmielonych migdałów bez łupek. Po delikatnym wymieszaniu masę tę kładziemy na masę orzechową, kopiasto w środku tortownicy, ponieważ w czasie pieczenia ciasto nieco „siada”.
Tortownicę wsuwamy do średnio gorącego piekarnika na 50-55 minut.

Nazajutrz po upieczeniu tort (wierzch i boki) pokrywamy niezbyt cienką warstwą ciepłego dżemu pomarańczowego, a gdy dżem zaschnie, polewamy lukrem czekoladowym lub kawowym [lub gotową polewą czekoladową firmy Schwartau].”

2) TORT CZEKOLADOWY POLSKI
(Ten przepis to już spora modyfikacja oryginału - głównie w kierunku ułatwienia sobie życia i używania do wszystkiego meleksera , poza tym w oryginale była czekolada w proszku, która została zastąpiona czekoladą gorzką w tabliczce, gdyż nie udało się znaleźć bezmlecznej czekolady w proszku).

Ciasto czekoladowe:
10 jajek
18 dag cukru pudru
2 tabliczki gorzkiej czekolady
20 dag migdałów (ze skórką)
½ paczki proszku do pieczenia „Celiko”

W melekserze zmielić migdały i czekoladę. Przełożyć do miski.
W melekserze utrzeć kogel – mogel z żółtek i cukru. Dodać migdały, czekoladę i proszek do pieczenia. Na końcu dodać po trochu dobrze ubitą pianę z białek, delikatnie mieszając. Przełożyć do formy wysmarowanej bezmleczną margaryną i wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 1h w ok. 170˚C.
Następnego dnia przeciąć na 2 krążki i przełożyć masą marcepanową.

Masa marcepanowa:
20 dag cukru
Szklanka (lub trochę mniej) wody
25 dag migdałów (bez skórki) zmielonych
3 łyżki soku z cytryny
1 paczka cukru waniliowego

Z cukru i wody ugotować gęsty syrop „do nitki”. Do gotującego się syropu wsypać zmielone migdały i tylko raz zagotować. Masę przełożyć do meleksera i ucierać, aż zbieleje. Dodać sok cytrynowy i cukier waniliowy. Ciepłą masą przełożyć tort.

Polać polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa:
1 tabliczka gorzkiej czekolady
Ok. 10 dag margaryny bezmlecznej

Czekoladę połamać, włożyć z margaryną do miseczki i podgrzewać w mikrofalówce do rozpuszczenia.